Konflikt rozpoczął się po publicznym oświadczeniu ambasadora Toma Rose’a opublikowanym w mediach społecznościowych. Dyplomata poinformował, że zrywa kontakty z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym.Uzasadnił swoją decyzję „oburzającymi i nieprowokowanymi obelgami” pod adresem prezydenta Donalda Trumpa. Deklaracja ta wywołała natychmiastową reakcję opinii publicznej i otworzyła debatę o granicach dyplomatycznych reakcji oraz wpływie zagranicznych przedstawicieli na relacje polityczne w Polsce.

Spór ambasador USA Tom Rose. Co mówią polacy?

Badanie przeprowadzone w dniach 11–12 lutego 2026 roku na próbie 1045 dorosłych Polaków dla Wirtualnej Polski pokazuje, że konflikt dyplomatyczny nie przeszedł niezauważony. Aż 67 proc. respondentów potwierdziło, że słyszało o oświadczeniu ambasadora USA opublikowanym na platformie X. Oznacza to, że sprawa szybko przebiła się do świadomości społecznej i stała się jednym z najgłośniejszych tematów politycznych ostatnich dni.

Jednocześnie 33 proc. ankietowanych przyznało, że nie miało wiedzy o tym incydencie. Ten wynik pokazuje, że mimo szerokiego nagłośnienia, jedna trzecia społeczeństwa nie śledzi na bieżąco napięć dyplomatycznych lub nie uznaje ich za istotne w codziennym życiu.

Polacy krytyczni wobec reakcji ambasadora USA Toma Rose’a

Najwięcej kontrowersji wzbudził sam sposób działania amerykańskiego dyplomaty, czyli publiczne ogłoszenie zerwania kontaktów z jednym z najważniejszych polityków w Polsce. Łącznie 47 proc. respondentów oceniło tę decyzję negatywnie.

W tej grupie 26 proc. badanych uznało, że ambasador powinien zachować większą powściągliwość i nie przenosić konfliktu do przestrzeni publicznej. Z kolei 21 proc. respondentów oceniło działania Toma Rose’a jeszcze ostrzej, wskazując, że stanowią one niedopuszczalną ingerencję w wewnętrzne sprawy Polski.

Znacznie mniejsza grupa ankietowanych przyjęła stanowisko przychylne amerykańskiemu dyplomacie. Łącznie 26 proc. badanych uznało, że ambasador miał prawo do takiej reakcji, interpretując ją jako obronę wartości demokratycznych lub uzasadnione wyrażenie zaniepokojenia przez przedstawiciela sojuszniczego państwa.

Warto jednak zwrócić uwagę na bardzo wysoki poziom niepewności. Aż 27 proc. respondentów nie potrafiło jednoznacznie ocenić działań ambasadora. Pokazuje to, że część społeczeństwa postrzega sprawę jako złożoną lub nie ma wystarczających informacji, by wyrobić sobie jednoznaczną opinię.

Kto ma rację: ambasador USA Tom Rose czy marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty?

W pytaniu o ocenę racji obu stron przewagę uzyskał marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Łącznie 31 proc. badanych uznało, że to on ma rację w sporze, w tym 22 proc. wskazało tę odpowiedź w sposób zdecydowany.

Znacznie mniej respondentów opowiedziało się po stronie ambasadora Stanów Zjednoczonych. Poparcie dla Toma Rose’a zadeklarowało 19 proc. ankietowanych. Różnica ta wskazuje, że polska opinia publiczna jest bardziej skłonna przyznać rację krajowemu politykowi niż zagranicznemu przedstawicielowi dyplomatycznemu.

Jednocześnie duża część społeczeństwa nie opowiedziała się jednoznacznie po żadnej ze stron. 29 proc. respondentów nie potrafiło wskazać, kto ma rację w sporze. Z kolei 21 proc. badanych uznało, że konflikt jest niepotrzebny i żadna ze stron nie zachowuje się właściwie.

Tak wysoki odsetek niezdecydowanych oraz krytycznych wobec obu stron pokazuje, że konflikt nie został jednoznacznie oceniony przez opinię publiczną. Wielu Polaków postrzega go raczej jako niepotrzebne zaostrzenie relacji niż uzasadnioną reakcję którejkolwiek ze stron.

Badanie zostało przeprowadzone na Ogólnopolskim Panelu Badawczym Ariadna w dniach 11–12 lutego 2026 roku. Wykorzystano metodę CAWI, czyli ankietę internetową. Próba objęła reprezentatywną ogólnopolską grupę 1045 osób w wieku 18 lat i więcej.