statystyki

Polityczna gra w klasy z wyborami w tle [OPINIA]

autor: Bartek Godusławski, Grzegorz Osiecki28.01.2019, 07:16; Aktualizacja: 28.01.2019, 08:13
Osiecki, Godusławski

"W cieniu zmagań z opozycją i rozruchu kampanii wyborczej w PiS trwa rywalizacja o pozycję w partii. Podobnie jak w wyborach samorządowych twarzą kampanii ma być premier, ale nikt nie ma wątpliwości, że karty w obozie rządowym rozdaje prezes. Jeszcze kilka lat temu media z lubością spekulowały o „delfinach”, czyli następcach Kaczyńskiego."źródło: DGP

W sobotę zaczął się wyborczy sezon 2019. Platforma Obywatelska, by ubiec startującą za tydzień inicjatywę Roberta Biedronia, zorganizowała konwencję poświęconą prawom kobiet. Grzegorz Schetyna odniósł się też do głównego celu swojej partii, jakim jest… odebranie władzy PiS. – Nieudany eksperyment, w którym jeden człowiek chce rządzić wszystkim sam, dobiega już końca – mówił. Prawo i Sprawiedliwość, by nie dać oddechu PO, otworzyło własne spotkanie samorządowców wystąpieniem prezesa Jarosława Kaczyńskiego.– Jeżeli dzisiaj idziemy naprawdę szybko, to dlatego, że potrafimy rządzić – mówił.

W cieniu zmagań z opozycją i rozruchu kampanii wyborczej w PiS trwa rywalizacja o pozycję w partii. Podobnie jak w wyborach samorządowych twarzą kampanii ma być premier, ale nikt nie ma wątpliwości, że karty w obozie rządowym rozdaje prezes. Jeszcze kilka lat temu media z lubością spekulowały o „delfinach”, czyli następcach Kaczyńskiego. Na ogół los wskazanych w ten sposób osób nie był najlepszy. Teraz podobnych spekulacji nie słychać, bo politycy PiS wiedzą, że dopóki liderowi będzie dopisywało zdrowie, dyskusja na ten temat jest czysto akademicka i politycznie niebezpieczna. Trwa więc gra o to, jak się ułoży reszta stawki. – Prezes nie musi budować siebie. Premier formalnie jest politycznym liderem – mówi jeden z polityków związanych z Nowogrodzką. Pozycja Mateusza Morawieckiego jest silna, ale wydaje się, że jego konkurenci pilnują, by nie była zbyt silna, czego dogląda i sam prezes, balansujący między frakcjami i pilnujący, by żaden z polityków jego formacji za bardzo nie urósł.

Dzisiaj wiele uwagi skupia się na konflikcie między ministrem energii Krzysztofem Tchórzewskim a premierem. W poprzedni weekend można było usłyszeć z tzw. dobrze poinformowanych źródeł w PiS: „We wtorek premier ogłosi likwidację resortu energii”. Wtorek minął, nie stało się nic. Średnio co kilkanaście dni w mediach pojawia się informacja o odwołaniu szefa resortu energii. Epopeja trwa mniej więcej od momentu, gdy Morawiecki stanął na czele rządu. To wówczas jego otoczenia zaczęło suflować informacje o ministrach, których w swoim gabinecie nie widzi premier. Na szczycie listy był właśnie Tchórzewski. Z tym, że jego pozycja w PiS jest mocna – to jeden z najstarszych politycznych kompanów Jarosława Kaczyńskiego, a mocną pozycję w partii wzmacnia to, że nadzoruje on spółki zasobne w gotówkę i lukratywne miejsca pracy do obsadzenia. Stąd, jeśli akurat nie pojawia się temat odwołania ministra energii, to zastępuje go sprawa przejęcia nadzoru nad energetyką i pozostawienie w rękach Morawieckiego lub oddanie pod opiekę minister przedsiębiorczości i technologii Jadwidze Emilewicz. Tym samym krótka historia resortu energii miałaby się zamknąć w jednej kadencji Sejmu. Pozycja Tchórzewskiego ostatnio osłabła i wiele wskazuje, że testem dla jego rządowej kariery wciąż jest to, co wydarzy się wokół cen energii. Partyjny staż – jeszcze z PC – też jest podważany, bo niektórzy przypominają, że w czasach AWS Tchórzewski z częścią PC trafił do PPChD, czyli Porozumienia Polskich Chrześcijańskich Demokratów, i w wyborach 200 1 r . startował z list AWS, a do PiS trafił dopiero w 200 4 r .


Pozostało 69% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

  • Motto konwencji(2019-01-29 09:28) Zgłoś naruszenie 00

    "Prawem kobiety jest praca do późnej starości" dlatego abysmy Ny mogli latać na wycieczki zycia do Maciu Piciu One muszą zap...dzielać w robocie jak najdłużej i muszą mieć POdniesiony wiek emerytalny..

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie