Dziennik „Postimees” podał, że Pevkur przybył do Dubaju w piątek.
Minister został skrytykowany w mediach za udanie się w prywatną podróż na Bliski Wschód w okresie wysoce niestabilnej sytuacji w regionie i mimo wydanych ostrzeżeń o zagrożeniu.
Minister Estonii nie chciał, żeby przepadły mu pieniądze
– Jestem jak każdy. Jeśli ktoś kupuje bilety lotnicze z wielomiesięcznym wyprzedzeniem i rezerwuje hotel, a w tym czasie nic nie wskazuje na jakiekolwiek problemy, to nikt nie chce stracić wydanych pieniędzy – odparł.
Minister udał się na urlop na Bliski Wschód w trakcie trwających w Estonii ferii zimowych i przyleciał regularnym lotem linii Air Baltic. Opuścił Zjednoczone Emiraty Arabskie drogą lądową i obecnie przebywa w Omanie, gdzie wraz z innymi Estończykami oczekuje na powrót do ojczyzny. „Teraz nie ma lotów. Żyjemy z dnia na dzień. Nie wiemy, jak i kiedy dotrzemy do domu” – przyznał Pevkur w rozmowie z radiem ERR.
Szef MSZ Estonii przyznał, że obecnie ruch lotniczy w regionie jest poważnie utrudniony, a państwo nie jest obecnie w stanie sprowadzić obywateli z powrotem do kraju. Na Bliskim Wschodzie przebywa obecnie około 3 tys. Estończyków, najwięcej w ZEA.