Równolegle Hezbollah przeprowadził ataki rakietowe na Izrael, a Teheran zapowiedział odpowiedź. Skala operacji wskazuje na najpoważniejszą eskalację na Bliskim Wschodzie od lat.
Atak USA na Iran. Nowa faza konfliktu
Pentagon potwierdził, że w operacji przeciwko Iranowi wykorzystano szeroki arsenał uzbrojenia, w tym całkowicie nowy pocisk balistyczny PrSM (Precision Strike Missile), który przeszedł swój chrzest bojowy. To broń opracowana jako następca systemu ATACMS, o zasięgu przekraczającym 500 kilometrów i zdolności do precyzyjnego rażenia celów o wysokiej wartości strategicznej. Zastosowanie PrSM w realnych działaniach bojowych ma znaczenie nie tylko operacyjne, lecz także polityczne – to demonstracja technologicznej przewagi USA.
Amerykańskie i izraelskie uderzenia objęły między innymi prowincję Fars na południu Iranu. Według lokalnych władz zginęło tam co najmniej 35 osób. Irańskie media informują również o śmierci wysokich rangą urzędników Ministerstwa Wywiadu oraz dowódców struktur odpowiedzialnych za bezpieczeństwo wewnętrzne.
Ambasador Iranu przy Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej przekazał, że zaatakowane zostały również obiekty nuklearne w Natanz. Teheran uznał to za bezpośrednie naruszenie swojej suwerenności i zapowiedział „proporcjonalną odpowiedź”.
Prezydent USA Donald Trump w rozmowie z ABC News stwierdził, że operacja była „tak skuteczna, że wyeliminowała większość kandydatów” do przejęcia władzy w Iranie. Dodał, że przyszłe kierownictwo państwa „nie będzie nikim, o kim wcześniej myśleliśmy”. Wypowiedź ta wywołała falę komentarzy w środowisku dyplomatycznym, ponieważ sugeruje daleko idące konsekwencje polityczne uderzeń.
Izrael, Hezbollah i naloty na Bejrut
Równolegle z operacją w Iranie izraelskie lotnictwo rozpoczęło zmasowane naloty na pozycje Hezbollahu w Libanie. Rzecznik Sił Obronnych Izraela, generał Effie Defrin, poinformował, że w atakach bierze udział jednocześnie kilkaset izraelskich samolotów. Celem są składy broni, centra dowodzenia oraz infrastruktura wykorzystywana do wystrzeliwania rakiet.
Minister obrony Izraela Israel Katz oświadczył, że jednym z głównych celów operacji jest sekretarz generalny Hezbollahu Naim Kassem. Izraelskie siły powietrzne potwierdziły przeprowadzenie ataku na wysokiego rangą członka organizacji w Bejrucie, nie ujawniając jego tożsamości.
Według libańskiego Ministerstwa Zdrowia w izraelskich nalotach zginęło co najmniej 31 osób, a 149 zostało rannych. Wybuchy odnotowano m.in. w południowych przedmieściach Bejrutu, gdzie Hezbollah posiada rozbudowaną infrastrukturę logistyczną i polityczną. Associated Press informuje o zniszczeniach w rejonie dużej hali wykorzystywanej do organizacji zgromadzeń.
Izrael wzmocnił obecność wojsk przy granicy z Libanem, jednak – jak podkreślają przedstawiciele armii – na tym etapie nie ma planów lądowej inwazji.
Irańskie uderzenia i zagrożenie dla infrastruktury energetycznej
Iran zapowiedział bardziej skoordynowane i intensywniejsze ataki rakietowe. Dowództwo Frontu Wewnętrznego Izraela podało, że w ciągu ostatniej doby Teheran wystrzeliwał od 9 do 30 pocisków w jednej serii, z długimi przerwami między kolejnymi falami. Ostatniej nocy nie odnotowano jednak wystrzelenia pocisków balistycznych.
W regionie rośnie napięcie wokół infrastruktury energetycznej. Saudyjska telewizja państwowa potwierdziła tymczasowe zamknięcie rafinerii Saudi Aramco w Ras Tanura po niewielkim pożarze, który wybuchł w wyniku zestrzelenia irańskich dronów. Ras Tanura to jeden z kluczowych punktów eksportowych ropy naftowej na świecie.
Dodatkowo Reuters poinformował o problemach z zasilaniem i łącznością w centrach danych Amazon Cloud w Bahrajnie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Zakłócenia mają być skutkiem irańskich uderzeń. To pokazuje, że konflikt oddziałuje nie tylko na infrastrukturę wojskową, lecz także na sektor technologiczny i logistyczny.
Armia Kuwejtu potwierdziła, że na terytorium kraju rozbiło się kilka amerykańskich samolotów wojskowych. Wszyscy piloci przeżyli, a przyczyny katastrof nie zostały dotąd oficjalnie podane.
Iran, kryzys i realna stabilność władzy
Sytuacja wewnętrzna w Iranie pozostaje napięta, jednak nie ma sygnałów o bezpośrednim zagrożeniu upadkiem systemu. Marcin Krzyżanowski z Uniwersytetu Jagiellońskiego ocenił w programie „Onet Rano. Wiem”, że Republika Islamska mierzy się z kryzysem legitymacji władzy i spadkiem poparcia społecznego, ale wciąż dysponuje znacznymi zasobami oraz realnym zapleczem społecznym.
Z kolei dziennikarz Marcin Wyrwał zwrócił uwagę, że uderzenia w Iran mogą osłabić możliwości Rosji w zakresie taniej i masowej produkcji dronów, z których korzysta w wojnie przeciwko Ukrainie. Jednocześnie eskalacja na Bliskim Wschodzie może ograniczyć zdolność Kijowa do pozyskiwania uzbrojenia i wsparcia wywiadowczego, jeśli uwaga USA i sojuszników przesunie się na inny teatr działań.
Obecne wydarzenia wpisują się w szerszy układ napięć obejmujących Izrael, Iran, Hezbollah oraz państwa Zatoki Perskiej. Uderzenie w Natanz, użycie nowoczesnego pocisku balistycznego PrSM, naloty na Bejrut i ataki na infrastrukturę energetyczną regionu wskazują, że konflikt wkracza w fazę o znacznie większym potencjale destabilizacyjnym.
Źródła: Reuters, Associated Press, ABC News, Times of Israel, komunikaty Sił Obronnych Izraela, Onet