Szłapka został zapytany w Radiu Zet, czy jeszcze przed wakacjami możemy spodziewać się rekonstrukcji rządu. - Nie widzę takiej potrzeby. Myślę, że wszystko w koalicji funkcjonuje dobrze, jest stabilna większość. Wszystkie kluby parlamentarne, które wspierają koalicję, deklarują chęć współpracy z rządem - odpowiedział. Rzecznik rządu był też pytany o sytuację wewnątrz koalicji, po tym jak część działaczy odeszła z Polski 2050 i powołała klub Centrum. Szłapka był pytany czy jedna z liderek tych formacji może otrzymać tekę wicepremiera. Szłapka zastrzegł, że decyzje w sprawach personalnych takich jak stanowisko wicepremiera jest wyłączną kompetencją premiera. - Premier taką decyzję, jeśli uzna za stosowną, to podejmie. Ale tak jak powiedziałem, nie wydaje mi się, żeby rekonstrukcja rządu była konieczna - zaznaczył. W lutym minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska ogłosiła wraz z grupą parlamentarzystów odejście z Polski 2050 i powołanie nowego klubu parlamentarnego o nazwie Centrum. Deklarację przystąpienia do klubu zgłosiło wówczas 15 posłów i 3 senatorów, oraz jeden europoseł, którzy wcześniej należeli do Polski 2050.
Napięta sytuacja w Polsce 2050 narastała od czasu unieważnionej w styczniu drugiej tury wyborów na nowego szefa partii. O przywództwo w ugrupowaniu ubiegały się Hennig-Kloska i szefowa resortu funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. W partii powstały trzy frakcje: obu kandydatek i dotychczasowego lidera partii Szymona Hołowni. Na wewnętrznych forach pojawiały się też pomysły unieważnienia całych wyborów na szefa i startu Hołowni w nowych.
Spór wewnątrz ugrupowania dotyczył też kwestii obsadzenia wakatów w Radzie Krajowej i postulowanego przez frakcję Hennig-Kloski odwołania Pawła Śliza ze stanowiska szefa klubu parlamentarnego. Jej zwolennicy chcieli, by na tym stanowisku znalazł się poseł Mirosław Suchoń.
Punktem zwrotnym było posiedzenie Rady Krajowej, które odbyło się w połowie lutego. Rada zobowiązała członków partii, by do Zjazdu Krajowego zaplanowanego na 21 marca zaprzestali „eskalacji napięć”. Do tego czasu zawieszono też postępowania dyscyplinarne oraz wstrzymano wszelkie zmiany personalne. Uchwała została źle przyjęta przez część działaczy, którzy określili ją jako „kagańcową”. (PAP) ero/ rbk/