Wiceszef MON w „Die Welt”: Chcemy, by Niemcy kupowali polską broń, nie tylko sprzedawali swoją

Cezary Tomczyk
Warszawa, 06.11.2025. Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk na konferencji prasowej w siedzibie Sztabu Generalnego WP w Warszawie, 6 bm. Temat spotkania: inauguracja programu powszechnych, dobrowolnych szkoleń obronnych ph. "wGotowości". (amb) PAP/Rafał GuzPAP Archiwalny / Rafał Guz
9 listopada 2025

Nie chcemy być jedynie klientem zachodniej czy niemieckiej branży zbrojeniowej; chcemy wspólnie rozwijać technologie i chcemy, by Niemcy także kupowali w Polsce - powiedział wiceminister obrony narodowej RP Cezary Tomczyk niemieckiemu dziennikowi „Die Welt”.

Wiceszef MON zapewnił, że Polska „nie jest dotknięta” redukcją wojsk amerykańskich, a Warszawę z Waszyngtonem łączą „szczególne relacje”.

„Mimo wycofania części żołnierzy ze wschodniej flanki nie widzimy znaków, by Amerykanie zamierzali wycofać się ze swoich zobowiązań w Europie” - oświadczył Tomczyk.

Relacje z USA i bezpieczeństwo w Europie

Jego zdaniem wyborcy prezydenta USA Donalda Trumpa i amerykańska administracja zdają sobie sprawę, że rozmowy z Władimirem Putinem „prowadzą donikąd”. „Rosja po prostu nie jest wiarygodnym partnerem. Amerykanie to rozumieją” - stwierdził.

Tomczyk zaznaczył, że po wtargnięciu rosyjskich dronów we wrześniu w polską przestrzeń powietrzną Niemcy stanęły po stronie Rzeczpospolitej. „Między innymi dzięki niemieckim systemom rozpoznania, niemieckiej baterii Patriot oraz polskim, holenderskim, włoskim i niemieckim myśliwcom mogliśmy skutecznie działać. NATO działa. Niemcy są częścią Sojuszu, ważnym partnerem w Sojuszu. Właśnie w ten sposób postrzegamy Niemcy” - powiedział.

Trudna historia i emocje w relacjach polsko-niemieckich

Równocześnie Tomczyk podkreślił, że „Niemcy są częścią polskiej polityki wewnętrznej”, a relacje między Warszawą i Berlinem są „naładowane emocjami”.

„Przede wszystkim PiS (Prawo i Sprawiedliwość) próbuje podsycać negatywne emocje wobec Niemiec. Dotyczy to nie tylko historii II wojny światowej, lecz także niektórych niemieckich decyzji politycznych w ostatnich latach. Pracujemy nad wzajemnym zrozumieniem. Dziś Niemcy są naszym partnerem” - powiedział.

Tomczyk zaapelował o to, by w sferze zbrojeniowej Polska i Niemcy stały się równorzędnymi partnerami. Jak stwierdził, czasem ma wrażenie, że Niemcy „nie dostrzegają tego”, co Polska ma do zaoferowania. W tym kontekście wymienił m.in. przenośny przeciwlotniczy system rakietowy Piorun czy produkty przemysłu dronowego.

„Nie chcemy być jedynie klientem zachodniej czy niemieckiej branży. Chcemy wspólnie opracowywać technologie i chcemy, by również Niemcy kupowali w Polsce” - oświadczył wiceszef MON. Dodał, że „korzyści ze współpracy muszą być odczuwalne przez obie strony”.

Polski wiceminister poruszył też kwestię akcji sabotażowych. „Widzimy niskobudżetowe akcje Rosjan, które kosztują około 2 tys. euro, a mimo to wywołują w Europie poruszenie. Musimy stać się na to odporni” - stwierdził.

Wiceszef MON uznał, że na „prowokacje powinniśmy reagować z opanowaniem”, „nie każda prowokacja stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego”.

Zgodnie z relacją Tomczyka, w Polsce każdego tygodnia zatrzymuje się osoby „które weszły w służbę obcego mocarstwa i próbowały nam zaszkodzić”. „Są to osoby legitymujące się paszportami rosyjskimi, ukraińskimi lub nawet kolumbijskimi. Takim osobom grozi u nas do 20 lat więzienia. Działamy bezkompromisowo, każdy powinien się zastanowić, czy dla kilku tysięcy euro chce działać przeciwko naszemu państwu” - oświadczył.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.