Kosiniak-Kamysz: Polska szykuje się na najgorsze – nie jesteśmy w stanie wojny, ale też nie w czasie pokoju

Kosiniak
Shutterstock
25 października 2025

Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przyznał, że Polska nie jest ani w stanie wojny, ani w czasie pokoju i musi być gotowa na każdy scenariusz. Zapowiedział zbrojenia, rozwój cyberobrony i inwestycje w AI. Podkreślił, że bezpieczeństwo Polski zależy od wspierania Ukrainy i utrzymania sojuszy z NATO i UE.

Polska musi być gotowa na cyberataki i wojnę hybrydową

Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz w rozmowie z Patrycjuszem Wyżgą w programie Didaskalia, zwrócił uwagę na konieczność przygotowania Polski na różne scenariusze - w tym na cyberataki i wojnę hybrydową oraz zbrojenia się, inwestowania w cyberobronę i AI w celu odstraszenia ewentualnych agresorów. Zapowiedział, że jeszcze w tym miesiącu zostanie wybrany producent okrętów podwodnych i podkreślił potrzebę wzmacniania sojuszy z Unią Europejską i NATO.

- Musimy przestawić tok myślenia, że nie żyjemy ani w czasie wojny, ani w czasie pokoju. To najtrudniejsze, bo ten stan nie jest określony z uwagi na rozwój technologii. Klasyczne pojęcia, klasyczne granice się zamazały – powiedział szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz w rozmowie w Didaskaliach.

Wsparcie Ukrainy w polskiej racji stanu

Dodał przy tym, że Polacy nie muszą się martwić o wycofanie wojsk USA z Europy. Przy czym stary kontynent – jego zdaniem - ma wydawać więcej na zbrojenia, dzięki czemu zatrzyma Amerykanów tutaj, a nie ich zastąpi. Wiceszef MON podkreślił w rozmowie, że granica polskiego bezpieczeństwa w dzisiejszych czasach leży na froncie ukraińsko-rosyjskim, a wspieranie Kijowa leży w naszej racji stanu.

- Najgorszym scenariuszem jest Ukraina, która przegrywa lub zwraca się w procesie wyborczym. Mieliśmy moment prezydenta wybranego, który był promoskiewski, i armia dzisiaj najlepiej wyszkolona, najlepiej wyposażona, najbardziej doświadczona, obraca się wtedy przeciwko Polsce. Dlatego mówię, żeby pohamować emocje antyukraińskie, także ze względów gospodarczych. To milion pracowników. Usługi, rolnictwo, leśnictwo, budownictwo – uważa Kosiniak-Kamysz.

Kontrowersje wokół obecności Ukraińców w Polsce

Odniósł się również do krytycznych głosów Polaków na temat młodych Ukraińców spotykanych nad Wisłą w drogich samochodach i pięciogwiazdkowych hotelach. Przyznał, że wie, że takie widoku rodzą emocje, ale wezwał również do patrzenia na to przez pryzmat tego, że to nie polscy żołnierze i wojsko walczy dzisiaj na froncie.

- Kule nie świstają kilometr od ciebie, tylko 1000 km. Linia frontu jest 1000 kilometrów. Lepiej zapłacić toną pancerza niż litrem krwi – zwraca uwagę wicepremier.

Podkreślił również, że na ten moment nie ma potrzeby przywrócenia w Polsce powszechnego poboru, a chętnych do służby nie brakuje. Równocześnie przyznał, że rozwijane są systemu szkoleniowe dla cywilów, jak np. Cyber Legion.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.