Nie ma związku pomiędzy Platformą a organizacją wizyt polskich urzędników w Katyniu. Tomasz Arabski nie był politykiem, tylko szefem KPRM. Jeśli będzie oczekiwał konkretnego wsparcia, na pewno nie zostaniemy obojętni. Nie rozumiem, po co robić problem w relacjach Platforma – Arabski – mówi Grzegorz Schetyna, przewodniczący Platformy Obywatelskiej
Szłam do niego jak do stratega, który ma wizję odbudowy Platformy Obywatelskiej, pogodzenia wojujących ze sobą partyjnych obozów, i wie, jak wyprowadzić ją z kryzysu. Ba, być może nawet wie, jak poprowadzić ją do zwycięstwa. Rozmawialiśmy niecałą godzinę, w jego gabinecie, zwanym przez życzliwych pieczarą. Zapach cygar (podobno przewodniczący je uwielbia) i na początku sprzyjająca atmosfera. Im pytania trudniejsze, tym Grzegorz Schetyna staje się bardziej nerwowy, patrzy na zegarek, czuję, że jeszcze chwila i przerwie wywiad. Opanowuje emocje. Naszej rozmowy słucha Maksymilian Rigamonti. Umawiają się następnego dnia na zdjęcia. Zdjęcie ma być proste. Grzegorz Schetyna siedzi na prostym, skórzanym fotelu. Patrzy w obiektyw. Skupiony. Strateg. Gdy wchodzi do studia, czeka na niego fotel. Pada krótkie: nie zgadzam się. Nie będzie takiego zdjęcia. Wychodzi.
Ale zdjęcie jest. Wymowne.