Influencer to zleceniobiorca. Trzeba za niego płacić składki ZUS

ZUS, budynek
ZUS, budynekshutterstock
17 lutego 2025

Tak uważa ZUS, argumentując, że publikacja na Instagramie postów reklamujących produkty nawet w formule działalności nierejestrowanej to powtarzalne świadczenie usług.

Wobec tego influencerzy wykonują tak naprawdę dla podmiotu zamawiającego umowę zbliżoną do zlecenia, która generalnie stanowi tytuł do ubezpieczeń: społecznych i zdrowotnego. Wynika tak z interpretacji oddziału ZUS w Lublinie z 3 lutego 2025 r. (DI/200000/43/16/2025). Problem w tym, że organ rentowy plącze się w swoich opiniach, gdyż w innych interpretacjach prezentował bardziej liberalne podejście do konstrukcji „firmy na próbę”. Przypomnijmy, że działalność nieewidencjonowana (nazywana też nierejestrowaną) pozwala przedsiębiorczym osobom przetestować branżę biznesu bez nadmiernych obciążeń biurokratycznych (na koniec 2023 r. takich osób ich niemal 79 tys.). Nie muszą one m.in. zgłaszać się do CEiDG i opłacać składek, ale nie mogą też uzyskiwać przychodów ponad 75 proc. minimalnej płacy miesięcznie, tj. w 2025 r. – ponad 3499,50 zł (art. 5 ustawy z 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców; t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 221).

Zły omen dla influencerów

Przedstawiciele nowej profesji (nazywani również liderami opinii), są – wedle Wikipedii – twórcami internetowymi o znacznym rozgłosie, którzy posiadają szerokie grono odbiorców. Bywają wykorzystywani w kampaniach marketingowych, ponieważ potrafią umiejętnie wpływać na zachowania internautów. Publikują recenzje produktów lub artykuły informacyjne w zamian za możliwość wypróbowania danego towaru albo bonus finansowy ze strony partnera.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.