Zdaniem związkowców z nowych regulacji nie powinniśmy z założenia wykluczać wykonawców dzieł. Efektem tego może być np. wzrost liczby spraw sądowych, w których fikcyjne umowy będą kwestionowane.

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk w wywiadzie dla DGP stwierdziła ostatnio, że w nowym systemie umowy o dzieło nie będą wliczane do stażu pracy (zob. „L4 płatne nawet w 100 proc.” – DGP nr 111/2024). Zapowiedź ta odnosi się do propozycji zmiany kodeksu pracy, zgodnie z którą do stażu pracowniczego miałyby być wliczane okresy pracy na umowach cywilnoprawnych czy prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej (patrz: ramka).

Z jednej strony byłoby to istotne w sytuacji, gdy określony staż pracy ustala się w celu przyznania uprawnień pracowniczych np. prawa do nagrody jubileuszowej czy dodatków stażowych. Z drugiej zaś określony przez prawo staż pracy jest potrzebny, gdy chodzi o dostęp do określonych stanowisk pracy, zwłaszcza w administracji publicznej. Wydaje się, że to właśnie pracownicy sektora publicznego będą największym beneficjentem tych zmian, a tym samym dla urzędów jako pracodawców ciężar kosztów wynikających z nowej regulacji będzie najbardziej dotkliwy.

Trudności i wyzwania

Założenia projektu w połowie maja pojawiły się w wykazie prac rządu, jednak do chwili zamknięcia tego wydania DGP sam projekt nie został upubliczniony. Na naszych łamach szefowa resortu pracy deklarowała jednak, że nastąpi to do końca czerwca, a nowe regulacje wejdą w życie 1 stycznia 2026 r. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, tłumacząc brak objęcia nową regulacją umów o dzieło, argumentowała, że w ich przypadku trudno ustalić okresy pracy, które miałyby podlegać wliczaniu do stażu pracy. Z takim poglądem zgadzają się pracodawcy.

Rozumiem podejście ministerstwa, że trzeba przyjąć jakieś rozwiązanie, które umożliwi wykazanie okresów zatrudnienia. Przy umowach cywilnoprawnych nie są wystawiane dokumenty potwierdzające okresy współpracy takie jak świadectwa pracy. Umowy o dzieło nie są objęte ubezpieczeniami społecznymi, mają swoją specyfikę współpracy. Trudno w ich przypadku mówić o okresie zatrudnienia i go wykazać – zauważa Robert Lisicki, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Umowy o dzieło nie są objęte ubezpieczeniami społecznymi, mają swoją specyfikę współpracy. Trudno w ich przypadku mówić o okresie zatrudnienia i go wykazać

– Zgadzam się, że byłaby trudność w zaliczaniu okresów wykonywania pracy na podstawie umowy o dzieło do stażu pracy. Przepisy dotyczące umowy o dzieło nie nakładają bowiem na wykonawcę obowiązku realizowania dzieła przez określony czas. Taka umowa określa tylko termin oddania dzieła – zauważa Justyna Tyc-Brzosko, radca prawny, Kancelaria Domański Zakrzewski Palinka. Jej zdaniem uwzględnienie dzieł w omawianych regulacjach mogłoby nawet prowadzić do nierówności czy niesprawiedliwości, bo nie ma narzędzi, by weryfikować okresy pracy na podstawie takich umów.

W projektowanej regulacji założeniem jest, że do okresu zatrudnienia wliczane będą co do zasady tylko okresy wykonywania pracy i prowadzenia działalności, które stanowią tytuł do ubezpieczeń społecznych. A dzieła do takich rodzajów aktywności zawodowej nie należą. Jednak propozycja ustawowa ma też przewidywać wyjątki od tej zasady. I tak, do stażu pracy mają być zaliczane niektóre okresy niepodlegania ubezpieczeniom społecznym przewidziane w przepisach szczególnych. Dotyczy to np. wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług przez uczniów szkół ponadpodstawowych lub studentów do ukończenia 26 lat. W katalogu tych wyjątków teoretycznie mogłyby się znaleźć również umowy o dzieło.

Szukanie rozwiązań

Trudność z ustalaniem okresów wykonywania pracy na umowach o dzieło dostrzegają też przedstawiciele związków zawodowych. Zaznaczają jednak, że gdy otrzymają projekt do konsultacji, będą poszukiwać możliwości uwzględnienia umów o dzieło w tych regulacjach.

Być może nasi członkowie zgłoszą odpowiednie rozwiązania, które będzie można poddać pod dyskusję i wypracować w ramach Rady Dialogu Społecznego – wskazuje Paweł Śmigielski, ekspert Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych.

– Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że docelowo te umowy nie byłyby włączone w ten system – jeśli nawet nie teraz, to za jakiś czas. Równolegle potrzebujemy refleksji nad tym, co zrobić z takimi umowami, jeśli chodzi o obłożenie ich daninami publicznymi – stwierdza Grzegorz Sikora, ekspert Forum Związków Zawodowych. – Być może to kwestia techniczna, proceduralna, a być może brakuje trochę dobrej woli. Być może też resort chce tym sposobem skłaniać do zawierania innego rodzaju umów – dywaguje ekspert FZZ. W jego opinii dziś można w stosunkowo łatwy sposób udowodnić staż pracy wypracowany na podstawie umów o dzieło, gdy ktoś pracuje np. w branży kultury czy mediów. W ich przypadku z reguły nie ma bowiem problemu z udowodnieniem, że dana umowa trwała określony czas. – Jeśli dla resortu pracy kluczowe jest to, czy dana umowa jest oskładkowana, to jest to podwójne ukaranie osób zmuszonych do pracy na takich umowach – przez wiele lat państwo akceptowało zatrudnianie na fikcyjnych umowach zlecenia, również w urzędach administracji publicznej, a teraz ich staż pracy nie będzie się nigdzie liczył – zauważa Grzegorz Sikora.

Możliwe skutki

Paweł Śmigielski również zwraca uwagę na problem fikcyjnych umów o dzieło, które są zawierane, by uniknąć płacenia składek ZUS, a w istocie są ukrytymi zleceniami. – Jeśli proponowane regulacje zostałyby wprowadzone w życie z wyłączeniem dzieł, to być może takie fikcyjne umowy byłyby częściej kwestionowane. Wykonawcy takich umów o dzieło mogliby być tym bardziej zainteresowani, by zmienić taką umowę na umowę zlecenia, dzięki czemu lepiej kształtowałyby się ich szanse na uzyskanie dobrze płatnego zatrudnienia czy określonych uprawnień pracowniczych – zaznacza ekspert OPZZ.

Drogą do zmiany umowy o dzieło w zlecenie jest powództwo o ustalenie na podstawie art. 189 kodeksu postępowania cywilnego. Jak wskazuje Justyna Tyc-Brzosko, dziś najczęściej z takiej możliwości korzysta ZUS, tj. dokonuje przekwalifikowania umowy i zobowiązuje faktycznego zleceniodawcę jako płatnika składek do zapłaty zaległych należności.

– Teoretycznie zleceniodawca ma prawo wystąpić do zleceniobiorcy o zwrot tych składek, które zgodnie z prawem są finansowane przez zleceniobiorcę, ale większość sądów w takich sprawach stoi po stronie zatrudnionych. Sądy uznają bowiem, że płatnik składek jako profesjonalista powinien od początku prawidłowo rozliczać składki. Pojedyncze przypadki przeciwnych orzeczeń dotyczą z reguły takich sytuacji, gdy zleceniobiorca sam optował za daną umową i zleceniodawca może to udowodnić – wskazuje Justyna Tyc-Brzosko.

Zdaniem Pawła Krzykowskiego, adwokata z kancelarii BKB Baran Książek Bigaj, prędzej czy później czeka nas szeroka, systemowa dyskusja na temat rynku pracy i poszczególnych form zatrudnienia i współpracy. – Mimo wielu różnic, te formy coraz mocniej się przenikają i będzie konieczna systemowa i szczegółowa debata na ich temat, w tym na temat ochrony zatrudnionych oraz elastyczności polskiego rynku pracy – wskazuje. Dodaje, że dla niektórych nowa regulacja jest krokiem w kierunku jednolitego kontraktu pracowniczego, albowiem jest ona motywowana zasadą równości w zatrudnieniu. – Czy tak będzie, czas pokaże. W tym kontekście warto wspomnieć, że w ramach Krajowego Planu Odbudowy jest zapowiadane pełne oskładkowanie umów cywilnoprawnych – czyli zapewne umów zlecenia. Umowy o dzieło oskładkowaniu obecnie nie podlegają i wydaje się, że to się nie zmieni nawet po wprowadzeniu szerszego oskładkowania w ramach KPO – wskazuje Paweł Krzykowski. Jego zdaniem nie można wykluczyć, że po wdrożeniu proponowanych regulacji pracodawcy będą z większą ostrożnością zatrudniać na etat osoby, z którymi wcześniej współpracowali na podstawie umowy zlecenia lub w ramach umów b2b (czyli cywilnoprawnych zawieranych z osobą prowadzącą indywidualną działalność gospodarczą).©℗

Jakie aktywności zawodowe

Do okresu zatrudnienia będą wliczane okresy pracy wykonywane na podstawie stanowiących tytuł do ubezpieczeń społecznych:

• stosunku pracy i stosunków służbowych,

• umowy agencyjnej lub umowy zlecenia (o świadczenie usług),

• prowadzenia działalności pozarolniczej, w tym w szczególności – indywidualnej działalności gospodarczej,

• pełnienia mandatu posła, posła do Parlamentu Europejskiego lub senatora,

• wykonywania odpłatnie pracy w czasie odbywania kary pozbawienia wolności lub tymczasowego aresztowania,

• pełnienia czynnej służby wojskowej przez żołnierza niezawodowego,

• odbywania służby zastępczej,

• wykonywania pracy z tytułu członkostwa w rolniczej spółdzielni produkcyjnej lub spółdzielni kółek rolniczych.