Wprowadzone z początkiem tego roku przepisy pozwalają na wliczanie do ogólnego stażu zatrudnienia okresów, które dotychczas były pomijane: czasu spędzonego na pracy na zlecenie, świadczeniu usług, prowadzeniu własnej działalności gospodarczej czy pracy zarobkowej za granicą. Zmiana ta bezpośrednio przekłada się na szybsze nabywanie prawa do wyższego wymiaru urlopu wypoczynkowego czy nagród jubileuszowych. Na razie nowe regulacje obejmują tylko pracodawców w sektorze publicznym, od maja zaczną dotyczyć wszystkich.
Spokój przed burzą - na razie niewiele wniosków o przeliczenie stażu
Pierwsze dwa miesiące funkcjonowania nowych przepisów pokazały, że nie będzie łatwo. Wśród wyzwań, z jakimi mierzy się sektor publiczny, jest nie tylko logistyka przeliczeń, ale też brak adekwatnego zaplecza finansowego. W ślad za nowelizacją kodeksu pracy nie poszło bowiem systemowe zwiększenie budżetów na wynagrodzenia.
Obecnie sytuacja finansowa podmiotów publicznych wydaje się stabilna, ale jak przyznają urzędnicy, to może być tymczasowe. Budżety przed załamaniem chroni głównie to, że pracownicy nie ruszyli jeszcze masowo do ZUS po zaświadczenia wymagane do przeliczenia stażu na potrzeby dodatku stażowego. Jak wynika z danych zebranych przez DGP, kompletne wnioski złożyło dopiero kilka procent kadry.
– Do tej pory zarejestrowaliśmy dziewięć zgłoszeń zawierających pełną dokumentację, pozwalającą na przeliczenie stażu i podniesienie dodatku stażowego. Kolejnych dziewięcioro pracowników zadeklarowało doniesienie dokumentów w ciągu miesiąca. Wejście w życie przepisów rozszerzających katalog okresów wliczanych do stażu pracy nie spowodowało więc jeszcze poważnych konsekwencji finansowych – wyjaśnia Łukasz Iwaszkiewicz z Gdańskiego Urzędu Pracy.
Podkreśla on, że dokumenty złożyło na razie mniej niż 10 proc. kadry GUP, co pozwala na bieżąco finansować wydatki z wypracowanych wcześniej oszczędności. Perspektywa długofalowa jest jednak znacznie mniej optymistyczna. Dlatego w planach urzędu jest zawnioskowanie do władz miasta o odpowiednią korektę budżetu.
Samorządowe strategie przetrwania
Podobne wnioski płyną z urzędu miasta w Bydgoszczy, gdzie skala zainteresowania nowymi przepisami jest już większa, choć wciąż daleka od szczytowej. Wpłynęło ok. 100 wniosków od pracowników. Marta Stachowiak, rzeczniczka prasowa prezydenta miasta Bydgoszczy, wskazuje na mechanizm ratunkowy, który ma pozwolić miastu udźwignąć nowe obciążenie bez paraliżu finansowego.
– W budżecie miasta, jak co roku, zabezpieczamy dodatkowe środki w rezerwie budżetowej. Gdy ustalimy, ile ostatecznie będą nas kosztowały zmiany obowiązujące od 1 stycznia 2026 r., wystąpimy o jej rozwiązanie – tłumaczy.
Dla samorządów rezerwy stają się więc buforem, który ma zamortyzować skutki nowej regulacji, przynajmniej do czasu pełniejszego oszacowania potrzeb. Rzeczniczka zwraca uwagę na pewien paradoks demograficzno-ekonomiczny.
– W rezerwie budżetowej zabezpieczamy środki finansowe na wypłatę nagród jubileuszowych oraz na wypłatę odpraw emerytalnych. O ile nagrody wypłacamy tak, jak zaplanowaliśmy, o tyle odpraw nie, bo sporo pracowników uprawnionych do przejścia na emeryturę nie korzysta z tego prawa. W związku z tym zabezpieczona w rezerwie kwota na wypłatę ewentualnych odpraw będzie w części wykorzystana na wzrost dodatków stażowych – tłumaczy Marta Stachowiak.
Rosnące koszty w administracji centralnej
W ministerstwach sumy roszczeń zaczynają natomiast osiągać wyższe poziomy. Ministerstwo Zdrowia (MZ) przyznaje, że do tej pory wpłynęły wnioski, których realizacja wiąże się z łącznym skutkiem finansowym w wysokości aż 392 860 zł. Jednocześnie resort zdrowia podkreśla, że w ustawie budżetowej na ten rok nie przewidziano dodatkowych środków na ten cel.
W Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW) wpłynęło dotychczas 75 wniosków o doliczenie stażu na podstawie nowelizacji. Efekt? Podwyżka dodatku stażowego u 48 pracowników, średnio o ok. 3 proc. Ponadto w 13 przypadkach doliczony staż sprawił, że pracownicy nabyli lub nabędą prawo do nagrody jubileuszowej jeszcze w tym roku.
– W tej chwili trudno przewidzieć, ilu jeszcze pracowników złoży takie wnioski i jakie koszty w związku z tym poniesie urząd – przyznaje pracownik resortu rolnictwa, potwierdzając jednocześnie, że ministerstwo nie otrzymało dodatkowego wsparcia finansowego na realizację skutków nowelizacji kodeksu pracy.
Z kolei Ministerstwo Aktywów Państwowych (MAP) przewiduje, że do końca tego roku na pokrycie dodatku za wysługę lat tylko w związku z już udokumentowanymi przez pracowników nowymi okresami wliczanymi do stażu pracy potrzebuje ok. 85 tys. zł. Kolejne ok. 78 tys. zł będzie kosztowało pokrycie wydatków wynikających z nabycia prawa do nagród jubileuszowych – wylicza przedstawiciel MAP.
Resort finansów odpowiada - dodatkowych pieniędzy nie będzie
Nadzieje na systemowe rozwiązanie problemu rozwiewa stanowisko Ministerstwa Finansów. W odpowiedzi na zapytania o dodatkowe fundusze na pokrycie dodatku stażowego resort przypomina o obowiązujących przepisach o kształtowaniu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej.
Wskazuje, że w załączniku nr 6 do ustawy budżetowej na rok 2026 zostały już ustalone kwoty wynagrodzeń ogółem dla poszczególnych jednostek i grup osób.
– W ramach wskazanych kwot finansowane są wszystkie składniki wynagrodzeń pracowników zatrudnionych w tej sferze, w tym dodatki stażowe. W budżecie nie są zatem wyodrębniane środki w podziale na poszczególne składniki – informuje Ministerstwo Finansów. W praktyce oznacza to: „Radźcie sobie sami w ramach posiadanych limitów”.
Problemem jest również czas. Pracownicy mają aż dwa lata na złożenie dokumentacji, co sprawia, że ostateczny koszt reformy pozostaje wielką niewiadomą. Grzegorz Wolff, zastępca dyrektora Urzędu Pracy m.st. Warszawy, który otrzymał już ponad 1000 zaświadczeń z ZUS do rozpatrzenia, przyznaje, że dotychczasowe zabezpieczone środki obejmowały koszty organizacyjne – systemy kadrowe, szkolenia i adaptację procedur.
– W przypadku dalszego napływu wniosków konieczne będzie wystąpienie o zwiększenie planu finansowego – ocenia Wolff.
Jednostki publiczne wykazują się dziś kreatywnością budżetową, ale, jak zgodnie podkreślają eksperci, prawdziwe kłopoty są dopiero przed nimi. Gdy fala wniosków osiągnie apogeum, a wewnętrzne rezerwy i oszczędności się wyczerpią, administracja może stanąć przed dylematem dotyczącym płynności wypłat wszystkich składników wynagrodzeń. ©℗