Od 1 stycznia pracownicy zyskali nowe uprawnienie. Mogą wliczać do stażu pracy okresy m.in. umów zlecenia czy samozatrudnienia, co przekłada się na prawo do dłuższego urlopu, wyższej nagrody jubileuszowej czy odprawy. To teoria, bo w praktyce, jak się dowiedział DGP, niektórym pracownikom wcale nie jest tak łatwo potwierdzić dodatkowy staż.

– Nowe przepisy są świetną zmianą, doceniam i uważam, że ma ogromne znaczenie społeczne, ale jak się okazuje generuje problemy praktyczne – zauważa w rozmowie z DGP Marcin Stanecki, główny inspektor pracy. I dodaje, że nie trzeba było długo czekać, by posypały się do PIP skargi na pracodawców, którzy odmawiają uznania dodatkowego stażu.

Jak słyszymy w PIP, na razie trudno oszacować skalę zjawiska, bo trwa zliczanie skarg z okręgów.

Zaliczanie zleceń i B2B do stażu pracy. Są trudności

Co jest ich przedmiotem? Jak ustalił DGP, problem wywołuje to, że nie wszystkie okresy pracy można potwierdzić zaświadczeniem z ZUS, o które pracownicy coraz chętniej wnioskują. Choć, jak zauważają eksperci, dynamika w zakresie składania wniosków nieco osłabła. W sumie do 11 lutego złożono 436 207 wniosków, na podstawie których wydano w sumie ponad 708 357 zaświadczeń.

Tym samym chodzi o sytuacje, w których pracownik nie ma możliwości przedstawienia takiego dokumentu swojemu pracodawcy. Dotyczy to np. studentów, którzy nie podlegają obowiązkowi ubezpieczeń społecznych, osób pracujących przed 1999 r., ale też osób pracujących za granicą. Jak wynika z rozmów z inspekcją, pracodawcy odmawiają uznania stażu na podstawie faktur, oświadczeń czy umów cywilnoprawnych.

PIP przyznaje, że sprawa nie jest prosta, bo uznanie dodatkowego stażu na podstawie innych dokumentów niż zaświadczenie wiąże się z uznaniowością.

Dlatego, jak przyznał w rozmowie z DGP Marcin Stanecki, obecnie opracowywane są wytyczne i metodyka kontroli w tym zakresie dla okręgowych inspektorów pracy. Przyznaje też, że finał rozstrzygnięcia będzie zależeć od jakości przedstawianych przez pracowników dokumentów.

Robert Lisicki, dyrektor departamentu rynku pracy w Konfederacji Lewiatan, zauważa, że już na etapie prac nad przepisami sygnalizowano, że potwierdzenie dodatkowego stażu na podstawie dokumentów innych niż zaświadczenie z ZUS może stwarzać wyzwania.

Tym samym, jak zaznaczają pracodawcy, problemy widoczne od stycznia nie są zaskoczeniem.

– Zmiany prawa nadające nowe uprawnienia i obowiązki zawsze rodzą problemy – tłumaczy Katarzyna Lorenc, ekspertka BCC ds. rynku pracy oraz zarządzania i efektywności pracy i dodaje, że nie należy też dziwić się ostrożności pracodawców.

Przytacza przykład CV składanych przez pracowników. 60 proc. aplikujących o pracę podaje w nich nieprawdziwe informacje. Naturalne jest więc, że pracodawcy są podejrzliwi, gdy stażowe ma być potwierdzone na podstawie oświadczenia. Gdy mają wątpliwości, wolą się nie narażać. Szczególnie że to dla nich oznacza nie tylko koszt, ale też wyzwania organizacyjne – gdy jego uznanie ma przełożenie na długość przysługującego urlopu albo na przyszłe uprawnienia emerytalne pracownika.

Zatem, jak mówią eksperci, to nie kwestia złośliwości, ale braku pewności co do stanu faktycznego.

Eksperci zwracają też uwagę, że nowe przepisy o naliczaniu stażu obowiązują na razie sektor publiczny i to też może stanowić wyjaśnienie dla odmów w sprawie uznawania przedstawianych przez pracowników dokumentów. To sektor, w którym obowiązuje dyscyplina finansów publicznych, za której naruszenie grozi odpowiedzialność.

W tej sytuacji, jak tłumaczą eksperci, pracodawcy bardzo wnikliwie oceniają dokumenty przedstawione przez pracowników i jeśli mają jakiekolwiek wątpliwości, wolą nie podejmować decyzji w tej sprawie. Szczególnie że naliczanie nagrody jubileuszowej i dodatku stażowego ma miejsce w tego rodzaju podmiotach od ogólnego stażu zatrudnienia, a nie tylko od tego u danego pracodawcy. A to rodzi już konkretne skutki finansowe. Co więcej, takim pracodawcom, jak słyszymy, może być wręcz na rękę, jeśli taka sprawa trafi do PIP, bo wtedy jest szansa na opracowanie wytycznych, jak w takich przypadkach postępować.

Mobbing i dyskryminacja czyli obciążające typy skarg

Donosy na stażowe to niejedyne skargi, które w ostatnim czasie napływają w coraz większej liczbie do inspekcji. Kolejne, jak mówi Marcin Stanecki, to te na mobbing. W 2025 r. było ich już ponad 2,5 tys., wobec 1894 w 2004 r. Do tego dochodzą skargi na dyskryminację, których rocznie napływa około 1 tys.

– Po kolejnych zapowiedziach zmian w przepisach ta liczba jeszcze się zwiększy – spodziewa się Marcin Stanecki i dodaje, że obecnie to niezwykle trudne kontrole – inspektorki i inspektorzy poświęcają na nie całe miesiące, rozdają ankiety w zakładach pracy, przesłuchują świadków. Te sprawy są obciążające psychicznie i często spotykają się z silnym oporem pracodawców. Jedna skarga potrafi zaangażować cały pion – od inspektora terenowego przez okręgowego po głównego inspektora. Szczególnie gdy pracodawca nie chce przyjąć informacji, że w jego organizacji mają miejsce takie zjawiska jak mobbing czy dyskryminacja pracowników.

– Spodziewamy się, że kolejne zmiany w prawie pracy będą generowały nowe typy skomplikowanych skarg na przykład od pracowników platform cyfrowych. Każda zmiana, a nawet tylko zapowiedź zmiany powoduje wzrost liczby skarg. Często dzwonią do nas pracownicy przekonani, że nowe przepisy już obowiązują, bo tak wynika z doniesień medialnych – mówi Marcin Stanecki.

Coraz wiecej zaswiadczen o staz pracy
ikona lupy />
Coraz wiecej zaswiadczen o staz pracy / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe