Decyzja SN po wycofaniu wniosku prokuratora
Jak poinformował zespół prasowy SN postanowienie o umorzeniu postępowania w sprawie immunitetu Cichockiego podjął we wtorek sędzia Zbigniew Korzeniowski. „Prokurator regionalny we Wrocławiu Piotr Wójtowicz, działając jako strona postępowania, cofnął wniosek o zezwolenie na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej (...). Cofnięcie wniosku wiąże SN i kończy postępowanie w tej sprawie” - napisał sędzia Korzeniowski w uzasadnieniu postanowienia.
Jak wskazano w tym uzasadnieniu taki wniosek cofający żądanie uchylenia immunitetu prok. Wójtowicz przekazał do SN pismem z 30 stycznia br. W piśmie prokurator przypomniał, że Cichocki w sprawie złożył „trzy obszerne wnioski dowodowe” i ocenił, że - jak zacytowano w uzasadnieniu umorzenia - „mając na uwadze charakter postępowania immunitetowego nie jest wskazane by przez wnioski sędziego zmieniło się ono w quasi-postępowanie przygotowawcze, w którym SN przeprowadzałby dowody, które winny zostać przeprowadzone w śledztwie”.
„Bez wniosku oskarżyciela publicznego nie może toczyć się postępowanie o zezwolenie na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej” - skonkludował w związku z tym sędzia Korzeniowski w decyzji o umorzeniu.
Tło afery hejterskiej: zarzuty wobec sędziów
Prokurator regionalny we Wrocławiu w związku ze śledztwem w sprawie tzw. afery hejterskiej wnioski o zezwolenie na pociągniecie do odpowiedzialności karnej Arkadiusza Cichockiego, a także trzech innych sędziów: Łukasza Piebiaka (byłego wiceministra sprawiedliwości, zastępcy Zbigniewa Ziobry), Przemysława Radzika i Jakuba Iwańca, skierował do SN 28 czerwca 2024 r. We wrześniu zeszłego roku do SN trafił wniosek w tej sprawie wobec piątego sędziego.
Ogólnie formułowane zarzuty dotyczą udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, która prowadziła działania przeciwko kilkudziesięciu sędziom, głównie ze Stowarzyszenia „Iustitia”. Według ustaleń śledczych, sędziowie ci, w tym wiceszef MS, wykorzystywali swoje stanowiska do nielegalnego przetwarzania danych osobowych sędziów, ujawniania informacji ze służbowych dokumentów osobom postronnym, w tym dziennikarzom, a także do publikowania tych danych i obraźliwych treści w mediach społecznościowych.
„Działania te podejmowane były w celu zdyskredytowania pokrzywdzonych sędziów w opinii publicznej, wywołania u nich poczucia obawy, a tym samym zniechęcenia ich do krytyki reform wymiaru sprawiedliwości” - podkreślała prokuratura. Dodawała, że grupa dopuszczała się też podżegania do podobnych działań w internecie i przekraczała swoje uprawnienia, m.in. wspierając inicjowanie postępowań dyscyplinarnych wobec szkalowanych sędziów.
Rzeczniczka PG prok. Anna Adamiak informowała, że w tzw. aferze hejterskiej pokrzywdzonych zostało 21 sędziów, a zgromadzony materiał dowodowy pozwala na przedstawienie Piebiakowi zarzutu popełnienia 19 przestępstw, Iwańcowi 12 przestępstw (później doszedł jeszcze 13 zarzut), a Radzikowi 10 przestępstw. Z kolei wobec Cichockiego pierwotnie planowano zarzuty dotyczące 3 przestępstw.
Pozostali sędziowie w aferze hejterskiej nadal pod nadzorem SN
Wcześniej - w sierpniu zeszłego roku - odbyło się w SN jedno posiedzenie dotyczące wniosku wobec sędziego Cichockiego, ale wtedy sprawę odroczono bez terminu. Termin ten był wyznaczony ostatnio na 10 marca br. Sprawy wniosków immunitetowych skierowanych przez wrocławską prokuraturę w tym postępowaniu wobec pozostałych sędziów są rozpatrywane, ale nie zostały jeszcze rozstrzygnięte przez SN.
Tzw. afera hejterska stała się głośna latem 2019 r. Z artykułów portalu Onet.pl wynikało, że ówczesny wiceszef MS Łukasz Piebiak utrzymywał w mediach społecznościowych kontakt z kobietą o imieniu Emilia, która miała prowadzić akcje dyskredytujące niektórych sędziów, m.in. prezesa Iustitii prof. Krystiana Markiewicza. Miało się to odbywać za wiedzą wiceministra. Według informacji Onetu na komunikatorze WhatsApp miała powstać zamknięta grupa o nazwie „Kasta”, która wymieniała się pomysłami na oczernianie niektórych sędziów. Po tych doniesieniach Piebiak podał się do dymisji, a Iwaniec zastał odwołany z delegacji do MS.
Sędziowie wymieniani w kontekście tej sprawy w ostatnich latach w mediach, w tym Piebiak, oświadczali, że „informacje dotyczące rzekomej afery hejterskiej, w tym fragmenty rozmów prowadzonych poprzez komunikatory internetowe, są nieprawdziwe i zmanipulowane”.
Marcin Jabłoński (PAP)