Praca na podstawie powiadomienia będzie dostępna nie tylko dla beneficjentów ochrony czasowej – wynika z najnowszej wersji projektu ustawy z 19 stycznia 2026 r. o wygaszeniu rozwiązań wynikających z ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa oraz o zmianie niektórych innych ustaw, który wczoraj został przyjęty przez Radę Ministrów.
– To uwzględnienie uwag zgłaszanych przez pracodawców. Choć tylko częściowe. Nadal bowiem nie znalazły się w projekcie istotne z punktu widzenia firm rozwiązania – mówi Nadia Winiarska, ekspertka ds. zatrudnienia w departamencie rynku pracy w Konfederacji Lewiatan.
Powiadomienia
Przypomnijmy, pierwsza wersja projektu ustawy z 23 grudnia 2025 r. wygaszającej specustawę zakładała ograniczenie możliwości powierzenia pracy obywatelom Ukrainy w ramach uproszczonej procedury na podstawie powiadomienia wyłącznie do beneficjentów ochrony czasowej. Najnowsza, która była przedmiotem wczorajszych obrad Rady Ministrów, zakłada utrzymanie możliwości powierzenia pracy przebywającym legalnie obywatelom Ukrainy na podstawie powiadomienia niezależnie od podstawy pobytu, i to przez trzy lata od wejścia przepisów.
– To bardzo ważne w obecnych realiach, gdy w wyniku reformy prawa migracyjnego z czerwca 2025 r. czas oczekiwania na legalizację pracy w standardowej procedurze uległ istotnemu wydłużeniu. Obywatele Ukrainy stanowią obecnie około 66 proc. wszystkich pracujących w Polsce cudzoziemców, a uproszczona procedura umożliwiała przedsiębiorcom, zwłaszcza w branżach dotkniętych niedoborami kadrowymi, szybkie i elastyczne reagowanie na potrzeby rynku – tłumaczy Nadia Winiarska.
Eksperci wyjaśniają, że w nowym projekcie wskazano też zakres informacji, jakie powinno zawierać powiadomienie, oraz przypadki, w których będzie konieczne złożenie go ponownie. A będzie to wymagane np. przy zmianie rodzaju umowy; zmianie stanowiska lub rodzaju wykonywanej pracy; zmniejszenia wymiaru czasu pracy lub liczby godzin pracy w tygodniu lub miesiącu; obniżenia miesięcznej lub godzinowej stawki wynagrodzenia.
Co ważne, w odróżnieniu od rozwiązań obowiązujących na podstawie ustawy z 12 marca 2022 r., brak powiadomienia nie będzie skutkował nielegalnością powierzenia pracy.
– Obywatele Ukrainy objęci ochroną czasową zachowują więc swobodny dostęp do rynku pracy, a pracodawcy mogą ich zatrudniać bez konieczności uzyskiwania zezwolenia na pracę (z wyłączeniem stanowisk zastrzeżonych dla obywateli polskich) – komentuje Nadia Winiarska i wskazuje, że choć obywatele Ukrainy objęci ochroną czasową zachowują swobodny dostęp do rynku pracy, a pracodawcy mogą ich zatrudniać bez konieczności uzyskiwania zezwolenia na pracę, to warto zwrócić uwagę, że niedopełnienie obowiązku powiadomienia będzie zagrożone karą grzywny w wysokości do 3 tys. zł.
Delegowanie
Ale na tym dobre wiadomości dla pracodawców się kończą. Inne ważne postulaty zgłaszane przez organizacje pozarządowe nie znalazły się bowiem w nowym projekcie. Nie nastąpiło, jak oczekiwano, odwzorowanie art. 11 ust. 3 ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy, który przewiduje wyjątek dla delegowanych pracowników. Tym samym propozycja wygaszenia ochrony czasowej w przypadku opuszczenia przez cudzoziemca terytorium Polski na okres przekraczający 30 dni przetrwała.
Tymczasem, jak zwracają uwagę organizacje pracodawców, ale i kancelarie prawne, pracownik delegowany nie zmienia państwa pobytu ani nie rezygnuje z ochrony czasowej, opuszcza terytorium Polski wyłącznie w celu realizacji obowiązków służbowych.
Firmy uważają, że likwidacja wyjątku może mieć poważne konsekwencje gospodarcze i prawne, w tym naruszać unijne swobody rynku wewnętrznego. Może stanowić ograniczenie prawa do swobodnego świadczenia usług w innych państwach członkowskich oraz prawa odbiorców usług w UE do korzystania z usług oferowanych przez polskich usługodawców. Eksperci wskazują, że z ochrony czasowej w Polsce korzysta obecnie ponad 900 tys. obywateli Ukrainy, a rezygnacja z tego wyjątku byłaby nieuzasadniona zarówno z perspektywy rynku pracy, jak i interesu polskiej gospodarki. Dlatego Konfederacja Lewiatan już zaapelowała do KPRM, MRiT i MSWiA o poprawkę w tym zakresie na dalszym etapie prac nad projektem ustawy.
Bieg terminów
Kolejnym postulatem, który nie został uwzględniony, jest ten dotyczący pozostawienia bez zmian przepisów w zakresie zawieszenia biegu terminów w sprawach pobytowych w urzędach wojewódzkich do 4 marca 2027 r. Zdaniem ekspertów zawieszenie biegu terminów w sprawach pobytowych w istocie paraliżuje funkcjonowanie urzędów wojewódzkich i prowadzi do narastających opóźnień w rozpatrywaniu wniosków – nie tylko obywateli Ukrainy, lecz także wszystkich cudzoziemców przebywających w Polsce. Skala problemu jest znacząca. Jak wynika z ustaleń NIK, postępowania w sprawach legalizacji pobytu trwają przeciętnie ponad rok, a w niektórych województwach czas oczekiwania na potwierdzenie złożenia kompletnego wniosku (tzw. stempel) sięga kilkunastu miesięcy.
W tym okresie, jak zauważa Nadia Winiarska, cudzoziemcy są faktycznie pozbawieni możliwości opuszczenia terytorium Polski, a niepewność ich statusu pobytowego naraża pracodawców na ryzyko nielegalnego powierzenia pracy.
Michał Wysłocki, senior manager Zespołu Immigration EY Polska, ekspert Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych ABSL, również uważa, że utrzymanie zawieszenia biegu terminów nie jest korzystne. Przyznaje jednak, że rezygnacja z tego zapisu niewiele poprawiłaby sytuację.
– Postępowania pozostaną nadal przewlekłe – dodaje i zaznacza, że wąskim gardłem są ograniczone kadry w urzędach. Wniosków przybywa, a osób do ich procedowania nie. ©℗