Urodzeń ubywa, przybywa zgonów
W pierwszych sześciu miesiącach tego roku odnotowaliśmy 115,7 tys. urodzeń i 208,4 tys. zgonów – wynika z danych opublikowanych w tym tygodniu przez Główny Urząd Statystyczny. To oznacza, że ludność Polski zmniejszyła się o niemal 93 tys. Większy spadek w pierwszej połowie roku zdarzył się tylko raz – w 2021 r., kiedy zmagaliśmy się z pandemią koronawirusa. W ciągu ostatnich 12 miesięcy ludność skurczyła się o 142 tys. Należy się spodziewać, że w lipcu spadnie poniżej 37,4 mln. Statystyki urodzeń wypadłyby jeszcze gorzej, gdyby nie obcokrajowcy, w głównej mierze obywatele Ukrainy. Resort cyfryzacji podał już dane za lipiec. Spośród 21,4 tys. zarejestrowanych w tym miesiącu urodzeń niemal 1,3 tys. przypadło na obcokrajowców. W niektórych województwach (np. dolnośląskim) ich udział sięga 10 proc. ©Ⓟ
Rekordziści rentowności (i strat)
Firmy należące do sektora przedsiębiorstw (mowa o podmiotach zatrudniających co najmniej 50 osób spoza branży finansowej) uzyskały w pierwszych sześciu miesiącach tego roku wynik netto nieznacznie przekraczający 100 mld zł. To o 4,2 mld zł więcej niż rok wcześniej. Rentowność obrotu netto – relacja wyniku netto do przychodów – poprawiła się z 3,8 proc. do 3,9 proc. Trzem branżom udało się w pierwszej połowie tego roku przekroczyć poziom 10 proc. Producenci farmaceutyków i firmy zajmujące się gospodarką odpadami byli powyżej tej granicy również przed rokiem. Wyraźną poprawę odnotowała branża energetyczna i ciepłownicza. Na dnie jest górnictwo węgla kamiennego. Każde 100 zł sprzedaży dało w pierwszym półroczu prawie 27 zł straty. ©Ⓟ
Jakie podatki od banków
Statystyki GUS nie ujmują rentowności sektora bankowego, któremu grozi podwyżka podatków. Ministerstwo Finansów zaproponowało, by w przyszłym roku płacona przez banki stawka CIT wzrosła z 19 proc. do 30 proc., czyli o więcej niż jedną trzecią. Budżetowi ma to dać dodatkowe 7 mld zł. W kolejnych latach stawka miałaby być stopniowo obniżana, ale cały czas pozostałaby wyższa niż dziś. Płacone przez banki podatki i tak nie są niskie – nie wszystkie wydatki mogą one uznać za koszt podatkowy. Płacą też „własny” podatek od instytucji finansowych. Według wyliczeń Związku Banków Polskich realizacja pomysłu MF oznaczałaby, że „stopa obciążeń fiskalnych” przekraczałaby w ich przypadku 40 proc. Bankowcy argumentują, że wyższy CIT przełożyłby się m.in. na mniejsze możliwości kredytowania gospodarki. ©Ⓟ