Pismo napisał wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur. Radwański skierował prywatny akt oskarżenia przeciwko Mazurowi oraz przeciwko Bodnarowi. Senacka komisja regulaminowa, etyki i spraw senatorskich rozpatrywała wniosek o uchylenie immunitetu Bodnarowi. Sam Bodnar wnioskował, aby komisja zaopiniowała pozytywnie wniosek o niewyrażenie zgody na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej. I tak też się stało.
Sędzia Radwański pozywa o zniesławienie. Przedstawiamy okoliczności sprawy
Bodnar podzielił się z DGP okolicznościami sprawy. Sędzia Radwański został powołany do pełnienia funkcji Prezesa Sądu Rejonowego w Brzozowie 18 lipca 2023 r., na cztery lata, na mocy postanowienia wydanego przez ówczesną wiceminister sprawiedliwości Katarzynę Frydrych. Procedurę odwołania Radwańskiego z funkcji Prezesa Sądu Rejonowego w Krośnie zainicjował 19 czerwca 2024 r. pismem wiceminister Mazur.
Zgodnie z procedurą ustanowioną art. 27 Prawa o ustroju sądów powszechnych, Dariusz Mazur wskazał przesłanki przemawiające za odwołaniem D. Radwańskiego. Jednocześnie D. Radwański został zawieszony w pełnieniu funkcji prezesa sądu.
Wśród przesłanek odwołania D. Mazur wskazał podpisanie przez D. Radwańskiego listy poparcia dla Grzegorza Furmankiewicza jako kandydata do Krajowej Rady Sądownictwa, ukształtowanej przepisami przyjętymi po 2017 r. Zdaniem m.in. Mazura: „Daniel Radwański, udzielając poparcia sędziemu Grzegorzowi Furmankiewiczowi, ubiegającemu się o stanowisko w nieprawidłowo ukształtowanej KRS, jednoznacznie okazał swoje poparcie dla idei upolitycznienia procedury powoływania sędziów oraz przyczynił się do demontażu obowiązującego porządku konstytucyjnego i podważenia podstawowych gwarancji niezależności sądownictwa”.
1 lipca 2024 r. odbyło się posiedzenie Kolegium Sądu Okręgowego w Krośnie, na którym głosowano za odwołaniem Radwańskiego. Podczas posiedzenia Kolegium odniosło się do treści pisma D. Mazura o zamiarze odwołania. Przeprowadzono głosowanie, w wyniku którego 3 osoby były „za” odwołaniem, a 3 „przeciw”. W tej sytuacji o wyniku zadecydował głos przewodniczącego, który głosował „za” odwołaniem. Więc Kolegium Sądu Okręgowego w Krośnie wyraziło formalnie zgodę na odwołanie.
4 lipca 2024 r. sędzia Dariusz Mazur, jako wiceminister sprawiedliwości, odwołał Radwańskiego z pełnionej funkcji. Radwański w piśmie z 5 lipca 2024 r. zgłosił wątpliwości dotyczące trybu przeprowadzenia głosowania, a zwłaszcza jego tajności (w tym ujawnienie głosu przewodniczącego). Jednakże pismem z 25 lipca 2024 r. Dariusz Mazur nie podzielił tych zastrzeżeń i nie zgodził się na uchylenie decyzji o odwołaniu D. Radwańskiego.
Senacka komisja regulaminowa przeciw uchyleniu immunitetu
Na posiedzeniu komisji regulaminowej senatorowie Marek Borowski oraz Jacek Trela podnosili, że wniosek został skierowany pod niewłaściwym adresem. „Wszystkie sytuacje, które opisuje sędzia Radwański, były formułowane, podpisywane, przesyłane przez wiceministra Mazura” – mówił senator Borowski.
W ocenie Treli, Bodnar jest atakowany za podejmowane czynności jako urzędnika państwowego. „Adam Bodnar wyjaśnia: to nie ja. Ja byłem wtedy ministrem sprawiedliwości, ale w ramach podziału kompetencji te działania podejmował wiceminister Mazur, więc proszę wobec niego kierować akt oskarżenia” – zacytował Trela.
Członkowie komisji opowiedzieli się za odrzuceniem wniosku o uchylenie immunitetu Bodnarowi i to samo zarekomendują Senatowi na posiedzeniu plenarnym.
Adam Bodnar udostępnił Dziennikowi Gazecie Prawnej swoje stanowisko
Bodnar przesłał DGP swoje stanowisko dotyczące wniosku o uchylenie mu immunitetu. Opisał w nim m.in. podział obowiązków między nim a Mazurem podczas pracy w MS.
„Dariusz Mazur jest sędzią Sądu Okręgowego w Krakowie, natomiast obecnie pełni funkcję sędziego delegowanego do MS i nadzoruje sądownictwo. Podział odnosił się nie tylko do przygotowywania dokumentów merytorycznych, ale także do podejmowania decyzji. W praktyce do mnie należało zazwyczaj powoływanie i odwoływanie prezesów sądów apelacyjnych i okręgowych, a do D. Mazura – prezesów sądów rejonowych. Oczywiście wszystkie decyzje min. Mazura były podejmowane na podstawie odpowiednich pisemnych upoważnień” – napisał Bodnar.
Dodał, że zarzut zniesławienia przedstawiony przez D. Radwańskiego związany jest z treścią pisma skierowanego do Kolegium Sądu w Krośnie. „Pragnę jednak podkreślić, że pismo to było ściśle związane z wykonywaniem obowiązków służbowych. Siłą rzeczy tego typu pisma zawierają określenia ocenne i są elementem wykonywania władztwa publicznego. Co więcej, treść pisma została zaaprobowana przez Kolegium Sądu Okręgowego w Krośnie” – uważa b. minister sprawiedliwości.
Bodnar zwrócił uwagę, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego i sądów powszechnych oraz w doktrynie przyjmuje się powszechnie, że: „Nie stanowią zniesławienia oświadczenia i wypowiedzi będące realizacją uprawnień opartych na prawie. Dotyczy to w szczególności krytycznych ocen wyrażonych w opiniach służbowych, skargach, pismach procesowych, krytyce naukowej, artystycznej itp.”.
W przypadku D. Radwańskiego wszelkie decyzje były podejmowane przez Mazura, na podstawie udzielonego przez Bodnara upoważnienia. „Oczywiście ponoszę pełną odpowiedzialność za osoby, które ze mną pracowały i którym okazałem zaufanie. Niemniej, z punktu widzenia odpowiedzialności na podstawie art. 212 Kodeksu karnego, ważna jest personalizacja oskarżenia, świadomość popełnienia czynu zabronionego i związana z tym umyślność. W moim przypadku nie ma mowy nawet o świadomej nieumyślności, co zatem wyklucza jakąkolwiek odpowiedzialność prawnokarną” – uważa Bodnar.
Bodnar napisał też, że w czasie, kiedy był ministrem sprawiedliwości, odwołał ponad 120 prezesów sądów zgodnie z treścią art. 27 prawa o ustroju sądów powszechnych. Procedura odwołania prezesów sądów przed upływem kadencji była wszczynana wyłącznie w stosunku do sędziów, którzy zostali powołani na stanowiska sędziowskie w wyniku rekomendacji dokonanej przez Krajową Radę Sądownictwa ukształtowaną po 2017 r. lub też w stosunku do sędziów, którzy podpisali listy poparcia do KRS. Brak wyrażenia zgody przez kolegium danego sądu skutkował cofnięciem decyzji o odwołaniu prezesa sądu. W przypadku jego zawieszenia, dany prezes wracał do pełnienia funkcji.
"W przypadku każdej odwołanej osoby zwracałem się następnie do sędziów danego sądu o wskazanie 2-3 kandydatów do pełnienia tej funkcji. Dopiero z przedstawionych zgłoszeń wybierałem jedną osobę do pełnienia funkcji prezesa sądu i wydawałem akt powołania. Ważną częścią procedury były odwiedziny danego sądu oraz wręczenie aktu powołania" - napisał.