Od 1 stycznia 2026 r. każdy nowy budynek wielorodzinny oraz budynek użyteczności publicznej, taki jak szkoła, urząd czy sąd, musi być zaprojektowany tak, żeby w razie wojny dało się w nim zorganizować miejsce doraźnego schronienia (MDS). Taki obowiązek wprowadza ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej (Dz.U. z 2024 r., poz. 1907; dalej: ustawa schronowa). Problem w tym, że żeby go prawidłowo zrealizować, potrzebne są zmiany w przepisach wykonawczych dotyczących projektu budowlanego, a tych jeszcze nie ma. Ministerstwo Finansów i Gospodarki dopiero rozpoczęło nad nimi prace, a obecnie obowiązujące przepisy w ogóle nie mówią o schronach ani o MDS.

Co zmieni się w projekcie budowlanym

Projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie szczegółowego zakresu i formy projektu budowlanego został opublikowany na stronie Rządowego Centrum Legislacji i skierowany do konsultacji publicznych 30 grudnia ub.r.

Nowe przepisy uzupełnią zakres projektu budowlanego o kwestie związane z ochroną ludności. Zakładają, że już na etapie projektowania należy uwzględniać wszystkie elementy, które mają znaczenie, jeśli chodzi o możliwość wykorzystania budynku jako budowli ochronnej lub miejsca doraźnego schronienia. Chodzi m.in. o określenie rodzaju i pojemności obiektu, jego odporności, stref ochronnych, płaszczyzn hermetyzacji, wejść i wyjść ewakuacyjnych, stref zagruzowania oraz innych elementów wskazanych w przepisach wykonawczych do ustawy o ochronie ludności.

Projekt doprecyzowuje też informacje, które muszą znaleźć się w projekcie zagospodarowania działki oraz w projekcie technicznym, tak aby jasno określać pojemność obiektu, czas ochrony czy liczbę osób, co ma znaczenie dla oceny bezpieczeństwa ludności w sytuacjach zagrożenia.

Poślizg grozi paraliżem urzędów

Brak obowiązującego rozporządzenia to duży problem zarówno dla projektantów, jak i urzędników, którzy muszą weryfikować wnioski o pozwolenie na budowę budynków wielorodzinnych. Inwestorzy też stają przed dylematem, co robić.

– Projektanci tak naprawdę nie wiedzą, jak powinny wyglądać budowle ochronne i jak je projektować. Muszą mieć pewność, co dokładnie narysować, żeby projekt był poprawny i nie groziła im odpowiedzialność zawodowa czy dyscyplinarna – tłumaczy Joanna Maj, radca prawny i partner w SWK Legal.

Podobnie jest w urzędach miast, które w chwili obecnej nie mają narzędzi ani kompetencji do weryfikowania, czy projekt zagospodarowania terenu lub architektoniczno-budowlany spełnia wymogi ustawy schronowej.

Poślizg w wydaniu rozporządzenia to nie jedyny problem. Są też poważne wątpliwości co do jego treści merytorycznej.

– Projekt wymaga, aby już na etapie sporządzania projektu zagospodarowania działki i projektu architektoniczno-budowlanego określać bardzo szczegółowe parametry techniczne, takie jak strefy prognozowanego zagruzowania czy odporność budowli ochronnej. To zagadnienia wymagające zaawansowanych analiz inżynierskich, których urzędy po prostu nie są w stanie rzetelnie zweryfikować. Sami urzędnicy przyznają, że nie mają kompetencji do oceny tak specjalistycznych rozwiązań i boją się odpowiedzialności za zatwierdzanie dokumentacji, której nie rozumieją technicznie – ostrzega Piotr Jarzyński, prawnik z Kancelarii Prawnej Jarzyński & Wspólnicy i wiceprzewodniczący Komitetu ds. Nieruchomości Krajowej Izby Gospodarczej.

Ekspert wskazuje, że istnieje realne ryzyko, iż zmiany mogą sparaliżować proces wydawania pozwoleń na budowę. Jego zdaniem bardziej racjonalne byłoby przeniesienie szczegółowych analiz technicznych do projektu technicznego, pozostawiając na etapie pozwolenia na budowę jedynie ogólne informacje. To byłoby tańsze dla inwestorów i bezpieczniejsze z punktu widzenia całego procesu administracyjnego.

Duże wątpliwości budzi też brak jasnych kryteriów, kiedy nowe obowiązki mają dokładnie wejść w życie.

– Projekt mówi o obiektach projektowanych w sposób umożliwiający zorganizowanie miejsca doraźnego schronienia, ale nie wskazuje jednoznacznie, kiedy taki obowiązek powstaje ani do jakich kategorii obiektów się odnosi. W praktyce może to prowadzić do uznaniowych decyzji organów, braku jednolitej praktyki w skali kraju i sporów już na etapie uzyskiwania pozwolenia na budowę – wyjaśnia Piotr Jarzyński.

Problemem są też same przepisy przejściowe.

– Przewidują one, że do spraw wszczętych przed wejściem w życie nowelizacji stosuje się dotychczasowe regulacje. Tylko że pojawia się pytanie: jak stosować przepisy dotychczasowe, skoro one w ogóle nie zawierają zasad dotyczących projektowania schronów i miejsc doraźnego schronienia – zastanawia się mec. Joanna Maj.

Natomiast Polski Związek Firm Deweloperskich uważa, że brak rozporządzenia nie jest aż tak dużym problemem. Dużo większym „hamulcem” przy wydawaniu pozwoleń na budowę może okazać się projekt noweli ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej, nad którym obecnie pracuje rząd. Nieoczekiwanie pojawiła się w nim istotna zmiana polegająca na zmniejszeniu ważnego wskaźnika wykorzystywanego przy projektowaniu MDS.

– W trakcie konsultacji publicznych zmieniono wskaźnik powierzchni użytkowej mieszkań przypadającej na jedną osobę z 25 mkw.na 20 mkw. – wyjaśnia Zofia Derdziuk-Markiewicz, prawniczka z PZFD.

Tymczasem inwestor, składając dziś wniosek o pozwolenie na budowę, musi już teraz zapewnić odpowiednią pojemność garażu pod potencjalne MDS.

– W efekcie inwestorzy stoją przed dylematem: czy czekać na zmiany, czy składać wnioski już teraz, zwłaszcza jeśli biegną terminy wynikające z umów przedwstępnych lub innych zobowiązań albo z celów biznesowych. A czekanie dwa czy trzy miesiące może mieć dla całej inwestycji ogromne znaczenie – puentuje ekspertka.

Etap

Projekt noweli w uzgodnieniach, konsultacjach publicznych i opiniowaniu.