Nowelizacja ta rodzi cały czas wiele wątpliwości, a także obaw podatników i biur rachunkowych, które ich obsługują. Zakres zmian w ustawach podatkowych jest bowiem ogromny, a co gorsza uchwalone przepisy często nie zostały dostatecznie precyzyjnie sformułowane. Nowe regulacje oznaczają zaś nie tylko zdecydowanie więcej pracy dla księgowych, lecz spowodują też faktyczny wzrost obciążeń podatkowych dla dużej grupy przedsiębiorców.
O co księgowi pytają na szkoleniach
Cykliczne JPK księgi
problem Od kiedy będzie konieczne comiesięczne przekazywanie ksiąg rachunkowych i księgi podatkowej do urzędu skarbowego? Czy wprowadzenie tej zmiany, która spowoduje większe obciążenie pracą dla pracowników biura, będzie wystarczającym powodem podwyższenia ceny usług?
odpowiedź Analiza zmian wprowadzanych w ramach Polskiego Ładu oraz innych ostatnich zmian podatkowych uprawnia do stwierdzenia, że biura rachunkowe nie powinny czekać z podwyżkami cen usług do wprowadzenia obowiązku przekazywania ksiąg do organów podatkowych. Jednak sama informacja zawarta w pytaniu o obowiązku comiesięcznego przekazywania organom podatkowym ksiąg rachunkowych nie jest do końca prawdziwa. Otóż, osoby fizyczne prowadzące działy specjalne produkcji rolnej, jeżeli zgłosiły zamiar prowadzenia ksiąg, a także wykonujące działalność gospodarczą:
  • osoby fizyczne,
  • przedsiębiorstwa w spadku,
  • spółki cywilne osób fizycznych,
  • spółki cywilne osób fizycznych,
  • przedsiębiorstwa w spadku,
  • spółki jawne osób fizycznych,
  • spółki partnerskie,
prowadzące księgi, księgi rachunkowe lub ewidencję środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych będą obowiązane prowadzić te księgi i ewidencję przy użyciu programów komputerowych oraz przesyłać do urzędu skarbowego te księgi i ewidencję:
1) według stanu na ostatni dzień:
a) miesiąca – w przypadku gdy stanowią podstawę ustalania zaliczek miesięcznych,
b) kwartału – w przypadku gdy stanowią podstawę ustalania zaliczek kwartalnych
– w terminie do 20. dnia miesiąca następującego po upływie odpowiednio tego miesiąca albo kwartału, oraz
2) po zakończeniu roku podatkowego w terminie do dnia upływu terminu określonego dla złożenia zeznania
– za pomocą środków komunikacji elektronicznej.
Innymi słowy, podatnicy PIT będą zobowiązani przekazywać księgi (szeroko rozumiane), w formule JPK (w uproszczeniu) w trakcie roku i po jego zakończeniu.
Z kolei podatnicy CIT prowadzący księgi rachunkowe albo uproszczoną ewidencję przychodów i kosztów będą zobligowani prowadzić te księgi albo ewidencję przy użyciu programów komputerowych oraz przesyłać do urzędu skarbowego te księgi albo ewidencję po zakończeniu roku podatkowego, w terminie do dnia upływu terminu określonego dla złożenia zeznania, za pomocą środków komunikacji elektronicznej. Czyli podatnicy CIT będą mieli obowiązek przekazania JPK tylko po zakończeniu roku.
Obowiązki w tym zakresie wystąpią dopiero od roku podatkowego 2023, co oznacza, że podatnicy PIT już w jego trakcie, natomiast podatnicy CIT dopiero po zakończeniu 2023 r., pierwszy raz prześlą do Krajowej Administracji Skarbowej takie dane. Tak więc nie w każdym przypadku i nie za każdego klienta biuro rachunkowe będzie przekazywało miesiąc w miesiąc księgi (w tym podatkową księgę przychodów i rozchodów) w wersji elektronicznej do KAS.
Zwolnienie ze względu na liczbę dzieci dla obojga rodziców
problem Czy ze zwolnienia ze względu na liczbę dzieci mogą korzystać oboje rodzice czy tylko jedno z nich? Co w sytuacji gdy pracownik ma czwórkę albo więcej dzieci, ale z różnymi partnerkami?
odpowiedź Prawodawca w Polskim Ładzie wprowadził zwolnienie, które będzie stosowane w ramach limitu rocznego 85 528 zł i w określonych źródłach przez podatników mających pod swoją opieką co najmniej czwórkę dzieci. Oczywiście stwierdzenie zawarte w poprzednim zdaniu jest dużym uproszczeniem. Bo prawodawca wskazuje nieco precyzyjniej, tzn. że chodzi o przychody podatnika, który w roku podatkowym w stosunku do co najmniej czworga dzieci, o których mowa w art. 27ea ust. 1 pkt 2 ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych; t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1128; ost.zm. Dz.U. z 2021 r. poz. 2105; dalej: ustawa o PIT), wykonywał władzę rodzicielską, pełnił funkcję opiekuna prawnego, jeżeli dziecko z nim zamieszkiwało, lub sprawował funkcję rodziny zastępczej na podstawie orzeczenia sądu lub umowy zawartej ze starostą, a w przypadku pełnoletnich uczących się dzieci wykonywał ciążący na nim obowiązek alimentacyjny albo sprawował funkcję rodziny zastępczej. Zastrzec należy, że odesłanie do przepisów normujących ulgę dla samotnego rodzica bynajmniej nie decyduje o tym, iż tylko samotny rodzic skorzysta ze zwolnienia. Chodzi bowiem wyraźnie o identyfikację owych pociech, nad którymi opiekę ma sprawować podatnik.
Przy czym – inaczej niż np. w przypadku ulgi dla samotnego rodzica czy ulgi na dzieci (prorodzinnej) – nie zastrzeżono, że jest to zwolnienie przysługujące tylko jednemu rodzicowi czy rodzicom łącznie. Nie znajdziemy również żadnego wskazania, jak ewentualnie rozdzielić ulgę pomiędzy rodziców. Na dodatek prawodawca wyraźnie wskazał na „podatnika” (tj. w liczbie pojedynczej), a nie „podatników” i godzi się na to, by już na etapie zaliczkowania płatnik stosował takie zwolnienie. Wszystko to przemawia za jednym: zwolnienie dla rodziców/opiekunów czwórki i więcej dzieci przysługuje każdemu z takich rodziców/opiekunów odrębnie. Czyli matka ma swoje, a ojciec swoje 85 528 zł limitu do wykorzystania i każde z nich zastosuje do własnych przychodów uzyskiwanych w ramach:
  • ze stosunku służbowego, stosunku pracy, pracy nakładczej i spółdzielczego stosunku pracy;
  • z umów zlecenia, o których mowa w art. 13 pkt 8 ustawy o PIT (prawodawca pominął umowy o dzieło z tego punktu);
  • z pozarolniczej działalności gospodarczej, do których mają zastosowanie zasady opodatkowania określone w art. 27 (według skali), art. 30c (liniowo) albo art. 30ca (IP Box) ustawy o PIT albo ustawie z 20 listopada 1998 r. o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1905; ost.zm. Dz.U. z 2021 r. poz. 2105).
Pozostaje zatem druga sprawa poruszona w pytaniu: czy na pewno matka i ojciec zawsze skorzystają ze zwolnienia na takich samych zasadach? Uważam, że nie zawsze tak będzie, bo liczba dzieci jest obliczana indywidualnie dla każdego podatnika. W przypadku wykonywania władzy rodzicielskiej prawodawca nie wymaga, aby rodzic zamieszkiwał z całą czwórką albo większą liczbą dzieci. Co prawda w katalogu można znaleźć zastrzeżenie, że zwolnienie ma zastosowanie do przychodów podatnika „jeżeli dziecko z nim zamieszkiwało”, ale jak się zdaje nie jest to warunek uzupełniający, a samodzielna przesłanka. Za tym przynajmniej przemawia konstrukcja przepisu.
Przypomnijmy, że według art. 92 ustawy z 25 lutego 1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1359) dziecko pozostaje pod władzą rodzicielską aż do pełnoletności. Z kolei władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom, chyba że któreś z nich nie ma pełnej zdolności do czynności prawnych albo zostanie takiej władzy pozbawiony lub władza uległa zawieszeniu. Wykonywanie władzy rodzicielskiej nie wymaga wspólnego zamieszkania z dzieckiem. Ważne by była wykonywana dla dobra dziecka i z uwzględnieniem interesu społecznego.
To zatem oznacza, że jeżeli podatnik ma czwórkę albo więcej dzieci i wykonuje wobec nich władzę rodzicielską nad nimi, to zwolnienie mu przysługuje bez względu na to, czy te dzieci mają wspólną matkę, a także czy mieszkają z takim podatnikiem.
Przychody z najmu tylko z ryczałtem
problem Czy to prawda, że od 2022 r. wszystkie osoby fizyczne uzyskujące przychody z najmu będą musiały stosować ryczałt od przychodów ewidencjonowanych i w związku z tym nie będą mogły rozliczać kosztów? Czy to będzie dotyczyło usług wynajmu świadczonych w ramach działalności gospodarczej (np. wynajem samochodów)? Czy to rozwiąże problem zasad opodatkowania w przypadku wynajmu np. kilkunastu mieszkań?
odpowiedź W ramach Polskiego Ładu wprowadzono zasadę, według której przychody z najmu prywatnego, czyli nieprowadzonego w ramach działalności gospodarczej, muszą być opodatkowane ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych. Wynika to w szczególności z usunięcia art. 16a ustawy o PIT i wskazania w art. 2 ust. 1a ustawy o ryczałcie od przychodów ewidencjonowanych w sposób jednoznaczny i bez zastrzeżenia o wyborze, że osoby fizyczne osiągające przychody, o których mowa w art. 10 ust. 1 pkt 6 ustawy o PIT (w którym wymieniono najem, podnajem, dzierżawa, poddzierżawa oraz inne umowy o podobnym charakterze, w tym również dzierżawa, poddzierżawa działów specjalnych produkcji rolnej oraz gospodarstwa rolnego lub jego składników na cele nierolnicze albo na prowadzenie działów specjalnych produkcji rolnej, z wyjątkiem składników majątku związanych z działalnością gospodarczą) opłacają ryczałt od przychodów ewidencjonowanych. Prawodawca nie zastrzegł przy tym, że chodzi wyłącznie o najem prywatny nieruchomości, a zatem zasada taka będzie miała zastosowanie również przy najmie innych składników majątku (np. samochodów). Ważne by był to najem, dzierżawa etc. realizowane poza prowadzoną działalnością gospodarczą. Sam fakt zastosowania opodatkowania w formie ryczałtu przesądza o braku możliwości rozliczania kosztów uzyskania przychodu.
Przy czym na podstawie przepisu przejściowego w 2022 r. możliwe jest jeszcze stosowanie dotychczasowych zasad opodatkowania (choć na skutek błędu prawodawcy problem będą mieli podatnicy chcący zaliczać do kosztów uzyskania przychodów odpisy amortyzacyjne od nieruchomości mieszkalnych).
Zmiana ta nie zakończy sporów o charakter najmu (czy jest to najem prywatny, czy w ramach działalności gospodarczej), ponieważ w dalszym ciągu prawodawca nie precyzuje jednoznacznie, w jakich okolicznościach najem można uznać za prywatny, a w jakich to już działalność gospodarcza.
Ulga dla klasy średniej a wspólne opodatkowanie małżonków
problem Jeden z moich klientów zadał mi pytanie, czy zastosowanie ulgi dla klasy średniej będzie uniemożliwiało wspólne rozliczenie małżonków. Czy to prawda? Jeżeli nie, to jak będzie wyglądało zastosowanie ulgi, jeżeli np. jeden z małżonków zarobi mniej niż dolny próg ulgi, a zarobki drugiego przekroczą górny próg?
odpowiedź W żadnym z przepisów ustawy o PIT nie odnajdziemy regulacji, która pozbawiałaby podatników zastosowania tzw. ulgi dla klasy średniej tylko z tego powodu, że zdecydowali się na tzw. wspólne opodatkowanie małżonków (tj. podatek liczony na imię obojga małżonków w podwójnej wysokości podatku obliczonego od połowy łącznych dochodów). Wprost przeciwnie, prawodawca wskazał, jak rozliczyć w takiej sytuacji ulgę. Według tego, co zostało zapisane w art. 26 ust. 4c ustawy o PIT, w przypadku wyboru przez małżonków wspólnego opodatkowania każdy z nich może odliczyć ulgę dla pracowników lub podatników osiągających przychody z pozarolniczej działalności gospodarczej obliczoną według wzoru, o którym mowa w art. 26 ust. 4a ustawy o PIT od połowy sumy łącznych przychodów uzyskanych przez małżonków w roku podatkowym obliczonej zgodnie z art. 26 ust. 4a ustawy o PIT, przy czym art. 26 ust. 4b i art. 6 ust. 3 ustawy o PIT stosuje się odpowiednio.
Zatem małżonkowie mogą zastosować ulgę również wówczas, gdy stosują wspólne opodatkowanie. Bardziej problematyczna jest kwestia, jak ustalać, czy małżonkom przysługuje taka ulga, jeżeli jedno z nich, a może każde z nich osobno, nie jest uprawnione do ulgi, lecz połowa przychodów mieści się w limicie 68 412–133 692 zł. Jak się zdaje, kluczowe znaczenie ma wskazanie w przepisie odwołującym się do połowy sumy łącznych przychodów na odpowiednie zastosowanie regulacji art. 26 ust. 4b i art. 6 ust. 3 ustawy o PIT. W tym miejscu trzeba wyjaśnić, że pierwszy z nich wskazuje na to, że kwota ulgi dla klasy średniej jest stosowana, jeżeli suma uzyskanych w roku podatkowym przychodów obliczona zgodnie z art. 26 ust. 4a ustawy o PIT wynosi co najmniej 68 412 zł i nie przekracza kwoty 133 692 zł. Z kolei w art. 6 ust. 3 ustawy o PIT prawodawca precyzuje, że metoda ustalania podatku „na imię obojga małżonków” ma również zastosowanie, jeżeli jeden z małżonków w roku podatkowym nie uzyskał przychodów ze źródeł, z których dochód jest opodatkowany według skali, lub osiągnął dochody w wysokości niepowodującej obowiązku uiszczenia podatku.
Moim zdaniem połączenie obu regulacji i wspólne wskazanie na ich odpowiednie zastosowanie – w połączeniu z tym, że prawodawca nakazuje dokonywać odliczenia ulgi i czynić te ustalenia na poziomie przychodów, a nie dochodów – stanowi wyraźną wskazówkę, że analiza powinna być dokonana po przeprowadzeniu operacji połączenia przychodów, a nie odrębnie. To by oznaczało, że w okolicznościach wskazanych w pytaniu małżonkowie skorzystają z ulgi dla klasy średniej, a bez znaczenia jest to, że każdemu z osobna ona nie przysługuje. Konia z rzędem jednak temu, kto powie, jakie były intencje prawodawcy i jakie będą interpretacje organów.
Ulga dla klasy średniej u przedsiębiorcy
problem Czy to prawda, że ulga dla klasy średniej będzie mogła być stosowana również przez przedsiębiorców? Jeżeli tak, to jak będą stosowane limity – od przychodów czy dochodów? Czy przedsiębiorca będzie mógł stosować ulgę dla klasy średniej już w trakcie roku, przy wyznaczaniu zaliczek, czy dopiero w zeznaniu rocznym?
odpowiedź Przedsiębiorca będący osobą fizyczną i uzyskujący przychody z pozarolniczej działalności gospodarczej, aby skorzystać z ulgi dla klasy średniej, musi:
  • spełnić warunek kwotowy zapisany w art. 26 ust. 4a ustawy o PIT i
  • opodatkowywać uzyskiwane dochody według skali podatkowej zapisanej w art. 27 ust. 1 ustawy o PIT.
O ile drugi wymóg jest jasny, o tyle wątpliwości mogą pojawić się przy weryfikacji, czy spełniony jest warunek kwotowy. Wynika to z zastrzeżenia prawodawcy, który postanowił, że odliczenie od dochodu ma zastosowanie pod warunkiem, że suma przychodów obliczona zgodnie z art. 26 ust. 4a ustawy o PIT zawiera się w przedziale 68 412–133 692 zł. Problem w tym, że w przepisie tym jest mowa o uzyskanych w ciągu roku przychodach z pozarolniczej działalności gospodarczej pomniejszonych o koszty prowadzenia tej działalności z wyłączeniem z tych kosztów składek na ubezpieczenia społeczne podlegające odliczeniu od dochodu. Podstawowe pytanie brzmi: co to są koszty prowadzenia działalności gospodarczej. Jak się zdaje, chodzi o podatkowe koszty uzyskania przychodów, ale brak precyzji ustawodawcy jest zatrważający. Wobec takiej niefrasobliwości legislacyjnej pozostaje chyba odwołać się do wykładni celowościowej, a ta… nie daje odpowiedzi. Jak bowiem rozumieć to, że prawodawca nie wskazuje na dochód, który jest pozycją normatywną, a na dodatek w przypadku pracowników prawodawca uwzględnia przychód, a nie dochód? Czy jest to sygnał, że w przypadku przedsiębiorców również nie chodzi o dochód, tylko jakąś wartość identyfikowaną z uwzględnieniem wyłącznie jakichś bieżących kosztów „prowadzenia tej działalności”? Moim zdaniem nie jest to celowe działanie, a jedynie efekt kiepskiej legislacji i zasadne jest odwołanie się do dochodu z wyłączeniem jedynie z kosztów składek na ubezpieczenia społeczne, które zresztą dla potrzeb weryfikacji nie powinny pomniejszać przychodu na podstawie art. 26 ust. 1 ustawy o PIT.
Co do stosowania ulgi dla klasy średniej w trakcie roku, uważam, że brak stosownych regulacji w art. 44 ustawy o PIT, co szczególnie niepokoi przedsiębiorców, nie jest przeszkodą. Decyduje bowiem treść art. 44 ust. 3 pkt 2 ustawy o PIT. W przepisie tym czytamy, że zaliczkę za pierwszy miesiąc stanowi podatek obliczony od dochodu obliczony według zasad art. 26 i 27 ustawy o PIT. Wskazanie na art. 26 ustawy o PIT jako stosowanego przy obliczaniu zaliczki przesądza o tym, że przy identyfikacji zaliczki uwzględnia się również ulgę dla klasy średniej. Według mnie weryfikacja relacji wartości przychodu i limitu według art. 26 ust. 4b ustawy o PIT powinna być dokonywana z uwzględnieniem danych kwotowych (przychód i koszty prowadzenia działalności pomniejszone o składki) ustalanych narastająco (prawodawca nie wprowadza limitów miesięcznych jak dla pracownika).
Kwota wolna w podatku linowym
problem Czy to prawda, że podatnicy uzyskujący przychody z działalności gospodarczej i stosujący podatek liniowy nie będą mogli skorzystać z kwoty wolnej od PIT?
odpowiedź Podatnicy opłacający podatek liniowy od odchodów z działalności gospodarczej oraz każdy podatek inny niż obliczany według skali podatkowej z art. 27 ust. 1 ustawy o PIT nie skorzystają z kwoty wolnej od podatku. Jest to naturalną i bezpośrednią konsekwencją techniki stosowania „kwoty wolnej” jako odliczenia od podatku obliczanego według skali podatkowej.
Podatek minimalny nie tylko dla wielkich koncernów
problem Prowadzę księgi rachunkowe na zlecenie. Pośród moich klientów są m.in. niewielkie spółki kapitałowe, które od lat uzyskują straty podatkowe. Czy tacy podatnicy będą objęci tzw. podatkiem minimalnym? Przedstawiciele MF w swoich wypowiedziach twierdzili, że taki podatek minimalny mają płacić tylko duże koncerny. Czy jest jakiś próg przychodów, którego nieprzekroczenie będzie powodowało, że podatek minimalny nie będzie miał zastosowania? Czy taki minimalny podatek dochodowy występuje tylko w CIT, czy również w PIT dla osób fizycznych, które od lat uzyskują straty podatkowe?
odpowiedź Niestety zapowiedzi, że podatek minimalny będą płacić wyłącznie albo chociaż głównie wielkie koncerny, można włożyć między bajki. W rzeczywistości podatek minimalny może dotknąć każdą spółkę z o.o., akcyjną, komandytową, komandytowo-akcyjną, jawną (będącą podatnikiem) czy prostą spółkę akcyjną. Podatnikiem podatku minimalnego może być każda spółka, która jest podatnikiem CIT. Dobra informacja jest taka, że podatek minimalny nie został przewidziany w PIT – przynajmniej jeszcze nie od 2022 r.
Wprowadzając podatek minimalny, prawodawca nie stosuje żadnego progu przychodów – ani minimum, ani maksimum – który warunkowałby stosowanie tej daniny. Tak więc może on dotyczyć spółki z przychodami równymi 0 zł, jak i 1 000 000 000 zł czy więcej.
Kluczowe są warunki normatywne, czyli wystąpienie straty, ewentualnie dochód – lecz z relacją, w ramach której udział dochodu w przychodach nie przekracza 1 proc. Zaznaczyć przy tym należy, że podatnik, który spełni takie warunki, a jednocześnie nie znalazł się na liście spółek, do których podatek minimalny nie ma zastosowania (art. 24ca ust. 14 ustawy z 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych; t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1800; ost.zm. Dz.U. z 2021 r. poz. 2106; dalej: ustawa o CIT), powinien przeliczyć swój wynik podatkowy, stosując regulacje art. 24ca ust. 2 ustawy o CIT, w szczególności pamiętając o tym, że wymienione w pkt 1 tej jednostki redakcyjnej środki trwałe to nie tylko te o wartości powyżej 10 000 zł. W praktyce redukcja kosztów (tylko dla potrzeb ustalenia, czy spółka podlega pod podatek minimalny) o te związane z nabyciem, wytworzeniem, ulepszeniem środka trwałego może uratować spółkę przed koniecznością zapłaty podatku minimalnego.
Poszerzenie automatycznego czynnego żalu
problem Czy to prawda, że od nowego roku nie będzie już konieczne składanie czynnego żalu do każdej korekty JPK_V7 obejmującej część ewidencyjną?
odpowiedź Dobra informacja jest taka, że istotnie Polski Ład poszerza zastosowanie automatycznego czynnego żalu na przekazywane organom korekty ewidencji. Zła jest z kolei taka, że nie każda korekta – nawet deklaracji – uchroni przed odpowiedzialnością karnoskarbową.
Przypomnijmy, że w stanie prawnym obowiązującym do końca 2021 r. złożenie przez podatnika korekty deklaracji wraz z uregulowaniem uszczuplenia powoduje zniesienie karalności czynu, nawet jeżeli korekta taka jest składana wówczas, gdy organ ma pełną i udokumentowaną wiedzę o czynie karalnym. Problem w tym, że aktualne przepisy nie przewidują zniesienia karalności, gdy podatnik złoży korektę przekazywanej do administracji skarbowej ewidencji. Stąd w ślad za licznymi korektami JPK_V7 płyną do urzędów jeszcze liczniejsze (bo do jednej korekty JPK_V7 kilka) czynne żale. Tymczasem zarówno sporządzanie, jak i „obróbka” takich czynnych żali jest zadaniem bardzo absorbującym. Nawet jeżeli część specjalistów twierdzi, że nie jest konieczne składanie takich pism do każdej korekty, a urzędnicy zapewniają, że przy braku czynnego żalu do „zwykłej” korekty JPK_V7 nie będą wyciągali konsekwencji, podatnicy stosują zasadę ograniczonego zaufania i je ślą.
Od 1 stycznia 2022 r. nowe brzmienie zyska art. 16a ustawa z 10 września 1999 r. – Kodeks karny skarbowy (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 408; ost.zm. D.U. z 2021 r. poz. 2105; dalej: k.k.s.). W ustępie pierwszym będzie on stanowił, że nie podlega karze za przestępstwo skarbowe lub wykroczenie skarbowe sprawca czynu zabronionego dotyczącego złożenia deklaracji lub przesłania księgi, jeżeli po jego popełnieniu została złożona organowi podatkowemu prawnie skuteczna korekta deklaracji lub księgi dotycząca obowiązku, którego nieprawidłowe wykonanie stanowi ten czyn zabroniony. Tym samym złożenie JPK_V7 i wyrównanie zaległości (o czym prawodawca stanowi w dalszej części przepisu) co do zasady zniesie karalność czynu (swoją drogą wprowadzenie takiej zmiany może sugerować, że wcześniejsza praktyka składania czynnych żali była właściwa).
Problem w tym, że złożenie korekty nie zawsze uwolni zainteresowanych od odpowiedzialności karnoskarbowej. Inaczej bowiem niż to jest obecnie, korekta nie spowoduje zniesienia karalności, jeżeli przed jej złożeniem wszczęto postępowanie przygotowawcze o przestępstwo skarbowe lub wykroczenie skarbowe lub ujawniono w toku toczącego się postępowania przygotowawczego to przestępstwo skarbowe lub wykroczenie skarbowe. Stąd zmiana w art. 16a k.k.s. to dobra, ale i zła informacja. W praktyce jednak uwolni ona rzesze podatników i urzędników od dodatkowej pracy nad czynnym żalem.
Płatność gotówką a przychód podatkowy
problem Jeden z moich klientów prowadzi działalność gospodarczą w zakresie usług budowlanych i remontowych. Większość jego zleceniodawców to osoby fizyczne nieprowadzące działalności gospodarczej. Przedsiębiorca ten najczęściej przyjmuje zapłaty za wykonane usługi w formie gotówki. Niejednokrotnie są to w sumie kwoty wynoszące kilkanaście tysięcy złotych albo i więcej. Czy to prawda, że od przyszłego roku nawet przy sprzedaży dla konsumentów niektóre płatności nie będą mogły być dokonywane w formie gotówki, a naruszenie zakazu będzie rodziło negatywne skutki podatkowe?
odpowiedź Od 2022 r. przedsiębiorcy dokonujący sprzedaży na rzecz konsumentów muszą zachować daleko idącą ostrożność przy ustalaniu zasad zapłaty, jeżeli ich klientem będzie konsument. Na skutek zmian wprowadzonych w ustawach podatkowych i ustawie z 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 287; ost.zm. Dz.U. z 2021 r. poz. 2105) u przedsiębiorcy może wystąpić dodatkowy, quasi-sankcyjny przychód. Wskazać bowiem należy, że konsument będzie obowiązany do dokonywania płatności za pośrednictwem rachunku płatniczego w każdym przypadku, w którym jednorazowa wartość transakcji z przedsiębiorcą, ale bez względu na liczbę wynikających z niej płatności, przekracza (przekroczy) 20 000 zł lub równowartość tej kwoty. Transakcje w walutach obcych będą przeliczane na złote według średniego kursu walut obcych ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z ostatniego dnia roboczego poprzedzającego dzień dokonania transakcji. Jednak zmiana nie może być rozpatrywana jedynie w ograniczeniu do – jakby nie patrzeć dość zaskakującego – nowego obowiązku konsumenta. Aby zmotywować przedsiębiorców do pilnowania konsumentów i ich płatności, a co za tym idzie nieprzyjmowania od konsumentów płatności gotówkowych w przypadku, gdy wartość transakcji przekroczy 20 000 zł, prawodawca zmodyfikował regulacje ustaw o podatkach dochodowych. Zarówno w ustawie o PIT (art. 14 ust. 2 pkt 22), jak i w ustawie o CIT (art. 12 ust. 1 pkt 16) wskazano, iż przychodem przedsiębiorcy (oczywiście oprócz „zwykłej” kwoty przychodu identyfikowanej kwotą należną z tytułu sprzedaży) jest kwota płatności dotycząca transakcji, o której mowa w art. 7b ustawy o prawach konsumenta otrzymana bez pośrednictwa rachunku płatniczego. Zatem przyjęcie przez przedsiębiorcę w gotówce zapłaty za transakcję o wartości ponad 20 000 zł wygeneruje u przedsiębiorcy dodatkowych przychód.
Chociaż regulacji takiej nie odnajdujemy w ustawie o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne, to jednak i ci podatnicy, którzy wybrali ryczałt od przychodów ewidencjonowanych będą narażeni na przykre konsekwencje przyjęcia gotówki w transakcji B2C. Wskazać bowiem należy na ogólną zasadę zapisaną w art. 6 ust. 1 tej ustawy, według której przychód ustala się na podstawie art. 14 ustawy o PIT. Tym samym, skoro w art. 14 ust. 2 ustawy o PIT pojawił się pkt 22, taki przychód będzie uzyskiwał również podatnik stosujący ryczałt od przychodów ewidencjonowanych. Gdyby ktoś miał wątpliwości, czy na pewno tak będzie, to powinien spojrzeć na art. 12 ust. 1 pkt 7 lit. e ustawy o ryczałcie od przychodów ewidencjonowanych i wówczas dowie się, że ryczałt od takiego przychodu wyniesie 3 proc.
Zaznaczyć przy tym trzeba, że podatnikom znane są problemy wartości transakcji ze względu na wyłączenia z art. 15d ustawy o CIT i odpowiednio art. 22p ustawy o PIT. Doskonale zatem wiedzą, że transakcja o wartości powyżej 20 000 zł to nie tylko ta, w przypadku której kwota wykazana w fakturze opiewa na taką kwotę. Jedna transakcja to świadczenia realizowane, czasami od lat, na podstawie umowy o świadczenie usług (np. wodociągowych) i wówczas może się okazać, że już w styczniu, po przyjęciu nawet niewielkiej zapłaty w gotówce sprzedawca będzie musiał ją multiplikować, wykazać przychód razy dwa. ©℗