Nie oznacza to, że posłowie będą mogli opuszczać głosowania - podkreśla w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową marszałek Sejmu Ewa Kopacz. Przypomina też, że zgodnie z regulaminen Sejmu, poseł musi być obecny w trakcie głosowania. 

Teraz głosowanie za pomocą tabletu jest możliwe tyko w dwóch salach, w trzech posłowie używają swoich kart, jak na sali plenarnej. W pozostałych trzeba liczyć głosy ręcznie. Ewa Kopacz przekonuje, że dzięki tabletom, uniknie się pomyłek. Zapewnia też, że służby informatyczne Sejmu pracują nad tym, by wykluczyć możliwość głosowania poprzez tablet na posiedzeniach kilku komisji jednocześnie. 

Posłowie różnie oceniają taką możliwość. Sejm też musi iść z duchem czasu i podążać za rozwojem technologicznym - uważa Paweł Olszewski z PO. Jego zdaniem, to usprawni proces legislacyjny.

Szef klubu PSL Jan Bury podkreśla, że nowoczesne technologie w Sejmie są potrzebne. Zastanawia się też, czy w przyszłości poseł będzie mógł głosować w drodze na przykład w zagraniczną delegację.

Problemu w głosowaniu poprzez tablet nie widzi też Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota. Polityk nie wyobraża sobie jednak, by można było tego dokonywać poza Sejmem.
Z rezerwą do propozycji odnosi się Adam Hofman z Prawa i Sprawiedliwości. Polityk zapewnia, że korzysta ze zdobyczy techniki, które ułatwiają życie. Jeśli chodzi o głosowania, poseł PiS-u jest tradycjonalistą.

Jak informuje Kancelaria Sejmu, wprowadzenie głosowania przez tablety będzie tańsze niż kupno nowych urządzeń.