Jak poinformował ten resort, we współpracy z kilkoma firmami (siecią taksówek Addison Lee, siecią aptek Boot's, firmą telekomunikacyjną BT oraz zajmującą się m.in. sprzątaniem Mitie) uruchomiony zostanie pilotażowy program regularnych testów dla pracowników, którzy wykonują zawody szczególnie narażone na zakażenie.

Pilotażowy program odbywać się będzie w miastach Bradford i Oldham na północy Anglii oraz w dwóch londyńskich dzielnicach - Brent i Newham. Na wszystkich tych obszarach liczba nowych zakażeń jest znacząco wyższa od średniej w całym kraju, a także jest znacząco wyższy odsetek ludności wywodzącej się z mniejszości etnicznych.

Jak wynika ze statystyk, ludność wywodząca się z mniejszości etnicznych jest bardziej narażona na zgon w przypadku zakażenia koronawirusem, choć nie jest jasne, na ile wynika to z faktu, że częściej niż biali Brytyjczycy wykonuje ona zawody, które wymagają bliskiego kontaktu z innymi ludźmi, a na ile z innych powodów.

Celem pilotażu jest sprawdzenie, na ile wykonywany zawód wpływa na ryzyko zakażenia się koronawirusem, a także jaki jest popyt na testy w tych grupach pracowników w przypadku braku objawów. Osoby bez objawów nie są testowane na obecność koronawirusa, z wyjątkiem pracowników służby zdrowia, przy czym w ich przypadku testy odbywają się raczej w razie wolnych mocy, a nie regularnie. Jednak ponieważ liczba obecnie wykonywanych testów jest niższa od możliwości laboratoriów, możliwe byłoby zwiększenie liczby uprawnionych do testów w przypadku braku objawów.

W połowie maja brytyjski urząd statystyczny ONS opublikował dane na temat tego, które grupy zawodowe najbardziej narażone są na zakażenie koronawirusem. Najwyższą liczbę zgonów zanotowano wśród pracowników ochrony - 45,7 w przeliczeniu na 100 tys. pracujących w tym zawodzie, a dalej byli taksówkarze i szoferzy (36,4), kucharze (35,9) oraz kierowcy autobusów i autokarów (36,4). Dla porównania wśród wszystkich mężczyzn w wieku 20-64 liczba ta wynosiła 9,9.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)