statystyki

Superrobak. Następne zagrożenie nadejdzie z zupełnie innej strony [FELIETON LEWESTAM]

autor: Karolina Lewestam21.03.2020, 10:00; Aktualizacja: 21.03.2020, 10:15
Strach pierwszy, który chcę państwu usłużnie podsunąć, dotyczy sytuacji geopolitycznej. Myśleliście o tym, co się stanie, kiedy opadnie wzburzony przez pandemię kurz? Sytuacja jest dziś zarazem płynna, złożona i nieprzewidywalna, więc przesunięcie w globalnym układzie sił to jedyne, czego możemy być pewni. Na pewno w jakiś sposób zmieni się rola Chin.

Strach pierwszy, który chcę państwu usłużnie podsunąć, dotyczy sytuacji geopolitycznej. Myśleliście o tym, co się stanie, kiedy opadnie wzburzony przez pandemię kurz? Sytuacja jest dziś zarazem płynna, złożona i nieprzewidywalna, więc przesunięcie w globalnym układzie sił to jedyne, czego możemy być pewni. Na pewno w jakiś sposób zmieni się rola Chin.źródło: ShutterStock

Jak skończy się ta pandemia, wszyscy będą gotowi na kolejną. Tymczasem następne zagrożenie nadejdzie z zupełnie innej strony.

B oimy się. Nasz lęk kręci się głównie wokół ciał: ciał bliskich, ciał z problemami immunologicznymi, naszych własnych ciał; wszystkich tych nieznajomych ciał, na których mógł osadzić się koronawirus i z których może przenieść się dalej, by wniknąć w jakieś ciała, które są nam drogie. Tego się właśnie boimy najbardziej. Ale ile można się bać o zdrowie i życie? Czy to nie nużące? Czy nie pragniemy pewnej odmiany? Dlatego jestem tu dziś po to, żeby powiedzieć państwu: nie ograniczajcie się! Bójcie się z jeszcze większym rozmachem! Rzeczywistość okołowirusowa oferuje przecież całe masy lęków i obaw, o których być może jeszcze nie pomyśleliście.

A przecież wystarczy się dobrze rozejrzeć, by w momencie, gdy sprzykrzy się nam lęk o ciała, zająć serce i umysł masą innych ciekawych strachów. Tym, którym trudno przychodzi pisanie czarnych scenariuszy, spieszę z pomocą. Oto krótki wybór interesujących strachów – niewielki lękobutik, którego jestem dziś waszym usłużnym kuratorem. Zaczynamy od zagadnień globalnych, by potem stopniowo ów czarny krąg strachu zawężać, jak w pamiętnym wierszu Baczyńskiego. Struktura ta stworzy, mam nadzieję, uspokajające pozory porządku i logiki, dzięki którym, hurra, będzie więcej miejsca na prezentowane lęki.

Strach pierwszy, który chcę państwu usłużnie podsunąć, dotyczy sytuacji geopolitycznej. Myśleliście o tym, co się stanie, kiedy opadnie wzburzony przez pandemię kurz? Sytuacja jest dziś zarazem płynna, złożona i nieprzewidywalna, więc przesunięcie w globalnym układzie sił to jedyne, czego możemy być pewni. Na pewno w jakiś sposób zmieni się rola Chin. W erze wrogich botów, płatnego trolldziennikarstwa i braku czasu na sprawdzanie źródeł trudno ocenić, które wiadomości ostatecznie wygrają bitwę – te, które obwiniają Chiny o pandemię, oskarżają je o zatajanie ważnych informacji i opisują uciszanie obywatelskich głosów niosących prawdę o koronawirusie, czy te, które czynią z nich tak wspaniałego globalnego lidera walki z zarazą, że demokratyczne USA mogą się przy nich tylko wstydzić. Jedno wydaje się pewne: po tym wszystkim antagonizm między Państwem Środka a Ameryką jeszcze wzrośnie (ale najpierw Chiny sprzedadzą nam wszystkim tony maseczek).


Pozostało 86% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (4)

  • Izabela(2020-03-21 12:27) Zgłoś naruszenie 121

    Kpimy z lęku o siebie i bliskich ? I to jeszcze tak słabym tekstem ? Czas dorosnąć i zmienić zawód.

    Odpowiedz
  • tt(2020-03-23 08:28) Zgłoś naruszenie 20

    Na epidemię to trzeba być przygotowanym zawsze. Teraz odbieramy lekcję niefrasobliwości władz, które od co najmniej 30 lat lekceważyły problem zagrożeń epidemiologicznych. Za komuny problem był brany pod uwagę, z uwagi na broń ABC. Po roku 90-tym uznano, że świat to już tak bezpieczne miejsce że nic nas nie może zaskoczyć. Likwidowano laboratoria w sanepidach, oddawano te instytucje pod samorządy -co jest jawną kpiną. Całkowicie olano obronę cywilną. Nie gromadzono rezerw materiałowych. No i teraz mamy tego żniwo. Chińczycy natomiast byli przygotowani. Wybudowali szpital w tydzień, więc zapewne mieli już takie plany, jak to zrobić i mieli prefabrykaty. Szybko wdrożyli produkcję masek, kombinezonów, respiratorów. Bo byli przygotowani. U nas natomiast najpierw GIS bagatelizował problem, a potem nagłe zaskoczenie. Plany powinny być zrobione tak, jakby to była epidemia super-wirusa, ze śmiertelnością powyżej 50%. Bo lepiej być przygotowanym na najgorsze i później się rozczarować, niż nie być przygotowany a później wpaść w panikę.

    Odpowiedz
  • Jola(2020-03-22 13:25) Zgłoś naruszenie 20

    Pani Izabelo ,ma pani racje ,co do autora tekstu. Pisac dzisiaj kazdy moze niezaleznie czy ma cos do powiedzenia czy nie, ja proponuje aurtorowi tekstunie ulegac wlasnym chwilowym nastrojom, tylko byc uczciwszym wobec siebie.

    Odpowiedz
  • aha(2020-03-22 16:44) Zgłoś naruszenie 16

    Dwie siostry zakonne zabrały głos. I pewnie nie przeczytały całego artykułu bo zakon nie daje kasy na prasę. A Gazeta Polska i Gość niedzielny tylko u siostry przełożonej.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie