statystyki

Dziewulski: W systemie ochrony nie ma zapisu „chroń prezydenta przed kompromitacją"

autor: Magdalena Rigamonti27.04.2017, 20:25; Aktualizacja: 28.04.2017, 07:24
Jerzy Dziewulski. Fot. Maksymilian Rigamonti

Jerzy Dziewulski. Fot. Maksymilian Rigamontiźródło: DGP

Pierwsze ścięcie między nami miało miejsce w samolocie. Stoi jak-40 przygotowany do lotu do Krakowa. Jestem na pokładzie, wchodzi Kwaśniewski, siada. Obok mnie stoi oficer BOR. Abp Głódź wchodzi, mija mnie, idzie prosto do oficera i mówi: polewaj - mówi Jerzy Dziewulski w rozmowie z Magdaleną Rigamonti.

Pan chce być jak „Masa”.

Ten mafioso?

On pisze o mafii, pan o milicji i policji.

Był czas, kiedy prezydent Aleksander Kwaśniewski, szef prezydenckiego gabinetu Marek Ungier, prezes PKOl Stefan Paszczyk i ja daliśmy sobie słowo, że nie będziemy pisać wspomnień, upubliczniać tego, co przeżyliśmy.

Magdalena i Maksymilian Rigamonti

Magdalena i Maksymilian Rigamonti

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Kwaśniewski nie dotrzymał obietnicy.

I to dwa razy. Ale obietnica, o której mówię, dotyczy czasów, kiedy ja byłem w polityce, więc teraz też nie łamię danego słowa, bo na razie nie opisuję czasów pracy w Sejmie.

Na razie?

Na razie, bo oczywiście zamierzam opisać to, co tam się działo. W zasadzie to już napisałem, tylko jeszcze nie jest to wydrukowane.

Saga się zapowiada. Ile tych książek o panu będzie?

Na razie mam 1200 stron. Teraz skupiam się na pierwszej książce. W niej są strzelaniny, gliniarze, bandyci, złodzieje.

Których pan gloryfikuje.

To nie gloryfikowanie, to opowieść o wzajemnych relacjach, o honorze gliniarzy i złodziei. Kiedyś ten honor był, a teraz nie ma.

Może pan już nie jest na bieżąco.

Jestem. Dawniej złodziej kradł, ale nie bił, nie mordował. Teraz to się wszystko pomieszało. Kiedyś to byli specjaliści w swoich dziedzinach, na swój sposób też wrażliwi. I było tak, że jak milicjant został uderzony na ulicy i spadła mu czapka, to było znieważenie i trzeba było iść do sądu. Ale jak nie spadła, to się nic nie stało. Prawdziwy gliniarz w zasadzie nigdy nie chodził do sądu. Spuszczono mi raz manto na Żoliborzu, poważne dość.

Czapka spadła?

Nie chodziłem w mundurze.

W szafie wisiał?

Nie, wtedy dostawałem pieniądze za mundur. Wtedy bardzo dobrze zarabiałem.


Pozostało jeszcze 89% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (16)

  • Bert(2017-04-27 20:35) Zgłoś naruszenie 3435

    Na załączonym zdjęciu widzimy mocno spiętego mężczyznę, bo właśnie zapodział gdzieś kluczyk od kłódki do pomieszczenia za plecami. A tam z destylarki już przelewa się na podłogę...

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • fd(2017-04-27 22:17) Zgłoś naruszenie 3031

    Dziewulski lecz się na nogi, na głowę za późno

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Andrzej(2017-04-28 00:37) Zgłoś naruszenie 299

    Tak, drobny cwaniaczek, który np uważa, że broń do obrony to może mieć co najwyżej on i pewnie Kwaśniewski, ale już nie zwykły, uczciwy obywatel...

    Odpowiedz
  • mam ten kraj w tyle(2017-04-28 04:51) Zgłoś naruszenie 285

    Wódkę trzeba umieć pić, jak się nie ma głowy to się nie pije a Kwaśniewski nie ma głowy nie tylko do wódki

    Odpowiedz
  • Pan Murzyński - Filipiński(2017-04-28 00:30) Zgłoś naruszenie 283

    Tłumaczenie, upił go ten lub tamten, jest przejawem niedojrzałości. W wieku 74 lat powinno mieć się świadomość, że upijamy się tym co wypiliśmy a nie tym co wypili współbiesiadnicy. Może zamach polegał na tym, że Głódź trzymał Kwaśniewskiego na muszce i kazał mu pić? "Puszczanie bąków, coś wiem ale nie powiem" jest tak samo żałosne, niestety to kolejny palant z przerośniętym ego i odciśniętym piętnem "Porucznika Borewicza". Bo milicjant to nie był zawód, to stan umysłu.

    Odpowiedz
  • realista(2017-04-27 21:16) Zgłoś naruszenie 2528

    I co masz mądrego, Bercie,jeszcze do powiedzenia?On ma za sobą lata niebezpiecznej służby!A ty mały palancie?Wykaż się!!!I to byłoby na tyle.Ogarnij się.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • szkoda nawet pisać(2017-04-28 05:22) Zgłoś naruszenie 236

    Komandos się znalazł. 90-tych. Teraz eksperci :))). Co do działania bor , to miałem okazje widzieć, ten "profesjonalizm", kiedy ochraniali rząd Millera. To wyglądało jak sceny z filmów Barei.

    Odpowiedz
  • czytelnik(2017-04-28 09:17) Zgłoś naruszenie 204

    czlowieku ty się nie kompromituj

    Odpowiedz
  • M.W.(2017-04-28 08:21) Zgłoś naruszenie 181

    Niech opowie jak znajomym (których czule nazywał przyjacielu Ty mój) którzy pomagali np. w kampanii do sejmu czy załatwianiem kontraktów w prywatnych firmach po zakończeniu politykowania, On pomagał - dla wyjaśnienia - po "załatwieniu sprawy" zmieniał numer telefonu i słuch o nim zaginął. Na ulicach nie poznawał, na bazarkach i straganach mało zakupów nie gubił jak uciekał między straganami itd...

    Odpowiedz
  • d(2017-04-27 21:53) Zgłoś naruszenie 32

    hhh

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie