A jak to wszystko wyglądało pięćdziesiąt lat temu? Kobiety chodziły w większości w spódnicach, a na ulicach górowały wzorzyste materiały. Najbardziej modne ubrania tamtych czasów teraz są uważane za przestarzałe, nikt normalny przecieżby tego nie założył.

A sto lat temu? Dwieście? Ubrania w tamtym okresie nawet nie przypominały tych, które normalnie dzisiaj zakładamy. Zapewne nikt z nas nie chciałby wyjść na ulice w czymś takim. Działa to też w drugą stronę – nasze kreacje byłyby dla ludzi z tamtego okresu niecodzienne, może nawet paskudne.

Moda mnie cały czas do przodu. Kiedyś ustalana przez wyższe szczeble hierarchii, teraz przez najbardziej znanych projektantów oraz gwiazdy telewizji. Stąd też wzięło się moje pytanie – jak to będzie wyglądać za sto lat?

Można powiedzieć, że nie da się tego określić. Dlaczego? Ludzie się zmieniają, przeistaczają, tak jak ich preferencje oraz możliwości. Nie wiemy, czego będziemy wszyscy chcieli, co będzie nami kierowało. Kto będzie akurat w tym czasie dowodził tym wszystkim? Kto będzie dla nas wzorem? Nie da się powiedzieć. Wiadomo nam tylko, że zawsze będzie taki ktoś potrzebny – ludzie zawsze się na czymś wzorują, do czegoś dążą, na tym przecież polega ewolucja. Gdyby nie to, nigdy nic by nie zostało stworzone. Wszystko jest „po coś”.

Jednak... mimo wszystko można się niektórych rzeczy domyślić. W jaki sposób? Brzmi to ironicznie i bez sensu, ale trzeba przyjrzeć się modzie sprzed stu lat. Zabawne, ale trzeba się na początku przyjrzeć temu, jak zmieniła się moda przez ostatni rok, by określić zmiany w następnym.

Pierwszą zmianą, jaką możemy od razu wyłapać, to zanikanie granicy między męskimi a damskimi ubraniami. Kiedyś nie do pomyślenia było, by kobieta ubrała spodnie – a dzisiaj większość właśnie je nosi. Coraz więcej ubrań staje się „unisex” - dla obu płci. Kiedyś byłoby to nie do pomyślenia – jak to, dziewczyna nie powinna ubierać tego, co mężczyzna! Może za sto lat to się odwróci – faceci będą ubierać się bardziej jak dziewczyny, a one na odwrót? A może jeszcze inaczej – nie będzie różnicy między ubraniami męskimi a damskimi, a każdy będzie mógł nosić to, co chce?

Ostatnio modne stają się.. kolorystyki. W XX wieku ubrania miały na sobie pstrokate wzory, kolory dobrane bez ładu i składu.. miało to swój urok. W dzisiejszych czasach modne są wybrane kolory – na przykład w 2018 wszędzie widać ubrania w kolorze musztardowym, beżowym, różne odcienie jeansu. Kiedyś mdłe kostiumy zmieniły się w stroje pełne kontrastów i przemyślanych doborów kolorystycznych. Kto wie, kiedyś może się to zaostrzy? Wszędzie będą zawarte mocne kontrasty, rzucające się w oczy, zauważalne z kilometra. W wielu filmach sci-fi można zobaczyć tego przykłady – czarno-białe kostiumy lub czerwono- niebieskie krajobrazy. Dobrze obrazuje to film reżyserii Stevena Lisbergera pt.: „Tron: dziedzictwo”. Cały świat wykreowano tylko w czterech kolorach – czarnym, białym, niebieskim i pomarańczowym. A co jeżeli świat będzie monochromatyczny? Każdy kolor miałby określoną funkcję, znak, który przekazuje, jak przykładowy błękit w „Tronie”? Prawie jak w sygnalizacji świetlnej – czerwony to „stój”, a zielony „idź”...

Coraz częściej w miejscach publicznych spotykamy ludzi, którzy reprezentują „alternatywny wygląd” - kolczyki w różnych częściach ciała, chociażby w ustach czy w nosie, mnóstwo kolorowych tatuaży, pstrokate włosy, soczewki... tym młodsze pokolenie, tym więcej można to wszystkiego dostrzec. Łamane są tematy tabu, coraz więcej mężczyzn się maluje, kobiety ścinają włosy „na chłopaka”, to tylko niektóre przykłady wśród milionów innych. Coraz mniej boimy się ubierać to, co nam się podoba, ponieważ społeczeństwo nam na to w końcu pozwala, nie musimy się już bać „nie akceptacji”. Nie zdziwiłabym się, gdyby za te pięćdziesiąt-sto lat wszystkie wymienione tutaj modyfikacje wyglądu stałyby się całkowicie normalne. Nie byłaby to niespodzianka – moje pokolenie pozytywnie je przyjmuje, a co dopiero następne?

Wspominając jeszcze o tym przykładzie, skąd tak naprawdę wzięły się wszystkie modyfikacje – piercing, tatuaże, makijaż... czy tego nie było już wcześniej? Duża cześć „naszej mody” jest zaczerpnięta z dawnych czasów. Skoro my czerpiemy z dawnych dziejów, to czemu byśmy tego nie robili za sto lat? Pomyślmy, co stanie się dla nas „dawnymi dziejami”? Prawdopodobnie czasy, w których aktualnie żyjemy. Zabawnie to brzmi, ale dla nas normalny ubiór może stać się dla przyszłych pokoleń stylem „vintage”. Może się też tak stać, że będzie dla nich czymś przestarzałym, obciachowym – choć sama w to wątpię. Ludzie lubią eksperymentować z stylem, dodają do niego coś nowego, zmieniają to, co już kiedyś było, przeistaczają i przewracają do góry nogami. Ostatnio modne są „powroty do korzeni” - może przetrwa to te przysłowiowe sto lat?

Dzisiaj powstają coraz nowsze subkultury oraz mody uliczne – od uroczych lolit w Japonii, przez uczuciowych emo i szalonych scene, aż do różnych odmian gotyku – uroczego pastel goth, alternatywnego nu-goth czy cyber goth z świecącymi dredami, maskami przeciwgazowymi oraz lateksowymi kombinezonami. Można bez trudu przyznać, że jest tego mnóstwo. Subkultury modowe coraz częściej pojawiają się w naszym codziennym życiu – w nowoczesnym kinie, sztuce i literaturze, na przeróżnych festiwalach, a także od niedawna w sklepach internetowych czy nawet w stacjonarnych.

Ciekawi mnie jedna rzecz - czy w przyszłości będą nadal istnieć? A może pojawią się nowe, w ogóle nie przypominające dzisiejszych? Jak bym miała wymyślić jakąś modę uliczną, która mogłaby istnieć za sto lat, byłaby pewnie oparta na naszym ubiorze lub ubiorze ludzi z dawnych czasów. Często wracamy w naszym ubiorze do wcześniejszych lat, nazywamy to stylem „vintage” bądź „oldschool”. Kto wie, może nas dzisiejszy, zwyczajny ubiór będzie oznaczał coś więcej, jako na przykład bunt przeciw czemuś?

Nie da się określić mody, która będzie panowała w następnym wieku. Ubiór często jest przystosowany do czasów, które są dla niego aktualne. Jeżeli nie znamy przyszłości, która nas czeka, nie mamy jak tej całej reszty określić, również ubiór. Ja jedynie wyobrażam sobie kolorowe, kontrastujące stroje, każdy stworzony pod człowieka, który go nosi. Mam nadzieję, że moda będzie czymś wolnym, samo tworzącym się, stanie się sztuką.