statystyki

Serbia: Belgrad pomiędzy Brukselą a Moskwą

autor: Bartłomiej Niedziński30.03.2017, 07:57; Aktualizacja: 30.03.2017, 08:04
Serbia. Flaga Serbii

Serbia od 2014 r. prowadzi rozmowy akcesyjne z Unią i Vuczić chce, aby do 2020 r. kraj był gotów do członkostwaźródło: ShutterStock

Obecny premier Aleksandar Vuczić jest absolutnym faworytem niedzielnych wyborów. Najważniejszym pytaniem w przypadku wyborów prezydenckich w Serbii nie jest to, kto zostanie nową głową państwa, lecz jaką drogę wybierze nowy prezydent.

Reklama


Czy kraj będzie dążył do członkostwa w Unii Europejskiej, czy do zbliżenia z Rosją, a w konsekwencji jakie standardy życia publicznego będą tam obowiązywać.

Nie ma wątpliwości, że zwycięzcą zostanie Aleksandar Vuczić. Obecny premier ma tak dużą przewagę nad pozostałymi 10 kandydatami, że jedynym pytaniem jest, czy wygraną zapewni sobie już w pierwszej turze, co bardziej prawdopodobne, czy też potrzebna będzie dogrywka za dwa tygodnie. Były minister informacji w reżimie Slobodana Miloszevicia, podobnie jak spora część serbskich elit, porzucił przed kilkoma laty marzenia o Wielkiej Serbii i wszedł do głównego nurtu życia politycznego, starając się teraz, by kraj nadrobił lata stracone w wyniku konfliktów. Sprawując od prawie trzech lat funkcję szefa rządu, stara się balansować między Unią Europejską, z którą Serbia wiąże swoją przyszłość, a Rosją, będącą tradycyjnie najbliższym sojusznikiem. Problem w tym, że takie balansowanie między Wschodem a Zachodem jest coraz trudniejsze, zwłaszcza od czasu dokonanej przez Rosję aneksji Krymu, gdy znikły ostatnie wątpliwości co do charakteru reżimu Władimira Putina.

Serbia od 2014 r. prowadzi rozmowy akcesyjne z Unią i Vuczić chce, aby do 2020 r. kraj był gotów do członkostwa. Na każdym kroku podkreśla jednak, iż nie oznacza to odwracania się od Rosji. Moskwa oficjalnie nie sprzeciwia się akcesji Serbii – przynajmniej dopóki nie będzie chciała wejść do NATO – ale robi wiele, by swoje wpływy umacniać. W miniony poniedziałek Vuczić był z wizytą w Moskwie, podczas której Putin życzył mu powodzenia w wyborach, a lada dzień rosyjski prezydent ma podpisać dekret o nieodpłatnym przekazaniu Serbii sześciu myśliwców MiG-29. Zeszłoroczna próba przewrotu w Czarnogórze (rosyjscy agenci chcieli ponoć zabić jej premiera) pokazuje, że Rosja skłonna jest zabiegać o swoje wpływy w mniej pokojowy sposób. Pojawiają się spekulacje, że może chcieć sprowokować na nowo konflikt w Kosowie, by stworzyć kolejny problem dla NATO i UE. Vuczić, który zapewnia, że Serbia nigdy do NATO nie wejdzie, jest dla Moskwy odpowiednim kandydatem. Ewentualne członkostwo w UE pozwoliłoby jednak Serbii uniezależnić się od rosyjskich wpływów.


Pozostało jeszcze 22% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Reklama

Komentarze (3)

  • Git888(2017-03-30 08:59) Zgłoś naruszenie 10

    Czyli z tego co pisze autor powinni Serbowie kochać swoich morderców ! NATO Żuchlów bomby na Serbów wykroiła im cześć kraju oddali wrogom Kosowo i autor twierdzi ze NATO to dobry wybór dla Serbów ? Jak dla polski NKWD !!!!

    Odpowiedz
  • no tak(2017-03-30 09:25) Zgłoś naruszenie 00

    Reżim to macie w dzisiejszej Polsce.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Reklama