Długa droga do celu – negocjacje między UE a Mercosurem trwały 25 lat
Mercosur (hiszp. Mercado Común del Sur – Wspólny Rynek Południa) to międzynarodowa organizacja gospodarcza powołana w 1991 roku traktatem z Asunción. Stroną umowy handlowej z Unią Europejską są czterej stali członkowie bloku: Argentyna, Brazylia, Paragwaj i Urugwaj. Boliwia, która formalnie dołączyła do Mercosuru w lipcu 2024 r., nadal dostosowuje krajowe prawo do standardów południowoamerykańskiej organizacji, dlatego na razie nie będzie objęta umową z UE. Wenezuela od 2016 r. pozostaje natomiast zawieszona w prawach członka.
Choć relacje między stronami zaczęły kształtować się już w latach 90., oficjalne negocjacje w sprawie zawarcia umowy o stowarzyszeniu ruszyły pod koniec dekady. Po tym, jak Rada UE zatwierdziła mandat Komisji Europejskiej do prowadzenia rozmów, pertraktacje zainicjowano w 1999 r. Proces napotkał wiele przeszkód, przez co doszło do jego zawieszenia w 2004 r. i wznowienia sześć lat później. Negocjacje nabrały tempa w 2016 r., a pierwszą (jak się wtedy wydawało – końcową) wersję umowy dopięto w 2019 r. w obszarze handlu i 2020 r. – w obszarze politycznym. Sprzeciw ze strony Parlamentu Europejskiego i kilku państw członkowskich sprawił, że jeszcze długo do żadnego przełomu nie doszło.
W latach 2023–2024 komisarze unijni wraz z przedstawicielami Mercosuru wprowadzili do projektu umowy dodatkowe zapisy dotyczące m.in. zamówień publicznych, funduszu sprawiedliwej transformacji i zrównoważonego rozwoju, w tym przeciwdziałania wylesianiu po 2030 r. (porozumienie paryskie z 2015 r. określono zasadniczym elementem stosunków między UE a Mercosurem, co zapewni możliwość zawieszenia umowy w przypadku, gdy jedna ze stron poważnie naruszy traktat lub zdecyduje się z niego wypisać).
6 grudnia 2024 r. UE i Mercosur osiągnęły porozumienie polityczne ws. poszerzonego tekstu umowy. Od tego momentu wypadki potoczyły się błyskawicznie, oczywiście jak na standardy tych konkretnych negocjacji. 3 września 2025 r. KE przyjęła wnioski dotyczące decyzji Rady w sprawie zawarcia umowy, a samo głosowanie na forum drugiej ze wspomnianych instytucji miało nastąpić w grudniu. Wówczas jednak wahający się rząd Włoch poprosił o wyznaczenie nowego terminu, co przeciwne umowie UE–Mercosur Francja i Polska potraktowały jako szansę na utworzenie mniejszości koniecznej do zablokowania planów KE. Tak się jednak nie stało i ostatecznie 9 stycznia Rada UE kwalifikowaną większością głosów wyraziła zgodę na podpisanie paktu liberalizującego handel między UE a południowoamerykańską organizacją. Szefowa KE Ursula von der Leyen udaje się w tym celu do stolicy Paragwaju 17 stycznia.
Z czego składa się umowa UE-Mercosur
Umowa handlowa UE-Mercosur to w rzeczywistości dwa akty prawne:
- umowa o partnerstwie między UE a Mercosurem (EMPA) zawierająca m.in. filary polityczny, współpracy oraz handlowo-inwestycyjny
- tymczasowa umowa o handlu (iTA) obejmująca 23 rozdziały, w tym handel towarami, reguły pochodzenia, ułatwienia celne, normy sanitarne, zamówienia publiczne, usługi i ustanawianie działalności, ochrona własności intelektualnej, MŚP i mechanizm rozstrzygania sporów.
Warunkiem koniecznym do pełnego wejścia w życie umowy EMPA jest jej ratyfikacja przez parlamenty krajowe państw członkowskich UE oraz Mercosuru. Umowa iTA, regulująca kwestie handlowe, a więc należące do wyłącznych kompetencji UE, wymaga jedynie zgody udzielonej przez Radę i Parlament Europejski, przez co zacznie obowiązywać zdecydowanie szybciej. W przyszłości iTA zostanie uchylona i zastąpiona przez EMPA.
Dotychczasowe relacje handlowe UE z blokiem Mercosur
W 2024 r. łączna wymiana handlowa między UE a blokiem Mercosur wyniosła ponad 111 miliardów euro, z czego 55,2 mld przypadło na unijny eksport, a 56 mld euro na import z Ameryki Południowej. Ponad 80 proc. przepływów miało miejsce między UE a Brazylią. Dla porównania bilans handlu towarami z Kanadą, z którą Wspólnota podpisała w ostatnich latach podobny pakt, w 2024 roku zamknął się w kwocie 75,6 mld euro.
Jak zauważają autorzy raportu „Ekonomiczne, środowiskowe i regulacyjne skutki umowy handlowej UE–Mercosur” sporządzonego na zlecenie PE, choć unijny eksport do Mercosur na poziomie 55,2 mld i import wynoszący 56 mld euro stanowi wzrost odpowiednio o 55,5 i 56 proc. w porównaniu z 2020 r., nastąpił on głównie w okresie odbudowy po pandemii COVID-19 w 2021 i 2022 r. Później zarówno import, jak i eksport wyhamowały, a nawet spadły.
„W dłuższej perspektywie eksport z UE do Mercosuru wzrósł nominalnie w ciągu ostatnich dziesięciu lat. W porównaniu z poprzednim szczytem eksportu w 2013 r. wzrósł jednak zaledwie o 13,6 proc., co biorąc pod uwagę zmianę poziomu cen w tym samym okresie oznacza, że wolumen eksportu z UE do Mercosuru prawdopodobnie spadał” – dodają ekonomiści. Unijni urzędnicy podają, że w latach 2014–2024 handel towarami między UE a Mercosurem zwiększył się o ponad 36 proc.
UE jest drugim co do wielkości partnerem handlowym Mercosuru w handlu towarami po Chinach – w 2024 r. Wspólnota była odbiorcą 17 proc. całego eksportu bloku. Jednocześnie Argentyna, Brazylia, Paragwaj i Urugwaj to dla unijnej "27" dopiero dziesiąty kierunek eksportowy w 2024 r. z udziałem w okolicach 2 proc. W 2023 r. dwustronny handel usługami osiągnął wartość ponad 42 mld euro z wyraźną nadwyżką po stronie Brukseli. UE jest największym inwestorem zagranicznym w Mercosur – w 2023 skumulowana wartość inwestycji dobiła 390 mld euro.
Z UE do państw Mercosuru trafiają przede wszystkim maszyny i urządzenia, produkty chemiczne i farmaceutyczne oraz sprzęt transportowy. W odwrotnym kierunku sprzedawane są natomiast produkty rolne, mineralne, a także masa papiernicza i papier.
Dlaczego UE dążyła do utworzenia z Mercosurem największej na świecie strefy wolnego handlu?
UE zawarła umowy handlowe niemal ze wszystkimi krajami Ameryki Łacińskiej. Brak takiego porozumienia w przypadku państw zrzeszonych w Mercosurze sprawia, że mimo rozwijających się dynamicznie relacji gospodarczych europejskie przedsiębiorstwa, a także rolnicy napotykają poważne bariery utrudniające wejście na południoamerykański rynek i konkurowanie na równych warunkach. Służby UE przypominają, że potencjał otwierający się przed firmami ze Starego Kontynentu dzięki umowie jest ogromny – mowa bowiem o rynku zamieszkiwanym przez 295 mln osób i szóstej gospodarce świata z PKB na poziomie 2,7 bln euro rocznie.
Główną korzyścią wynikającą z umowy z Mercosurem będzie zwiększenie dwustronnego handlu poprzez zniesienie lub obniżenie stawek taryfowych i pozataryfowych oraz likwidację uciążliwych procedur, co da europejskim eksporterom towarów i usług preferencyjny dostęp do południowoamerykańskiego rynku. Zacieśnienie więzi między partnerami ma przełożyć się ponadto na pobudzenie inwestycji, stworzenie bardziej przewidywalnego środowiska prawnego do prowadzenia działalności gospodarczej oraz wprowadzenie surowszych przepisów w takich dziedzinach jak prawo własności intelektualnej czy bezpieczeństwo żywności.
Bruksela niespecjalnie ukrywa, że nowe otwarcie w relacjach z Mercosurem ma swój wymiar polityczny (czy jak kto woli – geopolityczny). Choć KE nie wskazuje wprost na prezydenta USA Donalda Trumpa, nie jest tajemnicą, że na przyspieszenie negocjacji z Mercosurem wpływ miała nowa agresywna polityka celna Waszyngtonu. Celami umowy, o których komisarze mówią już wprost, są zarówno dywersyfikacja rynków zbytu i integracja łańcuchów dostaw, jak i „wzmocnienie więzi politycznych z krajami Ameryki Łacińskiej i wysłanie światu silnego sygnału na rzecz handlu opartego na zasadach, a nie protekcjonizmie”.
Eksperci zwracają uwagę także na fakt, że zbliżenie z Mercosurem to dla UE okazja do użycia swojej "soft power" i promowania unijnych wartości – dotyczących np. ekologii – na drugiej półkuli. Poza tym, jak przekonują analitycy, jeśli Europa nie „dopchnie” się do Mercosuru, każdą niszę wypełnią Chińczycy, już teraz silnie obecni w Ameryce Południowej.
Nowe stawki celne m.in. na samochody, tekstylia i produkty rolne
iTA przewiduje eliminację lub obniżenie ceł m.in. na następujące towary eksportowane z UE do państw Mercosuru:
- maszyny i sprzęt elektryczny | obecna stawka: 14–20 proc. | po wejściu w życie umowy: likwidacja ceł na większość produktów,
- sprzęt transportowy | 14–35 proc. | likwidacja ceł na większość produktów,
- instrumenty optyczne, medyczno-chirurgiczne, pomiarowe i fotograficzne | 14–18 proc. | 0 proc.,
- produkty żelazne, stalowe | 14 proc. | 0 proc.,
- chemia i farmaceutyki | 14–18 proc. | 0 proc.,
- guma i tworzywa sztuczne | 14–18 proc. | 0 proc.,
- produkty mineralne | 14–20 proc. | 0 proc.,
- tkaniny | 35 proc. | 0 proc.
Umowa w założeniu powinna zlikwidować około 90 proc. ceł po obu stronach – część z nich od razu, natomiast redukcję niektórych taryf rozciągnięto na nawet na kilkanaście lat. Np. cła na europejskie samochody z silnikami spalinowymi mają być obniżane stopniowo przez 15 lat z kontyngentem taryfowym w wysokości 50 tys. sztuk.
Rolnictwo główną osią sporu o porozumienie UE–Mercosur
W 2024 r. kraje Wspólnoty wyekspediowały poza terytorium UE produkty rolno-spożywcze o wartości 233 mld, co czyni Unię pierwszym na świecie eksporterem tego typu towarów. Ze względu na wysokie bariery celne sięgające nawet 55 proc. eksport do państw Mercosuru osiągnął w 2024 r. zaledwie 3,3 mld euro. Sama Brazylia sprzedała Europejczykom produkty rolno-spożywcze o wartości 17,4 mld euro (głównie kawę, pasze, zboża, nasiona, warzywa, owoce i orzechy), co stawia ją zresztą na pierwszym miejscu wśród państw dostarczających tego rodzaju towary do UE.
Obawy polskich rolników co do umowy UE–Mercosur wiążą się w pierwszej kolejności z potencjalnym zwiększonym napływem żywności południowoamerykańskiej na Stary Kontynent, co w efekcie doprowadziłoby do wypchnięcia owoców ich pracy z rynku. Środowiska rolnicze podnoszą również wątek nierównej konkurencji, przypominając, że w państwach Mercosuru obowiązują odmienne od europejskich normy dot. stosowania pestycydów czy dobrostanu zwierząt.
KE zapewnia, że jak w przypadku każdego innego kraju trzeciego, tak i żywność z Mercosuru będzie musiała spełniać restrykcyjne normy sanitarne i fitosanitarne, jeśli ma przekroczyć granice UE. W zachowaniu standardów pomogą mechanizmy ochronne wpisane do umowy, w tym „zasada ostrożności” umożliwiająca podjęcie kroków w celu ochrony zdrowia obywateli UE, gdy dowody naukowe na to, czy importowana żywność jest bezpieczna, pozostają niejednoznaczne.
Środkiem zapobiegawczym, który w ocenie brukselskich urzędników ochroni wrażliwe gałęzie europejskiego rolnictwa przed zakłóceniami rynkowymi, są przewidziane w porozumieniu kontyngenty taryfowe, których wielkość będzie stopniowo rosnąć w kolejnych latach. I tak np. producenci wołowiny z Mercosur nie otrzymali bezcłowego dostępu do unijnego rynku. Obniżona taryfa celna w wysokości 7,5 proc. będzie obejmować rocznie kontyngent do 99 tys. ton wołowiny, co odpowiada 1,5 proc. całkowitej europejskiej produkcji wołowiny i jest mniej niż połową obecnego importu z Mercosur (206 tys. ton w 2024 r.). W ciągu pięciu lat bezcłowy kontyngent na drób z Ameryki Południowej urośnie do 180 tys. ton – to 1,3 proc. całkowitej produkcji UE i również mniej niż obecny poziom importu (293 tys. ton w 2024 roku). Kontyngenty stosowane będą także w ramach eksportu do UE sera, cukru, ryżu, miodu i etanolu.
„Oczekuje się, że straty produkcyjne w sektorze wołowiny w UE będą niewielkie, a umowa zmniejszy produkcję o nie więcej niż 1 proc. Dla porównania zniesienie wszystkich kontyngentów taryfowych spowodowałoby straty produkcyjne przekraczające 40 proc. [...] zwiększony import w ramach kontyngentów taryfowych doprowadzi jedynie do umiarkowanego spadku cen producentów w UE o około 2 proc.” – wskazano w raporcie sporządzonym dla PE.
W przypadku nadmiernego wzrostu importu lub spadku cen UE będzie mogła sięgnąć po kolejny mechanizm ochronny w postaci czasowego przywrócenia ceł. Bruksela utworzy również fundusz o wartości 6,3 miliarda euro, aby przeciwdziałać ewentualnym zaburzeniom na rynku rolnym.
Wysokość wybranych stawek celnych – eksport z UE do Mercosuru:
- wina i alkohole | obecna stawka: 20–35 proc. | po wejściu w życie umowy: 0 proc.,
- napoje inne niż wino | do 35 proc. | 0 proc.,
- oliwa z oliwek | 10 proc. | 0 proc.,
- słód | 14 proc. | 0 proc.,
- wyroby czekoladowe | 20 proc. | 0 proc.,
- ser | 28 proc. | 0 proc. (do 30 tys. ton).
Korzyści dla europejskich firm na przykładzie Polski
Już teraz według danych KE ponad 30 tys. małych przedsiębiorstw w UE eksportuje swoje towary do strefy Mercosur, co przekłada się – bezpośrednio i pośrednio – na 850 tys. miejsc pracy. Za sprawą umowy handlowej przedsiębiorstwa z siedzibą w UE zyskają więcej narzędzi potrzebnych do ekspansji na południowoamerykański rynek. Chodzi nie tylko o obniżenie ceł, ale również zmniejszenie obciążeń administracyjnych i poszerzoną pomoc informacyjną w kontekście prowadzenia działalności gospodarczej. Ponadto firmy z Europy będą mogły ubiegać się o zamówienia publiczne na takich samych warunkach jak przedsiębiorstwa z Mercosuru.
Ze statystyk KE wynika, że w tym momencie blisko 1,2 tys. polskich firm wysyła swoje produkty do Argentyny, Brazylii, Paragwaju i Urugwaju. 63 proc. z nich to podmioty z sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Bruksela przekonuje, że to właśnie te mniejsze przedsiębiorstwa najmocniej odczują na swoich kieszeniach ulgę finansową w postaci mniejszych opłat celnych.
„Największym beneficjentem umowy będzie prawdopodobnie niemiecki przemysł motoryzacyjny, ale skorzysta również Polska – jako główny dostawca jej części i komponentów. Oznacza to ochronę miejsc pracy w krajowych zakładach i szansę na stabilność produkcji, pomimo kryzysu w niemieckiej gospodarce” – przewiduje Ministerstwo Rozwoju i Technologii, dodając do listy branż z największych potencjałem na zwiększenie swojej obecności za oceanem przemysły farmaceutyczny i kosmetyczny, producentów maszyn rolniczych oraz sektor odnawialnych źródeł energii.
W rankingu partnerów handlowych Polski spoza UE Mercosur zajmuje 11. miejsce z obrotem towarami na poziomie 2,2 mld euro w 2024 r. Bilans jest jednak dla nas ujemny, bo wartość polskiego eksportu zamknęła się w kwocie 597 mln euro, natomiast import z Mercosuru osiągnął 1,6 mld euro. Jeśli rozbijemy te statystyki na poszczególne branże, zauważymy, że polscy rolnicy sprzedali południowoamerykańskim partnerom produkty o wartości 72 mln euro. Potencjał do zwiększenia udziału produkcji rolnej w ogólnym eksporcie jest więc spory.
Jeśli chodzi o usługi, to w 2023 r. polski eksport osiągnął 71 mln euro, za co w głównej mierze odpowiadały turystyka, telekomunikacja i usługi biznesowe. Według KE umowa otworzy nowe możliwości dla takich gałęzi jak usługi finansowe, pocztowo-kurierskie i cyfrowe.
Surowce krytyczne
W kontekście umowy UE–Mercosur relatywnie rzadko porusza się temat surowców krytycznych, choć przecież UE jest w tej kwestii niemal w całości uzależniona od dostawców zewnętrznych, głównie Chin. Porozumienie z Mercosurem pomoże w szybszej dywersyfikacji dostaw i da europejskim przedsiębiorstwom (a także samej Brukseli) szersze możliwości inwestowania w południowoamerykański przemysł przetwarzania surowców krytycznych.
Brazylia jest największym na świecie producentem niobu wykorzystywanego do produkcji stopów z żelazem i niklem oraz w technice jądrowej (ok. 90 proc. światowej produkcji) i czołowym dostarczycielem tego surowca do UE (82 proc. całego importu). Natomiast Argentyna posiada 11-proc. udział w globalnej produkcji litu, pierwiastka wykorzystywanego w produkcji szkła i ceramiki żaroodpornej, wytrzymałych stopów, ogniw litowych i akumulatorów litowo-jonowych. Wśród innych surowców krytycznych wydobywanych i przetwarzanych w państwach Mercosur są m.in.: boksyt, miedź, krzem, mangan i tantal.
W ramach umowy UE–Mercosur przyjęto ogólną zasadę braku taryf eksportowych, która ma dotyczyć kluczowych z punktu widzenia unijnego przemysłu niklu, miedzi, aluminium, stali i tytanu. Nieliczne wyjątki dopuszczają nałożenie ceł na ograniczoną liczbę surowców z Brazylii, jednak z zastrzeżeniem, że unijnym importerom zapewnione zostaną preferencyjne warunki w porównaniu z podmiotami z innych części świata. Górna granica takich taryf nie przekroczy pułapu 25 proc.
Makroekonomiczne skutki umowy UE-Mercosur
Specjaliści przewidują, że długofalowe skutki zawarcia umowy UE–Mercosur będą pozytywne, choć niespektakularne. Bruksela oczekuje, że umowa zwiększy PKB UE o 77,6 mld euro (0,05 proc.), a PKB Mercosuru o 9,4 mld euro (0,25 proc.) do 2040 r. Natomiast w analizie „Ekonomiczne, środowiskowe i regulacyjne skutki umowy handlowej UE–Mercosur” wspomina się o przedziale 0,3–0,5 proc. PKB w przypadku Mercosuru oraz 0,1 proc. po stronie UE. Według ekonomistów porozumienie przyczyni się wzrostu globalnych emisji CO2, ale w mikroskopijnym stopniu (0,0006 proc.).
Przydatne linki
Treść tymczasowej umowy o handlu między UE a Mercosurem (w j. angielskim)
Podsumowanie
- Negocjacje nad umową handlową trwały 25 lat i zakończyły się ostateczną zgodą Rady UE na jej podpisanie w styczniu 2026 roku. Porozumienie obejmuje cztery państwa Ameryki Południowej: Argentynę, Brazylię, Paragwaj oraz Urugwaj, natomiast Boliwia i Wenezuela pozostają obecnie poza jego zasięgiem. Mimo sprzeciwu części państw, w tym Polski i Francji, pakt ma na celu stworzenie jednej z największych stref wolnego handlu na świecie, obejmującej rynek 295 milionów konsumentów.
- Porozumienie składa się z dwóch aktów prawnych: szerokiej umowy o partnerstwie (EMPA) oraz tymczasowej umowy o handlu (iTA). Umowa iTA, dotycząca wyłącznie kompetencji unijnych, wejdzie w życie szybciej, ponieważ wymaga jedynie zgody Rady i Parlamentu Europejskiego. Dokument ten reguluje m.in. zasady handlu towarami, dostęp do zamówień publicznych oraz ochronę własności intelektualnej, a w przyszłości zostanie zastąpiony przez umowę EMPA, która musi być ratyfikowana przez wszystkie objęte porozumieniem kraje.
- Głównym celem gospodarczym jest zniesienie lub obniżenie ceł na ok. 90 proc. towarów podlegających handlowi między UE a krajami Mercosur, co znacząco ułatwi europejskim firmom dostęp do rynków Ameryki Łacińskiej. Unijni eksporterzy maszyn, chemikaliów, samochodów oraz tekstyliów zyskają preferencyjne warunki, co ma pomóc w dywersyfikacji rynków zbytu w obliczu agresywnej polityki celnej innych mocarstw. Strategiczne zbliżenie z Mercosurem ma również ograniczyć rosnące wpływy Chin w regionie oraz promować unijne standardy ekologiczne i społeczne.
- Kwestie rolnicze stanowiły główną oś sporu, wywołując obawy o nierówną konkurencję ze strony tańszej żywności produkowanej według innych norm niż w Europie. Aby chronić wrażliwe sektory, takie jak produkcja wołowiny i drobiu, wprowadzono limity ilościowe w formie kontyngentów taryfowych oraz specjalne mechanizmy umożliwiające czasowe przywrócenie ceł. Dodatkowo Bruksela zapowiedziała utworzenie funduszu o wartości 6,3 mld euro, który ma wspierać unijnych rolników w przypadku wystąpienia poważnych zakłóceń rynkowych.
- Porozumienie zapewni Unii Europejskiej stabilniejszy dostęp do surowców krytycznych, takich jak lit z Argentyny czy niob z Brazylii, niezbędnych dla nowoczesnych technologii. Długofalowe prognozy przewidują pozytywny wpływ na gospodarkę, szacując wzrost unijnego PKB o około 0,05 proc. do 0,1 proc. do 2040 roku. Ważnym elementem umowy są również rygorystyczne zapisy dotyczące ochrony środowiska i przeciwdziałania wylesianiu, które pozwalają na zawieszenie współpracy w przypadku naruszenia porozumienia paryskiego.