W ostatnich 12 miesiącach Chiny sprzedały na zagranicznych rynkach towary o wartości 3,77 bln dol. Nie sprawdziły się prognozy ekonomistów oczekujących wyhamowania chińskiego eksportu pod wpływem amerykańskich ceł. W porównaniu z 2024 r. wartość wyeksportowanych towarów zwiększyła się o 5,5 proc. Nadwyżka Chin w handlu wzrosła z 1 bln do 1,2 bln dol.
Nowe-stare rynki zbytu
Podniesienie przez prezydenta Donalda Trumpa ceł na chińskie towary z 11 proc. do ponad 30 proc. nie pozostało bez wpływu na chińskie statystyki handlowe. Eksport do Stanów Zjednoczonych w 2025 r. spadł o 20 proc., do najniższego poziomu od czterech lat. Nadwyżka w handlu z największą globalną gospodarką obniżyła się z 361 mld do 280 mld dol. Stany Zjednoczone pozostają największym pojedynczym rynkiem zbytu dla chińskich towarów, ale ich udział w eksporcie spadł z 15 proc. do 11 proc.
Mniejszy eksport do USA z nawiązką zrekompensował Chinom wzrost sprzedaży na innych rynkach, m.in. do Unii Europejskiej. Statystyki handlowe pokazują, że państwa UE nie były w stanie zwiększyć eksportu do Chin, czego rezultatem jest wzrost chińskiej nadwyżki w obrotach z UE z 247 do 292 mld dol. Wyższą nadwyżkę Chiny notują jedynie z Hongkongiem (304 mld dol.), który na potrzeby statystyk handlowych ujmowany jest jako rynek zagraniczny, choć jest częścią Chin.
Wśród rynków, na których Chiny mocniej zaznaczyły swoją obecność, uwagę zwraca Afryka z 26-proc. wzrostem eksportu w zeszłym roku. To jeden z przykładów sugerujących, że przynajmniej częściowo Chiny same sponsorują rozwój handlu zagranicznego, pożyczając pieniądze państwom, które następnie kupują ich produkty. W dobrych wynikach chińskiego eksportu swój udział ma także ponad 15-proc. wzrost sprzedaży do Hongkongu.
Samochody zamiast zabawek
Eksperci podkreślają, że eksport jest, oprócz inwestycji, głównym motorem napędowym chińskiej gospodarki. Rosnąca sprzedaż zagraniczna pozwala przykryć słabość popytu wewnętrznego, tłumionego przez trwający od 2021 r. kryzys na rynku nieruchomości i związane z nim słabe nastroje konsumentów. W statystykach handlowych odbiciem tego zjawiska jest stagnacja w imporcie, który w poprzednich 12 miesiącach miał taką samą wartość jak w 2024 r.
Chiny zmuszone są wypychać towary za granicę ze względu na przerost mocy produkcyjnych w krajowym przemyśle po latach nadmiarowych inwestycji. Jednocześnie zmienia się struktura eksportu. W 2025 r. spadła sprzedaż zabawek (o 13 proc.), butów (11 proc.), mebli (6 proc.) czy ubrań (5 proc.). Tu istotny był wpływ podwyżki amerykańskich ceł.
Eksport towarów zaawansowanych technologicznie miał w zeszłym roku wartość 948 mld dol. Był wyższy niż w poprzednich 12 miesiącach o 7,5 proc. Zagraniczna sprzedaż układów scalonych wzrosła o 27 proc., do 202 mld dol., a eksport samochodów zwiększył się o 21,4 proc., do 143 mld dol. Chiny wspinają się po drabinie wartości dodanej, zalewając zagraniczne rynki coraz większą ilością wysokoprzetworzonych towarów przemysłowych.
Ekspansja eksportowa, określana przez ekonomistów jako wersja 2.0, w odróżnieniu od gwałtownego wzrostu zagranicznej sprzedaży towarów niskoprzetworzonych po wejściu Chin do Światowej Organizacji Handlu w 2001 r., ma konsekwencje globalne. Prowadzi m.in. do spadku cen towarów przemysłowych na świecie. Przez coraz większą grupę państw postrzegana jest jako zagrożenie dla krajowego sektora wytwórczego.
Rosnący protekcjonizm przeciw Chinom
„Na całym świecie rośnie protekcjonizm handlowy. Amerykańskie cła nałożone na Chiny doprowadziły do gwałtownego spadku eksportu, ale reszta świata nadrobiła zaległości. Jeśli więcej gospodarek również zacznie zwiększać cła na Chiny, tak jak zrobił to Meksyk, presja na chiński eksport wzrośnie” – napisali w analizie ekonomiści ING.
Przeciw napływowi chińskich towarów cłami bronią się nawet państwa blisko współpracujące z Pekinem, takie jak Brazylia, która zdecydowała się podnieść stawki celne na stal. W tym roku wzrosnąć mają także cła na chińskie samochody elektryczne z 18 proc. do 35 proc. Jednym z obszarów najsilniej narażonych na negatywne konsekwencje chińskiej ekspansji jest UE. Jak zwrócił uwagę w komentarzu do danych o bilansie płatniczym Polski NBP, wzrost importu z Chin ma niekorzystny wpływ na handel między państwami wspólnego rynku.
Polska to dla Chin jeden z głównych rynków eksportowych w UE. Z danych chińskiej służby celnej wynika, że po 11 miesiącach 2025 r. (dane za cały rok nie są jeszcze dostępne) eksport do Polski wyniósł 40,2 mld dol. i był wyższy niż przed rokiem o 10 proc. Wyraźnie więcej Chiny sprzedają jedynie w Niemczech, Holandii i Włoszech. Na podobnym poziomie, jak w przypadku Polski, kształtuje się eksport do Francji i Hiszpanii.
Polskie towary nie radzą sobie najlepiej na chińskim rynku. Nasza sprzedaż spadła tam o 10 proc. Deficyt Polski wyniósł po 11 miesiącach zeszłego roku 36 mld dol. Był wyższy niż w całym 2024 r. Bruksela na razie w ograniczonym stopniu korzysta z ceł (w tym roku planowany jest wzrost stawek na stal) jako narzędzia ochrony przed chińskimi towarami, choć ta polityka może się zmienić. Prezydent Emmanuel Macron zamierza uczynić likwidację nierównowag handlowych priorytetem w trakcie tegorocznej prezydencji Francji w grupie G7, skupiającej państwa stojące na najwyższym poziomie gospodarczego rozwoju.
„Albo przywrócimy równowagę w stosunkach gospodarczych poprzez współpracę – angażując Chiny, USA i UE w autentyczne partnerstwo – albo Europa nie będzie miała innego wyjścia, jak tylko przyjąć bardziej protekcjonistyczne środki” – napisał Macron w felietonie dla dziennika Financial Times, po grudniowej wizycie w Pekinie. ©℗