Dziennik Gazeta Prawana logo

Potocki: Polska liczy, że Chiny znów nacisną na Łukaszenkę [OPINIA]

Radosław Sikorski, Wang Yi
Radosław Sikorski i Wang Yi, ministrowie spraw zagranicznych Polski i Chin, przed poniedziałkowym spotkaniem w ośrodku resortu obrony w Nowej Wsi pod WarszawąPAP / Marcin Obara
15 września 2025
aktualizacja 15 września 2025

Regularne spotkania na wysokim szczeblu z Chinami, których przejawem była wizyta szefa dyplomacji Wanga Yi w Polsce, nie powinny przysłaniać diametralnych różnic w podejściu obu krajów do wojny. Z jednej strony trudno ignorować coraz wyraźniejsze oczekiwania Donalda Trumpa, że sojusznicy w relacjach z Chinami nie będą siedzieć okrakiem na barykadzie. Z drugiej, podczas majowego spotkania z szefową unijnej dyplomacji Kają Kallas, Wang miał powiedzieć, że w interesie Chin nie leży porażka Rosji.

Bez chińskiej kroplówki Moskwa już dawno by upadła. Pekin jest poważnym odbiorcą rosyjskich surowców, a w zamian wysyła podzespoły podwójnego zastosowania, potrzebne choćby do produkcji dronów. Chińczycy nie oponują też, gdy ich wasal, Korea Płn., wysyła żołnierzy do walki u boku Rosjan.

Pozostało 94% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.