W przypadku handlu ludźmi statystyka zawsze pokazuje wierzchołek góry lodowej, i to maleńki. Według szacunków na świecie jest ok. 40 mln ofiar, a identyfikujemy ok. 100 tys., to jest ok. 0,25 proc.
Problem handlu ludźmi w Polsce jest bardzo poważny i żadne tabele nawet nie zbliżają się do jego rzeczywistej skali. Dzieje się tak głównie dlatego, że system identyfikowania ofiar i ścigania sprawców w Polsce jest bardzo nieefektywny. Poza tym to zagadnienie jest lekceważone. Przyzwyczailiśmy się, że problemem jest handel kobietami do prostytucji, ale znacznie poważniejszym zjawiskiem, także ze względu na skalę, jest praca przymusowa, czyli masowe wykorzystywanie cudzoziemców przez firmy operujące w Polsce (polskie i zagraniczne). W tym zakresie efektywność służb państwowych jest jeszcze mniejsza.