Rzecznik MSZ podał, że nie ma żadnych informacji, aby jakikolwiek polski obywatel ucierpiał na Bliskim Wschodzie w związku z działaniami wojskowymi. Wszystkie zorganizowane grupy opuściły Izrael drogą lądową, Polacy opuszczają również Jordanię, zarówno drogą lotniczą, jak i na pokładach promów. W kwestii państw w okolicach Zatoki Perskiej, rzecznik MSZ powiedział, że tam najbezpieczniej jest pozostać na miejscu, w miejscach schronienia.

USA i Izrael nadal będą atakować Iran

USA i Izrael rozpoczęły w sobotę ataki na Iran, zapowiadając, że będą one kontynuowane w nadchodzących dniach. W odpowiedzi Iran rozpoczął ataki na Izrael i inne państwa Bliskiego Wschodu, szczególnie na rozlokowane tam amerykańskie bazy.

- Najważniejsza informacja jest taka, że nie ma żadnych informacji, aby jakikolwiek nasz obywatel ucierpiał na Bliskim Wschodzie w związku z działaniami wojskowymi - powiedział rzecznik MSZ na poniedziałkowym briefingu prasowym. Przekazał też, że wszystkie zorganizowane grupy opuściły Izrael drogą lądową. Zaznaczył, że chodziło o cztery zorganizowane grupy, w sumie ok. 200 osób. - Zostały odebrane przez naszych pracowników w Egipcie - dodał Wewiór. Zaznaczył, że Polacy opuszczają również Jordanię, zarówno drogą lotniczą, jak i na pokładach promów.

Trochę inaczej, zaznaczył, sytuacja wygląda po drugiej stronie Półwyspu Arabskiego, w okolicach Zatoki Perskiej. - Tam najbezpieczniej jest pozostać na miejscu, w miejscach schronienia, tam w dalszym ciągu latają pociski, drony, ich zestrzeliwane szczątki spadają - podkreślił rzecznik MSZ. Zaapelował też o stosowanie się do apelów miejscowych służb bezpieczeństwa.

Rzecznik zaznaczył, że od kilku dni w MSZ działa specjalny zespół kryzysowy, który w poniedziałek po raz kolejny się spotkał, a polskie placówki dyplomatyczne działają od soboty w trybie kryzysowym, przez całą dobę.

Cypr dołącza do krajów o zwiększonym zagrożeniu

Rzecznik MSZ zaapelował też do biur podróży, by nie oferowały i nie realizowały wycieczek w region Bliskiego Wschodu. Poinformował również o podniesieniu poziomu ostrzeżeń dotyczących Cypru do poziomu drugiego, czyli „zachowaj szczególną ostrożność”.

- Pragnę zaapelować do biur podróży, które w dalszym ciągu oferują i co gorsza realizują wycieczki na Bliski Wschód. Apeluję o odpowiedzialność i nierobienie tego - powiedział.

Podkreślił, że MSZ ostrzegało już wcześniej przedstawicieli biur podróży o możliwych scenariuszach zdarzeń, i że resort nie ma narzędzi, by zabronić im wysyłania wycieczek do państw regionu. Przekazał, że MSZ będzie też w poniedziałek lub najpóźniej we wtorek rozmawiać o sytuacji z resortem sportu i turystyki.

Rzecznik MSZ zaznaczył, że jeśli chodzi o Polaków w całym regionie, mowa jest o „tysiącach osób”, a jeśli chodzi o turystów - o dziesiątkach tysięcy. Przypomniał też o uruchomieniu dodatkowej infolinii dla Polaków, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie, a która działa w godzinach szczytu.

Wewiór przypomniał, że władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich zadeklarowały, że zapewnią Polakom przebywającym na ich terytorium nocleg oraz wyżywienie do czasu, gdy będą mogli opuścić kraj.

Konsulaty w ZEA wciąż pracują

- W Zjednoczonych Emiratach Arabskich mamy cztery osoby, które mogą obsługiwać sprawy konsularne, w tym oczywiście szefa naszej placówki, a w Odyseuszu na dzisiaj zarejestrowanych jest dziesięć tysięcy naszych obywateli - mówimy tylko o osobach zarejestrowanych - powiedział rzecznik MSZ.

Rzecznik MSZ apelował też, by obywatele, którzy znajdują się w krajach Bliskiego Wschodu, a którzy są zarejestrowani w systemie Odyseusz, sprawdzali do kiedy są zarejestrowani, jako że po tym terminie przestają oni dostawać informacje od polskich placówek, a także by korzystali jedynie ze sprawdzonych źródeł informacji. Jak zauważył, pojawiają się osoby, które podszywają się pod polskie placówki i oferują pomoc w sposób komercyjny.

- Mamy też do czynienia z kanapowymi ekspertami, którzy wymyślają niestworzone scenariusze co może się zdarzyć albo jak należy pomóc osobom na miejscu. To nie pomaga tym osobom na miejscu i nie pomaga ich rodzinom w Polsce - podkreślił.

Wewiór był też pytany czy placówki dyplomatyczne zostały wzmocnione kadrowo w związku z sytuacją w regionie. Odpowiedział, że w Izraelu jest dodatkowa osoba na miejscu. - Nie ma za bardzo sensu wysyłania kolejnych ludzi tam na miejsce, nie ma sposobu, dlatego staramy się pomóc z dotarciem z informacjami do naszych obywateli - powiedział. Zaznaczył, że osoby z uprawnieniami konsularnymi nie są „pierwszymi lepszymi osobami z ulicy”.

Czesi wysyłają samoloty po swoich obywateli

Pytano go też, czy Polska rozważa - tak jak część innych państw, w tym Czechy - by wysłać swoje samoloty aby ewakuować obywateli. Premier Czech Andrej Babisz powiedział w poniedziałek po porannym posiedzeniu rady bezpieczeństwa państwa, że do Egiptu i Jordanii zostaną wysłane samoloty rządowe po czeskich obywateli.

Rzecznik MSZ zauważył, że w przypadku tego kraju czy też Słowacji, mowa jest o innej skali powrotów niż w przypadku Polski.

Rzecznik MSZ zaznaczył, że Polska jest przygotowana na różne scenariusze, ale jeśli - jak obecnie - najbezpieczniejszym scenariuszem jest pozostanie na miejscu, np. Katarze czy Emiratach Arabskich, to jest to najlepsze rozwiązanie. Zauważył, że zamknięcia części lotnisk mogą okazać się krótkotrwałe i wtedy szybszym rozwiązaniem jest skorzystanie z komercyjnych lotów niż organizowanie innych form transportu.

Pytany o loty z Egiptu, zaznaczył, że choć przestrzeń powietrzna jest tam otwarta, to płyną z tego kraju sygnały o problemach z przepustowością, ale - jak zaznaczył - osoby tam już przebywające mogą dostać się do Polski lub do Europy lotami komercyjnymi.

Pytany o liczbę dyplomatów, którzy pozostali w regionie, podkreślił, że to jest kilkadziesiąt osób, po kilka na placówkę. Zapewnił, że w miniony weekend żaden z pracowników konsulatów nie opuścił Bliskiego Wschodu.

Dziennikarze pytali też o pożyczki konsularne dla osób, które utkwiły na lotniskach w krajach, które nie oferują pomocy w kwestii noclegów czy innych ułatwień. Wewiór podkreślił, że wszystkie zasady konsularne nadal obowiązują, a jeśli ktoś chce skorzystać z takiej pożyczki, to może się o nią zwrócić do placówek, ale nie informacji, by ktoś z tych osób już to zrobił.

Wewiór zaznaczył też, że szef MSZ Radosław Sikorski prowadzi rozmowy na temat sytuacji z partnerami z UE i krajów regionu.