Mimo największego kryzysu w historii tej formacji koalicja rządząca nie planuje renegocjacji umowy koalicyjnej ani zmian w składzie rządu, podkreślając, że większość parlamentarna pozostaje stabilna - informuje Rzeczpospolita.

Rozłam w Polsce 2050 i powstanie klubu parlamentarnego Centrum

Polska 2050 znalazła się w najpoważniejszym kryzysie od momentu powstania ugrupowania. Osiemnaście osób związanych dotąd z partią zdecydowało się opuścić jej szeregi i powołać nowy klub parlamentarny o nazwie Centrum. Na jego czele stanęła Paulina Hennig-Kloska, jedna z najważniejszych dotąd postaci tej formacji i obecna minister klimatu i środowiska.

Rozłam był efektem długotrwałego konfliktu, który nasilił się po wyborze Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz na liderkę ugrupowania. Część parlamentarzystów nie zaakceptowała jej wizji kierowania partią ani prób podporządkowania sobie klubu parlamentarnego. Wewnętrzne napięcia narastały od miesięcy, ale skala odejść zaskoczyła nawet osoby z kierownictwa partii.

Nowy klub parlamentarny Centrum liczy osiemnaście osób, co oznacza, że Polska 2050 przestała funkcjonować jako jednolita siła parlamentarna. Dotychczasowy klub został podzielony, a ugrupowanie utraciło znaczną część swojego zaplecza politycznego.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz bez teki wicepremiera po rozłamie w Polsce 2050

Jeszcze niedawno Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz była wskazywana jako potencjalna kandydatka na wicepremiera. Jej pozycja w rządzie miała zostać wzmocniona po objęciu przywództwa w partii i utrzymaniu jedności ugrupowania. Rozłam całkowicie zmienił tę sytuację.

Politycy obozu rządzącego jasno sygnalizują, że nie ma planów powołania nowego wicepremiera wywodzącego się z Polski 2050. Dotyczy to zarówno Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, jak i przedstawicieli nowo utworzonego klubu Centrum. Wskazuje to, że wewnętrzny kryzys w partii bezpośrednio przełożył się na utratę politycznych ambicji związanych z rozszerzeniem wpływów w rządzie.

Osłabienie pozycji Pełczyńskiej-Nałęcz ma znaczenie nie tylko symboliczne, lecz także praktyczne. Kierowanie podzieloną formacją oznacza znacznie mniejsze możliwości oddziaływania na decyzje rządu i koalicji. Jej mandat polityczny został ograniczony przez utratę znacznej części parlamentarzystów.

Koalicja 15 października utrzymuje większość mimo kryzysu w Polsce 2050

Pomimo poważnego rozłamu politycy koalicji rządzącej podkreślają, że nie ma zagrożenia dla stabilności rządu. Przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej, Lewicy i PSL wskazują, że sytuacja ma charakter wewnętrzny i nie wymaga zmian w umowie koalicyjnej.

Istotne znaczenie ma fakt, że nowy klub Centrum nie planuje przejścia do opozycji. Oznacza to, że mimo formalnego podziału politycy wywodzący się z Polski 2050 nadal pozostają częścią szerokiego obozu rządzącego. W praktyce pozwala to utrzymać większość parlamentarną niezbędną do uchwalania ustaw i realizowania programu rządu Donalda Tuska.

Koalicja 15 października powstała po wyborach parlamentarnych w 2023 roku, w których Koalicja Obywatelska, Trzecia Droga i Lewica zdobyły większość mandatów w Sejmie. Polska 2050 była jednym z kluczowych elementów Trzeciej Drogi, współtworząc centrowe skrzydło koalicji.

Paulina Hennig-Kloska buduje nową formację polityczną w centrum

Powstanie klubu Centrum wskazuje na próbę stworzenia nowej, odrębnej tożsamości politycznej w obrębie obozu rządzącego. Paulina Hennig-Kloska należy do najbardziej doświadczonych parlamentarzystów wywodzących się z Polski 2050 i odgrywa istotną rolę w rządzie jako minister klimatu i środowiska.

Jej działania mogą być postrzegane jako próba odbudowy wpływów w oparciu o nową strukturę polityczną. Klub Centrum ma stanowić wyraźną reprezentację środowiska politycznego, które nie zgodziło się na kierunek obrany przez nowe kierownictwo Polski 2050.

Źródła:

  • Rzeczpospolita
  • PAP
  • TVN24
  • Onet
  • Interia
  • Polsat News
  • Sejm RP