W ubiegłym roku do egzaminu dojrzałości przystąpiło ponad 255 tys. uczniów szkół ponadpodstawowych (w tym liceów, techników oraz szkół artystycznych i branżowych): 80 proc. zdało egzamin, 13 proc. uzyskało możliwość poprawki, a 7 proc. oblało. W tym roku będzie ich jeszcze więcej, bo ok. 320 tys. Wynika to zarówno z wcześniejszych reform, jak i z sytuacji demograficznej w Polsce.
Ale zbliżający się egzamin maturalny napędza również rynek korepetycji. Według serwisu e-korepetycje.net, w styczniu średnia cena godziny zajęć wynosi 72,48 zł z języka polskiego, 70,76 zł z matematyki i 73,01 zł z angielskiego (obowiązkowe przedmioty maturalne). Analiza objęła 73 tys. ogłoszeń przygotowujących do matury w całym kraju.
W porównaniu z ubiegłym rokiem najbardziej podrożały lekcje angielskiego (o 4,09 zł) oraz polskiego (o 2,75 zł). Przedmioty takie jak biologia, chemia i geografia kosztują średnio 75-79 zł za godzinę. Najdroższe są zajęcia z fizyki - 88 zł za godzinę i informatyki, gdzie stawka sięga blisko 97 zł. Najtańsze z historii i historii sztuki - 66 zł.
Z październikowego badania CBOS wynika, że zainteresowanie płatnymi zajęciami pozaszkolnymi wciąż rośnie (edukacyjnymi i ogólnorozwojowymi). W roku szkolnym 2025/2026 aż 80 proc. rodziców zadeklarowało, że zamierza sfinansować swoim dzieciom dodatkowe lekcje (w poprzednim roku było to 73 proc.). Wzrosła też średnia miesięczna kwota przeznaczana na wszystkie dzieci korzystające z zajęć - obecnie to 944 zł, podczas gdy rok wcześniej było to 896 zł.
Rosną ceny korepetycji i nierówności edukacyjne
- Bez względu na działania szkoły, rodzice zawsze będą wspierać swoje dzieci - mówi DGP Marek Pleśniar, dyrektor Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty (OSKKO).
Jego zdaniem problemem jest powszechna presja na jak najlepsze wyniki. - Gdy rezultaty egzaminu decydują o dalszej edukacji, szkoła stoi na straconej pozycji wobec rozrastającego się rynku korepetycji - wskazuje. I zwraca uwagę, że tuż przed maturą uczniowie mogą korzystać z dodatkowych lekcji w szkole, np. organizowanych w ramach godzin dyrektorskich, ale dla wielu to wciąż niewystarczające.
- Wyścig edukacyjny napędzają ambicje i lęki rodziców oraz niezwykle atrakcyjny rynek korepetycji - mówi Pleśniar. - Reklamy, filmiki i influencerzy przekonują, że naprawdę łatwo można zdobyć wiedzę za ich pomocą, i trudno się temu oprzeć. Dodatkowe zajęcia prowadzą często młodzi, dynamiczni ludzie, czasem bardzo dobrzy nauczyciele, którzy potrafią sensownie nauczać. Szkoła naprawdę nie jest w stanie konkurować pod względem atrakcyjności z prywatnymi zajęciami - kwituje.
Dr Iga Kazimierczyk, badaczka oświaty związana z Uczelnią Korczaka, uważa, że samodzielne przygotowanie do egzaminu maturalnego jest możliwe, ale wymaga ogromnego samozaparcia i wysokich kompetencji organizacyjnych. - Dziś nauka jest łatwiejsza dzięki narzędziom AI, ale sztuczna inteligencja nigdy nie zastąpi nauczyciela. Korepetycje działają lepiej, bo uczeń ma bezpośredni kontakt z prowadzącym, który szybko zauważa braki w wiedzy i potrafi odpowiednio przygotować go do egzaminu - zaznacza.
Badaczka wskazuje, że rynek prywatnych lekcji rośnie, bo nauczyciele są przepracowani, a system edukacyjny kładzie duży nacisk na presję egzaminacyjną. - Tymczasem dodatkowe zajęcia nie tylko zwiększają szanse na lepszy wynik, ale też dają uczniom poczucie spokoju i komfort emocjonalny - a człowiek w dobrostanie psychicznym funkcjonuje poznawczo zdecydowanie lepiej - podkreśla.