Reforma przeglądów rejestracyjnych 2026: najważniejsze zmiany UE

Rok 2026 może przynieść największą od lat reformę badań technicznych pojazdów. Oczywiście wszystko za sprawą Unii Europejskiej, która pracuje nad przepisami, które mają ujednolicić kontrole we wszystkich państwach członkowskich, uszczelnić system i wyeliminować nadużycia. Dla kierowców oznacza to koniec pobłażliwości na stacjach kontroli oraz znacznie dokładniejsze testy emisji spalin. Poniżej najważniejsze zmiany, które mogą wejść w życie już w 2026 roku. Rewolucja w badaniach technicznych 2026 – co czeka kierowców?

Koniec ery filtrów DPF na papierze – nowe liczniki nie znają litości

Jednym z filarów reformy będzie nowy, bardziej rygorystyczny, sposób badania emisji spalin. Zamiast przestarzałych dymomierzy pojawią się precyzyjne liczniki cząstek stałych. Urządzenia bez trudu wykryją brak filtra DPF lub jego niesprawność – nawet w autach spełniających normy Euro 5 i wyższe. Efekt? Samochód z wyciętym filtrem praktycznie nie ma szans na pozytywny wynik przeglądu.

Wydatki z tym związane czekają nie tylko kierowców. Dla właścicieli Stacji Kontroli Pojazdów oznacza to również konkretne koszty – zakup nowego sprzętu to wydatek rzędu nawet 47 tys. zł.

Cyfrowy wyrok: jak system OBFCM „doniesie” na twój styl jazdy?

Nowe przepisy mają szerzej wykorzystywać system OBFCM (On Board Fuel Consumption Monitoring), obowiązkowy w nowych autach od 2021 roku. Rozwiązanie wprowadzono po aferze Dieselgate, aby kontrolować rzeczywiste zużycie paliwa. Podczas badania technicznego diagnosta, po podłączeniu komputera do pojazdu, uzyska dostęp do danych zapisanych w systemie – m.in.:

  • realnego spalania,
  • przebiegu,
  • prędkości,
  • zużycia energii w autach elektrycznych i hybrydach plug-in oraz częstotliwości ładowania baterii.

Jeśli parametry będą znacząco odbiegać od norm producenta, pojazd może zostać skierowany na rozszerzoną kontrolę. Manipulacje przy oprogramowaniu czy układzie wydechowym staną się znacznie trudniejsze do ukrycia.

Wielkie czyszczenie polskich dróg? Te auta nie mają szans na pieczątkę

Dziś w Polsce zaledwie ok. 2% aut nie przechodzi badania technicznego. Dla porównania – w Niemczech odsetek ten sięga kilkunastu procent. Bruksela chce ograniczyć tzw. „czynnik ludzki” w ocenie stanu pojazdu. Większa automatyzacja i cyfrowa analiza danych mogą sprawić, że liczba negatywnych decyzji wyraźnie wzrośnie. Pod lupą znajdą się nie tylko filtry DPF, ale również:

  • emisja tlenków azotu (NOx),
  • poziom hałasu,
  • rzeczywiste parametry spalania w ruchu drogowym.

W planach są także systemy czujników monitorujące emisję w normalnym użytkowaniu pojazdu. W przypadku poważnych przekroczeń norm właściciel może zostać wezwany na dodatkową kontrolę.

Samochód na stacji kontroli pojazdów
ikona lupy />
Nowoczesny licznik cząstek stałych na stacji SKP wykonujący badanie emisji spalin samochodu diesel – zmiany w przeglądach 2026 / dziennik.pl / Piotr Wróbel

„Czarna lista” samochodów. Czy twój model trafi pod specjalny nadzór?

Projekt reformy zakłada zmianę harmonogramu badań technicznych w całej UE. Proponowany model:

  • pierwsze badanie – po 4 latach od rejestracji,
  • kolejne – co 2 lata do ukończenia 10 lat,
  • auta powyżej 10 lat – obowiązkowy przegląd co roku.

Co to oznacza w praktyce? Sprowadza się to do większej kontroli nad starszymi pojazdami, które statystycznie częściej generują usterki i wyższe emisje spalin.

Wspólna baza danych w całej UE – trudniej o cofanie liczników

Planowane jest także połączenie systemów krajowych w jeden europejski rejestr badań technicznych. Dane o przebiegu oraz wyniku przeglądu będą dostępne w całej Unii Europejskiej. Dzięki temu:

  • łatwiej będzie zweryfikować historię auta sprowadzanego z zagranicy,
  • ograniczone zostanie cofanie liczników,
  • przegląd będzie można wykonać w dowolnym kraju UE z pełną widocznością danych.

To duża zmiana zwłaszcza dla rynku samochodów używanych.

Dlaczego zmiany są wprowadzane właśnie teraz? W 2025 roku w Polsce przeprowadzono niemal 22 mln badań technicznych, a zdecydowana większość zakończyła się wynikiem pozytywnym. Tymczasem różnice między państwami członkowskimi w liczbie negatywnych decyzji są znaczące, mimo podobnych przepisów.

Dlatego Komisja Europejska dąży do ujednolicenia standardów kontroli i zwiększenia ich skuteczności. Celem jest:

  • poprawa bezpieczeństwa na drogach,
  • ograniczenie emisji zanieczyszczeń,
  • uszczelnienie rynku pojazdów używanych.
Cecha badania Jak jest teraz Po zmianach Wpływ na kierowcę
Kontrola filtra DPF Często tylko wzrokowa lub dymomierz (mało precyzyjny) Obowiązkowe liczniki cząstek stałych – wykryją nawet sprawne, ale zapchane filtry Gwarantowany brak pieczątki dla aut z wyciętym DPF
Dane o spalaniu (OBFCM) Diagnosta nie sprawdza realnego zużycia paliwa Automatyczny odczyt z komputera auta – porównanie z normami producenta Ryzyko wykrycia nielegalnych modyfikacji oprogramowania (chip-tuning)
Częstotliwość przeglądów (auta 10+) Badanie co rok (standardowo) Zaostrzone rygory kontroli i możliwe skrócenie interwałów dla aut o wysokiej emisji Częstsze naprawy, by przejść restrykcyjne testy
Cofanie liczników Baza CEPiK (głównie dane z Polski) Wspólna europejska baza danych – wymiana danych między wszystkimi krajami UE Koniec z „okazjami” z importu z cofniętym przebiegiem
Czynnik ludzki Diagnosta może „przymknąć oko” na drobne usterki Cyfryzacja i automatyczny raport wysyłany do bazy danych bez edycji Koniec z przeglądami „po znajomości” – system zablokuje wynik
Koszt sprzętu dla SKP Stary sprzęt wystarcza Konieczność inwestycji do 47 tys. zł w nowe urządzenia pomiarowe Ryzyko wzrostu cen za badanie techniczne dla kierowców

Kiedy wejdą nowe przepisy o badaniach technicznych? Harmonogram zmian UE

Nad reformą pracuje m.in. komisja transportu (TRAN) w Parlament Europejski. Po zgłoszeniu poprawek i głosowaniu rozpoczną się negocjacje z Radą UE. Jeśli proces legislacyjny przebiegnie zgodnie z planem, 2026 rok może stać się przełomowy dla systemu badań technicznych w całej Europie.

Bilans zmian 2026: co rewolucja w badaniach technicznych oznacza dla Twojego portfela?

  • Koniec „przymknięcia oka” na wycięty DPF.
  • Większa cyfrowa kontrola danych z pojazdu.
  • Możliwy wzrost liczby aut z negatywnym wynikiem przeglądu.
  • Trudniejsze manipulacje przy liczniku i oprogramowaniu.
  • Częstsze wizyty w SKP w przypadku starszych samochodów.

Jedno jest pewne – badanie techniczne w 2026 roku może wyglądać zupełnie inaczej niż dziś. Z kolei przygotowanie auta do przeglądu stanie się ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Na grupach motoryzacyjnych wrze. Czy to faktycznie ostatni moment na "łatwy" przegląd w Polsce?