Rezygnacja generała Arkadiusza Szkutnika ze stanowiska dowódcy 18. Dywizji Zmechanizowanej, tzw. Żelaznej Dywizji, w środowisku była nie lada zaskoczeniem. I chociaż pierwsze nieoficjalne informacje pojawiały się już pod koniec 2025 r., to pozycja wojskowego wydawała się niezagrożona.

Kadrowa karuzela w najsilniejszej dywizji

Generał Arkadiusz Szkutnik przygodę z dowodzeniem 18. Dywizją Zmechanizowaną rozpoczął w lipcu 2022 r., a na stanowisko to mianował go ówczesny szef resortu obrony, Mariusz Błaszczak. Po zmianie władzy nie dość, że utrzymał swe stanowisko, to jeszcze wszystko wskazywało na to, że zyskał zaufanie nowego szefa MON, Władysława Kosiniaka-Kamysza. Ten nie dość, że powierzył mu dowodzenie dywizją na kolejną kadencję, to jeszcze skierował na bardzo odpowiedzialny kierunek.

Tym była wschodnia granica Polski, do której pilnowania w połowie 2024 r. wyznaczona została właśnie Żelazna Dywizja. Generał Szkutnik z powodzeniem kierował operacją „Bezpieczne Podlasie”, ustanawiając nowe zasady współpracy pomiędzy służbami. Skąd zatem nagła rezygnacja? Jak wyjaśnił w rozmowie z Onetem sam zainteresowany, zadecydowały kwestie zdrowotne, a nie polityczne. Zdecydował się on przejść do rezerwy, jednak nie wykluczył, że w razie potrzeby może służyć radą i wsparciem.

Stanowisko generała Szkutnika powierzono jego dotychczasowemu zastępcy, gen. Dariuszowi Lewandowskiemu. Jak twierdzą wojskowi, MON nie mogło pozwolić sobie na kogoś innego. – Dariusz nie dość, że jest doświadczonym żołnierzem, to jeszcze od kuchni zna działanie dywizji, która jest oczkiem w głowie armii. Tam trafiają między innymi najnowsze Abramsy, a wyszkolenie kadr, zgranie się, czy nawet problemy ze sprzętem to nie jest zajęcie dla kogoś z zewnątrz – mówi DGP jeden z wojskowych, związanych z MON.

Żelazna Dywizja w rękach doświadczonego generała

Generał Arkadiusz Szkutnik z wojskiem związany był od 1990 r. Brał udział w licznych misjach zagranicznych, które zapoczątkowała pierwsza zmiana Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Iraku. Potem przyszedł czas na Afganistan. W 2014 r. odznaczony został m.in. Wojskowym Krzyżem Zasługi z Mieczami za bohaterstwo podczas ataków rakietowych, jakie rebelianci przypuścili na bazę w Ghazni.

Jego miejsce zajął teraz doświadczony pancerniak, absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Pancernych w Poznaniu. Generał Dariusz Lewandowski zajmował liczne stanowiska w Sztabie Generalnym i Dowództwie Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych, a także służył w dowództwie 16. Dywizji Zmechanizowanej, 1. Brygadzie Pancernej, zaś od 2019 r. dowodził 21. Brygadą Strzelców Podhalańskich. W międzyczasie zajmował się też planowaniem użycia Polskich Kontyngentów Wojskowych poza granicami kraju. Do Żelaznej Dywizji trafił w październiku 2022 r.

Zmiany kadrowe dotknęły też Podhalańczyków. Wicepremier i szef MON postanowił powierzyć obowiązki dowódcy 21. Brygady Strzelców Podhalańskich pułkownikowi Marcinowi Duszy. Z jednostką tą związany był przez 19. lat, od 2000 r. W 2019 r. został zastępcą dowódcy i pełniącym obowiązki dowódcy 19 Lubelskiej Brygady Zmechanizowanej. Trzykrotnie brał udział w misjach Kosowie i dwukrotnie w Afganistanie.