Kiedy jesienią ubiegłego roku prezydent Donald Trump wycofał z Rumunii ok. 1 tys. żołnierzy USA, nad Wisłą pojawiła się obawa, że Polska może podzielić ten los. - W tym momencie jest ok. 8500 żołnierzy amerykańskich i to w dwóch formułach. Zarówno w ramach misji NATO, jak i na podstawie umów dwustronnych – ujawnił podczas sejmowej komisji obrony Paweł Zalewski, wiceminister MON.

Stałe bazy USA w Polsce

Większość żołnierzy stacjonuje w Polsce na zasadach obecności rotacyjnej, trwającej najczęściej 9 miesięcy. Na stałe amerykańscy żołnierze stacjonują tylko w trzech miejscach. Trzonem tej obecności jest baza tarczy antyrakietowej AEGIS w Redzikowie, która pod koniec 2023 r. osiągnęła gotowość operacyjną. W Poznaniu stacjonuje natomiast dowództwo V Korpusu sił lądowych USA, a w Powidzu umiejscowiono kompleks magazynowania i napraw sprzętu.

- Obecnie przechowywanych jest tam kilka tysięcy sztuk sprzętu dla brygady pancernej. Są tam między innymi czołgi, wozy bojowe piechoty, artyleria, wozy zabezpieczenia technicznego oraz mosty samobieżne – wylicza minister Zalewski.

Amerykanów spotkać można także w innych miejscach Polski, gdzie przebywają rotacyjnie. Pancerniacy stacjonują m.in. w Żaganiu, Skwierzynie, Świętoszowie, Bolesławcu i Toruniu, a lotnicy z Powidzu oraz Łasku. Osobna grupa bojowa jest też w Bemowie Piskim. Kluczowa dla bezpieczeństwa jest jednak stała obecność, o którą Polska zabiegała od 2016 r.

Więcej amerykańskich wojsk zmierza do Polski

We wrześniu 2025r. prezydent Donald Trump dał do zrozumienia, że Polska nie będzie objęta akcją redukcji amerykańskiego personelu wojskowego. Zasugerował też, że gotów jest wysłać „więcej żołnierzy, jeśli Polacy będą tego chcieli”. Sygnały o rozmowach na temat zwiększenia liczby wojsk USA padały też z MON. Jak ustalił DGP, temat ten miał być poruszany podczas jednego z niejawnych posiedzeń komisji obrony narodowej. Posłowie oszczędnie wypowiadają się jednak na ten temat.

- Amerykanie zgodzili się na inwestowanie w infrastrukturę socjalną, a to zapowiada, że jest szansa na zwiększenie liczby wojsk. Wydaje się, że jest przesądzone, iż liczba żołnierzy USA w Polsce jednak się zwiększy, tym bardziej że mają oszczędzać, wycofując wojska z Niemiec – mówi DGP poseł Michał Jach z PiS, członek komisji obrony narodowej, były jej szef.

Zgodę na inwestycje w zaplecze dla wojsk amerykańskich w Polsce widać między innymi w przyjętej pod koniec grudnia ustawie o wydatkach na obronność Stanów Zjednoczonych. Kongres zaakceptował zainwestowanie 500 mln dolarów w rozbudowę baz w Powidzu, Drawsku Pomorskim, Łasku oraz w lotnisko we Wrocławiu. Nie oznacza to jednak, iż właśnie taka kwota popłynie z Waszyngtonu do Polski. Część to pieniądze z polskiego MON, przekazane USA na podstawie umowy, podpisanej w 2020 r. Jak wyjaśnia gen. Dariusz Mendrala, szef Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych, w 2026 r. strona polska zagwarantowała przekazanie 735 mln zł. Finansowanie części pobytu wojsk na terytorium Polski wziąć ma na swe barki strona amerykańska.

Miliony dolarów na nowe bazy wojskowe

- Mówienie o koszcie inwestycji na rzecz wojsk amerykańskich jest poniekąd mylące. Tak naprawdę to są inwestycje w bezpieczeństwo państwa i we wzmacnianie infrastruktury. Te inwestycje powstają na terytorium Rzeczypospolitej, są finansowane z budżetu resortu obrony narodowej, stanowią nasz majątek i są współużytkowane przez Siły Zbrojne RP – podkreśla generał Mendrala.

Od 2020r. na służące wojskom amerykańskim inwestycje wydano już 2,4mld zł. Obejmują one 115 projektów. 55 z nich jest w trakcie realizacji, a 4 kolejne rozpoczęte będą w tym roku. Niektóre, jak rozbudowa do celów wojskowych lotniska we Wrocławiu, a następnie w Katowicach i Krakowie, to inwestycje przełomowe.

- We Wrocławiu będzie możliwość przyjęcia czterech samolotów C5 Galaxy dziennie. To jest unikalny potencjał, jeśli chodzi o lotniska cywilne – podkreśla generał Mendrala.

Sojusznicza obrona Polski to jednak nie tylko Amerykanie. Stacjonują u nas między innymi żołnierze z Kanady, Francji, Wielkiej Brytanii czy Rumunii. Strzec naszego nieba pomagają też Holendrzy ze swymi F-35 oraz wyrzutniami Patriot w pobliżu lotniska w Jasionce. W połowie grudnia 2025 r. zastąpili oni tam Niemców, którzy za to do Elbląga wysłali 4 własne Eurofightery.