- Odliczanie do ataku? Kluczowe 24 godziny dla losów regionu
- „Zdecydowana reakcja” Teheranu. Gwardia Rewolucyjna grozi odwetem na bazy USA
- Wojsko opuszcza Al Udeid. Amerykanie i Brytyjczycy w odwrocie przed ciosem?
- Krwawe żniwo protestów. Nawet 20 tysięcy ofiar pod osłoną cyfrowej blokady
- Reżim wciąż trzyma się mocno. Dlaczego sankcje i bunty nie obaliły władzy?
Odliczanie do ataku? Kluczowe 24 godziny dla losów regionu
Według informacji przekazanych w środę wieczorem przez agencję Reuters, powołującą się na źródła w państwach Zachodu, możliwe działania zbrojne Stanów Zjednoczonych wobec Iranu mogą nastąpić w ciągu najbliższych 24 godzin. W odpowiedzi dowódca irańskiej Gwardii Rewolucyjnej zapowiedział „zdecydowaną reakcję” Teheranu w razie ataku ze strony USA lub Izraela. Jeden z zachodnich wojskowych ocenił w rozmowie z Reuters, że liczne sygnały sugerują bliskość amerykańskiej interwencji, choć Waszyngton celowo utrzymuje napięcie i niepewność. Jak podkreślił, element nieprzewidywalności stanowi istotną część amerykańskiej strategii działania.
Izraelski przedstawiciel władz dodał, że jego zdaniem prezydent USA Donald Trump podjął już decyzję o użyciu siły, jednak nie jest jasne, kiedy i w jakim zakresie miałoby do tego dojść. W ostatnich dniach amerykański przywódca wielokrotnie ostrzegał Iran przed możliwością interwencji, łącząc te groźby z brutalnym tłumieniem antyrządowych protestów oraz zapowiedziami wydawania wyroków śmierci wobec demonstrantów.
„Zdecydowana reakcja” Teheranu. Gwardia Rewolucyjna grozi odwetem na bazy USA
Dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, generał Mohammad Pakpour, oświadczył w środę, że jego formacja znajduje się w najwyższym stanie gotowości i odpowie zdecydowanie na każde działanie, które uzna za agresję. Jednocześnie oskarżył Donalda Trumpa oraz premiera Izraela Benjamina Netanjahu o odpowiedzialność za śmierć młodych Irańczyków.
Tego samego dnia władze w Teheranie zaapelowały do państw Bliskiego Wschodu o podjęcie kroków mających zapobiec ewentualnemu atakowi USA. Iran ostrzegł również, że w przypadku interwencji uderzy w amerykańskie bazy wojskowe rozmieszczone w regionie.
Wojsko opuszcza Al Udeid. Amerykanie i Brytyjczycy w odwrocie przed ciosem?
Reuters poinformował także, że Stany Zjednoczone rozpoczęły wycofywanie części personelu z kluczowych instalacji wojskowych na Bliskim Wschodzie, w tym z bazy lotniczej Al Udeid w Katarze, największej amerykańskiej placówki w tym obszarze. Później pojawiły się informacje o redukcji także brytyjskich sił stacjonujących w tej bazie.
Krwawe żniwo protestów. Nawet 20 tysięcy ofiar pod osłoną cyfrowej blokady
Dostęp do rzetelnych informacji z Iranu jest utrudniony z powodu blokady internetu wprowadzonej przez władze. Według szacunków mediów i organizacji pozarządowych podczas tłumienia protestów zginęło od kilkuset do nawet 20 tysięcy osób.
Reżim wciąż trzyma się mocno. Dlaczego sankcje i bunty nie obaliły władzy?
Protesty rozpoczęły się 28 grudnia 2025 roku jako reakcja na pogarszającą się sytuację gospodarczą, a następnie przerodziły się w ogólnokrajowy sprzeciw wobec teokratycznego systemu rządów. Zdaniem wielu ekspertów skala represji i brutalność działań aparatu bezpieczeństwa są większe niż podczas wcześniejszych fal antyrządowych wystąpień. Mimo to, jak oceniają zachodni urzędnicy cytowani przez Reuters, obecnie nie ma sygnałów świadczących o zagrożeniu dla stabilności reżimu, a siły bezpieczeństwa nadal kontrolują sytuację.