Decyzja Andrija Jermaka o odejściu ze stanowiska zapadła w piątek, krótko po tym, jak funkcjonariusze służb antykorupcyjnych przeszukali jego mieszkanie. To pierwszy tak poważny cios w najbliższe otoczenie prezydenta od początku pełnoskalowej inwazji Rosji. Doradca, którego wpływy przez lata oceniano jako bezprecedensowe, złożył rezygnację w atmosferze narastającego kryzysu zaufania i społecznego zmęczenia oskarżeniami o nadużycia w elitach państwowych.
— To mini-rewolucja w systemie politycznym i systemie rządzenia — powiedział kijowski politolog Wołodymyr Fesenko cytowany przez The Guardian — Jermak był podłączony do systemu wykonawczego przez Zełenskiego.
Według źródeł opisanych przez „Ukraińską Prawdę” śledczy mieli zabezpieczyć z jego mieszkania m.in. kilka laptopów i zestawy słuchawkowe do dalszej analizy. Informacje te natychmiast wywołały poruszenie w Kijowie, bo Jermak dotąd uważany był za polityka praktycznie nietykalnego.
Droga do władzy. Od prawnika Zełenskiego do faktycznego współzarządzającego państwem
Kariera Jermaka jest ściśle związana z Wołodymyrem Zełenskim od czasów, gdy obecny prezydent był aktorem i prowadził działalność producencką. Jermak, z wykształcenia prawnik, współpracował z nim jako doradca prawny. Gdy Zełenski wygrał wybory prezydenckie w 2019 r., Jermak stał się jednym z pierwszych członków jego najbliższej ekipy.
Najpierw objął funkcję doradcy ds. polityki międzynarodowej, a już rok później został szefem kancelarii prezydenta. Z czasem stał się nie tylko najważniejszym po Zełenskim decydentem, ale i jego nieformalnym emisariuszem, prowadząc rozmowy z zachodnimi partnerami, negocjując kwestie bezpieczeństwa oraz przygotowując grunt pod potencjalne rozmowy pokojowe.
Krytycy nazywali go „uosobieniem politycznej woli Zełenskiego”, a ministrowie często podkreślali, że to Jermak był kluczowym pośrednikiem między prezydentem a rządem. Według relacji mediów i ekspertów dostęp do Zełenskiego był jednym z najbardziej reglamentowanych zasobów w kraju, a szef kancelarii miał nad nim niemal pełną kontrolę.
Wpływy, wrogowie i strach elity. „Około pięciu lub sześciu osób miało bezpośredni dostęp do prezydenta”
Z biegiem czasu w Kijowie powszechnie uważano, że Jermak kontroluje również ważne kanały komunikacji, w tym sieciowe kanały na Telegramie, które atakowały krytyków władzy. Fesenko oceniał, że „około pięciu lub sześciu osób miało bezpośredni dostęp do prezydenta, a Jermak regularnie je usuwał”.
Zełenski publicznie bronił swojego współpracownika, a część elit politycznych nie kryła niechęci do wpływowego urzędnika. Jednocześnie wielu przyznawało, że podziwia jego zdolność do pracy i umiejętność prowadzenia zakulisowych negocjacji. W realiach wojny, wymagających centralizacji władzy, jego dominacja była akceptowana jako element „modelu kryzysowego”.
Do najbardziej wpływowych przeciwników Jermaka należał wieloletni szef ukraińskiego wywiadu wojskowego Kyryło Budanow. Według informacji medialnych przetrwał on kilka prób jego marginalizowania. Z kolei inni urzędnicy, którzy popadli w konflikt z Jermakiem lub zyskali zbyt dużą popularność, mieli być zwalniani bez większych wyjaśnień.
Sygnał ostrzegawczy dla Zełenskiego? „Jeśli upadnie, pociągnie za sobą prezydenta”
Choć Jermak nie został formalnie objęty zarzutami, skala kryzysu korupcyjnego okazała się na tyle duża, że stał się jego twarzą. Według Fesenki „dla Zełenskiego rozwiązanie to wybór możliwy, ale psychologicznie zależny od Jermaka”. Ekspert dodaje: — Myślę, że Jermak zrozumiał, że jeśli upadnie, pociągnie za sobą Zełenskiego i został zmuszony, by go chronić.
Politycy w Kijowie podkreślają, że Zełenski od miesięcy traci w sondażach, a niezadowolenie społeczne z powodu spraw korupcyjnych rośnie, mimo wysiłków rządu na rzecz reform. Rezygnacja Jermaka może być więc próbą odcięcia się prezydenta od narastającego kryzysu politycznego.
Kto przejmie obowiązki? Utrata człowieka o „nienaruszalnych” kompetencjach
W najbliższych dniach Zełenski ma ogłosić nazwisko następcy. Według komentatorów będzie to osoba z jego najbliższego kręgu, jednak żaden z potencjalnych kandydatów nie otrzyma tak szerokich pełnomocnictw jak Jermak. Eksperci przewidują, że szef kancelarii zostanie zastąpiony bardziej „kolegialną strukturą”, co może ograniczyć ryzyko nadmiernej koncentracji władzy.
Olena Prokopenko z German Marshall Fund wskazuje, że „Jermak nie tylko kontrolował związek prezydenta ze światem, ale także informował o jego podróżach”. Odejście człowieka o tak rozległych kompetencjach nieuchronnie stworzy w administracji próżnię, którą trudno będzie wypełnić.
Polityczny krajobraz po Jermaku. Elita między ulgą a niepewnością
Upadek Jermaka otwiera okres gwałtownej rekonstrukcji ukraińskiej elity politycznej. Część jego dotychczasowych współpracowników może stracić stanowiska, inni zyskają więcej przestrzeni do działania. Wśród parlamentarzystów i urzędników wyczuwalna jest mieszanka ulgi i napięcia.
Jednocześnie pojawiają się pytania o wpływ rezygnacji na przyszłe rozmowy Kijowa z Zachodem. Jermak był głównym negocjatorem z doradcami ds. bezpieczeństwa państw NATO oraz architektem wielu kluczowych porozumień. W ostatnich tygodniach poleciał nawet do Londynu, by spotkać się z byłym dowódcą armii Walerijem Załużnym, namawiając go do dołączenia do ekipy prezydenta.
Dla wielu zachodnich partnerów był twarzą ukraińskiej dyplomacji. Jego odejście oznacza konieczność budowy tych kanałów od nowa.
Rosnące oczekiwania społeczne: „Rewizja umowy społecznej”
Odejście Jermaka otwiera dyskusję o kształcie przyszłej relacji między prezydentem a państwem. Jak ocenia Olena Prokopenko, „w społeczeństwie ukraińskim istnieje bardzo duże zapotrzebowanie na rewizję umowy społecznej między prezydentem a narodem, a także na przebudowę relacji między prezydentem a rządem i parlamentem”.
W czasie wojny wybory prezydenckie nie mogą się odbyć, a Zełenski pełni funkcję już ponad rok dłużej, niż wynikałoby to z konstytucyjnej kadencji. Rosną więc oczekiwania nie tylko wobec przejrzystości systemu władzy, ale również wobec jego przyszłego modelu — bardziej kolegialnego i mniej zależnego od jednej osoby.