Prezydent wychodzi poza ramy ustrojowe
Nie, w żaden sposób nie zazdroszczę popularności, bo też nie mam czego.
Początek prezydentury Nawrockiego wcale nie jest rewelacyjny pod tym względem, jeśli porównamy go do poprzedników. Wszyscy mieli po trzech miesiącach lepsze noty od niego. Nawet Andrzej Duda w drugiej kadencji. On oczywiście dzisiaj ściga się o palmę lidera opozycji z Jarosławem Kaczyńskim, co jest absolutnie destrukcyjne dla urzędu prezydenta. Odstawia prezesa Kaczyńskiego na boczny tor i robi wszystko, żeby być liderem opozycji. To wyjście poza ramy ustrojowe, bo urząd prezydenta nie do tego był konstruowany.
Chodzi o kontrowanie rządu i uzurpację kompetencji, ale też kontrowanie w pewien sposób Jarosława Kaczyńskiego. Wychodzi poza rolę konstytucyjną i zachowuje się jak lider obozu politycznego, a nie jak głowa państwa. Powinien obniżać poziom napięcia, a on je eskaluje. To bardzo nieszczęśliwa sytuacja.
To nieszczęście dla Polski. Bo to, że prezydent wetuje tak dużo ustaw, nie wykonuje swoich konstytucyjnych obowiązków, takich jak powołanie ambasadorów, sędziów, że odmówił mianowania na pierwszy stopień oficerski w służbach specjalnych, to jest dysfunkcyjne.
Prezydent nie szanuje ani konstytucji, ani reguł ustrojowych. Ma zupełnie inne postrzeganie swojej roli niż przewidziano to w konstytucji. Pytanie jak daleko może się posunąć. Czy za chwilę zacznie odmawiać powołania ministrów albo premiera. To jest bardzo zły prognostyk na przyszłość.
Prezydent sam dostarcza argumentów, by szykować wniosek o Trybunał Stanu
Prezydent sam dostarcza argumentów do tego, żeby szykować wniosek o Trybunał Stanu.
Nie ma dzisiaj jeszcze mowy o takim wniosku, ale o tym, że trzeba go szykować, że prezydent trochę o to zabiega, wychodząc poza ramy konstytucyjne.
Parlamentarna arytmetyka jest na razie nieubłagana. Widzimy jednak, że prezydent nie szuka kompromisu, a raczej dąży do nieustannej konfrontacji.
Nie może nie reagować. To jest naturalne, że rząd prowadzi politykę wewnętrzną jak i zewnętrzną i musi być przygotowany do pilnowania konstytucyjnego porządku w państwie.
To się dzieje. Radykalne prawicowe skrzydło wzmacnia się w Polsce i nie można zamykać na to oczu.
Mamy. Mówić o zagrożeniach.
Nie, uświadamiać, że w obliczu poważnego kryzysu międzynarodowego, gdy Europa jest w turbulencjach bardzo ważna jest współpraca.
W sprawach bezpieczeństwa oczekujemy od prezydenta współdziałania. To ciekawe, że jak otoczenie prezydenta chciało się lansować przy Donaldzie Trumpie, robili wszystko, żeby Donald Tusk nie brał udziału w spotkaniu z przywódcami europejskimi i prezydentem USA, ale teraz jak jest strategiczna kwestia do załatwienia to nagle chowają głowę w piasek i mówią, że to nie jest rola prezydenta.
Rozmowy na temat Ukrainy to test dla prezydenta
Na pewno powinien próbować, bo jego rolą jest reprezentowanie państwa. We współpracy z rządem powinien prezentować stanowisko Polski. To właśnie jest ten moment, kiedy prezydent powinien zabiegać o spotkania z najwyższymi przywódcami.
To jest właśnie klasyczny moment weryfikacji. Wielki test dla prezydenta. Bo jak ktoś prężył muskuły i mówił, że wszystko może, że jest świetny i że potrafi wiele załatwić, to właśnie w momencie kryzysowym powinien pokazać, co potrafi. Powinien mocno włączyć się w te rozmowy, żeby pozycja Polski i Europy Środkowej była jak najlepsza.
Nie. Raczej mówimy, że powinien pokazać, co potrafi, jeżeli coś potrafi. Nie może być tak, że jak jest deser i przyjemności, to wtedy prezydent jedzie do Waszyngtonu, ale jak trzeba wykonać robotę dla Polski, to mówi, nie, nie, to Radosław Sikorski i rząd ma się tym zająć. Nie możemy pozwolić na to by Polska była rozgrywana.
Czytając pierwszą wersję 28 punktów, trudno nie odnieść takiego wrażenia. Jak się mówi, że będą stacjonowały europejskie myśliwce w Polsce bez uzgodnienia z Polską, nie wygląda to dobrze. To niestety tradycyjne mocarstwowe podejście Stanów Zjednoczonych i Rosji do prowadzenia takiej polityki, ale nie możemy dać sobie wejść na głowę. Do tego właśnie potrzebna jest jedność ponad politycznymi podziałami.