Jeszcze kilka lat temu decyzja Zakładu Ubezpieczeń Społecznych o zakwestionowaniu zwolnienia lekarskiego i cofnięciu prawa do zasiłku kobiecie w ciąży była w praktyce końcem sprawy. Dziś coraz częściej staje się jej początkiem. Odwołania od decyzji wydawanych po kontrolach zwolnień z kodem „B” w wielu przypadkach kończą się zmianą rozstrzygnięcia przez sąd.

Skalę tego zjawiska widać w danych udostępnionych redakcji DGP. Wynika z nich, że w latach 2023–2025 liczba odwołań od decyzji wydawanych po kontrolach zwolnień lekarskich w ciąży wzrosła ponad dwukrotnie – z 33 do 70 rocznie. Chodzi o sytuacje, w których ZUS uznał, że e-ZLA było wykorzystywane niezgodnie z jego celem, i w konsekwencji pozbawił prawa do zasiłku za określony okres. Choć w porównaniu z ogólną liczbą przeprowadzonych kontroli odwołania stanowią niewielki odsetek, kierunek zmian jest jednoznaczny.

Wzrost liczby odwołań nie jest zjawiskiem oderwanym od szerszego kontekstu. W ostatnich latach wyraźnie zwiększyła się ogólna liczba kontroli prawidłowości wykorzystywania zwolnień lekarskich prowadzonych przez ZUS – z niespełna 90 tys. w 2023 r. do ok. 138–139 tys. w kolejnych dwóch latach. Na tym tle rośnie również liczba kontroli zwolnień wystawianych kobietom w ciąży. W 2025 r. tych kontroli było 5253, co stanowi najwyższy poziom w ciągu trzech ostatnich lat. Ich udział w ogólnej liczbie kontroli w 2024 r. stanowił jednak 3,8 proc. Oznacza to, że ciężarne nie są głównym celem systemu kontrolnego, lecz częścią szerszego trendu zaostrzenia nadzoru nad absencją chorobową.

W 2025 r. kontroli zwolnień wystawianych kobietom w ciąży było ponad 5 tys. To najwyższy poziom w ciągu trzech lat

Zdecydowana większość zwolnień w ciąży kończy się potwierdzeniem prawidłowego wykorzystywania e-ZLA. Z danych ZUS wynika, że w ostatnich dwóch latach ok. 94 proc. spraw nie wykazało nieprawidłowości. Intensyfikacja działań ZUS nie przełożyła się więc na proporcjonalny wzrost liczby przypadków, w których cofnięto prawo do świadczenia.

Jeśli jednak kontrola zakończy się stwierdzeniem nieprawidłowego wykorzystywania zwolnienia, ZUS wydaje decyzję o utracie prawa do zasiłku za wskazany okres. Ubezpieczona ma miesiąc na wniesienie odwołania do sądu pracy i ubezpieczeń społecznych – za pośrednictwem ZUS.

– Wniesienie odwołania nie wiąże się z obowiązkiem uiszczenia opłaty sądowej. Sądy badają sprawę merytorycznie i korygują błędne decyzje – mówi dr Katarzyna Kalata, radca prawny w Kancelarii Kalata.

Trzeba jednak pamiętać, że do czasu ewentualnej zmiany rozstrzygnięcia przez sąd decyzja obowiązuje. W praktyce oznacza to brak wypłaty świadczenia za zakwestionowany okres. Dla kobiety w ciąży, która z przyczyn zdrowotnych nie może podjąć pracy, oznacza to często utratę jedynego źródła dochodu. Nawet jeśli ostatecznie sąd zmieni decyzję ZUS i przyzna świadczenie z wyrównaniem, kilkumiesięczny okres bez bieżących środków oznacza realne obciążenie finansowe i niepewność. ©℗

O SZCZEGÓŁACH CZYTAJ