Jak informowaliśmy, nowelizacja ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, utrzymująca możliwość administracyjnego przekształcania umów cywilnoprawnych w etaty, została przyjęta przez Radę Ministrów w środę. To rozwiązanie, które od miesięcy budzi sprzeciw organizacji pracodawców. Co zaskakujące, nie uzyskało pozytywnej oceny także od związków zawodowych.

Propozycja pełnego oskładkowania umów zlecenia zamiast wzmocnienia PIP

Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) przekonuje, że dużo lepszym rozwiązaniem byłoby przyjęcie przygotowanego przez nią projektu ustawy. Zakłada on zupełnie inny scenariusz – stopniowe, pełne oskładkowanie wszystkich umów zlecenia. Zdaniem FPP wyrównanie obciążeń między etatem a zleceniem ograniczyłoby motywację do zastępowania umów o pracę kontraktami cywilnoprawnymi, zwiększyłoby wpływy do systemu ubezpieczeń społecznych oraz poprawiłoby przyszłe bezpieczeństwo emerytalne zleceniobiorców (patrz: tabela).

Organizacja wskazuje również, że argument o konieczności realizacji kamienia milowego KPO, którym zasłania się rząd, forsując swój projekt, nie zamyka pola manewru – rewizja planów odbudowy jest możliwa.

Skutki decyzji PIP i ryzyko chaosu składkowego dla firm

Do przyjętych rozwiązań krytycznie odnosi się także Jacek Cieplak, wiceprezes zarządu Pracodawców RP.

– Pomimo wprowadzenia istotnych zmian w stosunku do poprzedniej wersji projektu rozwiązania przyjęte przez Radę Ministrów nadal oceniamy negatywnie. Niedopuszczalne jest władcze kształtowanie stosunku pracy, które zastępuje lub pomija wolę stron – wskazuje.

Pracodawcy RP chcą, aby brak wyraźnej zgody osoby wykonującej pracę zarobkową na przekształcenie umowy cywilnoprawnej w stosunek pracy wyłączał możliwość wydania decyzji przez inspektora.

– Postulujemy też, aby skutki prawne decyzji następowały wyłącznie na przyszłość, tj. od dnia upływu terminu do wniesienia odwołania albo od dnia uprawomocnienia wyroku sądu – dodaje Jacek Cieplak.

Zgodnie z projektem decyzja ma rodzić skutki prawne od dnia jej wydania i stawać się wykonalna po upływie terminu do wniesienia odwołania albo z dniem prawomocnego orzeczenia sądu.

– Jednak w przypadku przegranej przez pracodawcę w sądzie powstanie chaos składkowy i podatkowy, a wygenerowane koszty mogą zagrozić stabilności firmy – ostrzega Jacek Cieplak.

Pytany, czy jest szansa na zmianę projektu w Sejmie, wskazuje, że trudno przewidzieć przebieg prac parlamentarnych. Zapowiada, że organizacja będzie uczestniczyć w dalszych pracach nad projektem zgodnie z ustawowymi kompetencjami.

Wątpliwości konstytucyjne i apel o dłuższe vacatio legis

Zastrzeżenia do projektu ma również Konfederacja Lewiatan.

– W projekcie wprowadzono pewne korekty, jednak nie zmieniły one zasadniczej konstrukcji ustawy. Nasze kluczowe uwagi nie zostały uwzględnione – podkreśla Robert Lisicki, dyrektor departamentu prawnego Konfederacji Lewiatan.

– Najwięcej kontrowersji budzi nie tylko sama możliwość wydania decyzji administracyjnej przekształcającej umowę w umowę o pracę, lecz także zakres tej decyzji – mówi.

Jak podkreśla, projekt przewiduje, że inspektor pracy będzie mógł określać istotne elementy stosunku pracy, takie jak rodzaj pracy, miejsce jej wykonywania czy wysokość wynagrodzenia.

– Przeniesienie na poziom decyzji administracyjnej kwestii kształtujących treść stosunku pracy rodzi poważne wątpliwości prawne, również w kontekście standardów konstytucyjnych oraz zasady swobody działalności gospodarczej – zaznacza.

Jednocześnie podkreśla, że jeśli ustawa miałaby zostać przyjęta, konieczne byłoby odpowiednio długie vacatio legis, pozwalające przedsiębiorcom realnie przygotować się do nowych regulacji.

– Liczymy również na to, że na etapie prac parlamentarnych znajdzie się przestrzeń do merytorycznej dyskusji. Przygotowujemy stanowisko zawierające szczegółowe uwagi i propozycje poprawek, które przekażemy marszałkowi Sejmu oraz parlamentarzystom – zapowiada przedstawiciel Lewiatana.

Projekt nie ograniczy segmentacji rynku pracy

Choć nowelizacja ustawy o PIP była przedstawiana jako rozwiązanie wzmacniające ochronę pracowników, projekt nie zyskał poparcia Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, które oceniło go negatywnie.

„Zaproponowany kształt projektu ustawy nie pozwoli na systemową zmianę obecnej, częściowo patologicznej, struktury rynku pracy i na zaprzestanie promowania optymalizacji podatkowej, wpływającej negatywnie na długofalową stabilność systemu ubezpieczeń społecznych. Projekt nie przyczyni się do kompleksowej reformy mającej zapewnić wyraźne ograniczenie segmentacji rynku pracy, co zapowiedziano w KPO. Rząd powinien przygotować zmiany, które wyrównają obciążenia publicznoprawne (składki na FUS oraz podatki) pomiędzy zatrudnieniem pracowniczym a niepracowniczym” – czytamy w decyzji prezydium.

Największe wątpliwości związkowców budzi konstrukcja nowych uprawnień inspektorów pracy. Związek wskazuje, że możliwość dostosowania umowy cywilnoprawnej zamiast jej jednoznacznego przekształcenia może w praktyce uzależnić zmianę formy zatrudnienia od woli podmiotu zatrudniającego, co – w ocenie NSZZ „Solidarność” – stoi w sprzeczności z zasadą wynikającą z art. 22 kodeksu pracy. Zgodnie z nią o istnieniu stosunku pracy decydują warunki jego wykonywania, a nie nazwa umowy.

Jak podkreśla Anna Reda-Ciszewska, członek zespołu prawnego w Biurze Eksperckim, Dialogu i Polityki Społecznej KK NSZZ „Solidarność”, problem ma jednak szerszy wymiar i dotyczy także sposobu procedowania zmian.

– Nowa wersja projektu znacząco odbiega od wcześniejszych propozycji. Wprowadzono rozwiązania, których wcześniej nie było, m.in. interpretację indywidualną GIP czy uzależnienie wydania decyzji przez inspektora od niewykonania polecenia przez podmiot zatrudniający. Jednocześnie wyznaczony przez rząd siedmiodniowy termin konsultacji społecznych trudno uznać za wystarczający przy tak istotnych zmianach – wskazuje.

Projekt trafi teraz do Sejmu. To tam rozstrzygnie się, czy parlament podtrzyma obrany kierunek, czy zdecyduje się na dalsze korekty. ©℗

Porównanie niektórych skutków nowelizacji ustawy o PIP z proponowanym przez FPP projektem oskładkowania umów zlecenia
Nowelizacja ustawy o PIP (projekt Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej) Oskładkowanie umów zlecenia (projekt Federacji Przedsiębiorców Polskich)
Liczba osób objętych regulacją ok. 1,4–2,2 tys. osób rocznie (tyle umów kwestionuje PIP w kontrolach) ok. 1,94 mln zleceniobiorców w tym 589 tys. wyłączonych obecnie z ubezpieczeń społecznych
Mechanizm działania Kontrola indywidualna – inspektor PIP wydaje decyzję o przekształceniu umowy po przeprowadzeniu kontroli Zmiana systemowa – automatyczne objęcie pełnymi składkami ZUS wszystkich umów zlecenia, niezależnie od kontroli
Kto jest objęty? Wyłącznie osoby, u których inspektor stwierdzi cechy stosunku pracy (de facto: sektor usług – ochrona, sprzątanie, budownictwo) Wszyscy zleceniobiorcy, niezależnie od branży i poziomu wynagrodzenia
Bilans netto dla finansów publicznych (10 lat) – 326 mln zł (strata netto – wydatki przewyższają dochody) +63.200 mln zł dodatkowych dochodów netto dla budżetu państwa i FUS
Koszty wdrożenia dla budżetu (10 lat) 739 mln zł (sama PIP) + 83,4 mln zł (sądy) + 31 mln zł (ZUS) = 853 mln zł Brak istotnych kosztów wdrożenia – wykorzystuje istniejącą infrastrukturę ZUS
Roczny koszt utrzymania nowej biurokracji ok. 60–70 mln zł rocznie (wynagrodzenia + infrastruktura) Brak dodatkowych kosztów administracyjnych
Liczba osób z wyższą emeryturą Do 2,2 tys. osób rocznie (tylko osoby z przekształconymi umowami i tylko za okres przekształcenia) Do 1,94 mln osób – każdy zleceniobiorca powyżej płacy minimalnej gromadzi wyższy kapitał emerytalny
Czas potrzebny na objęcie całego rynku ok. 87 lat przy obecnej zdolności kontrolnej PIP Pełne objęcie rynku od 2031 r. (5 lat stopniowego wdrażania)

Źródło Federacja Przedsiębiorców Polskich

Etap legislacyjny

Projekt zatwierdzony przez Radę Ministrów