Od 24 grudnia 2025 roku polski rynek pracy funkcjonuje w nowym reżimie prawnym, wymuszonym przez nowelizację kodeksu pracy. Nowe przepisy nakładają na pracodawców obowiązek dbania o to, by procesy rekrutacyjne były wolne od jakichkolwiek przejawów dyskryminacji ze względu na płeć. W praktyce oznacza to konieczność formułowania ogłoszeń oraz nazw stanowisk w sposób neutralny, co ma stanowić fundament dla walki z luką płacową. Choć regulacje te dopiero zaczęły realnie kształtować praktykę kadrową, posłowie PIS podjęli próbę ich całkowitego usunięcia z porządku prawnego.
Neutralność do likwidacji
W złożonym do Sejmu projekcie posłowie opozycji postulują uchylenie spornych przepisów, argumentując to przede wszystkim walką z nadmierną biurokracją. W ocenie wnioskodawców skuteczna ochrona przed dyskryminacją powinna opierać się na egzekwowaniu już istniejących narzędzi prawnych, a nie na mnożeniu formalnych obowiązków językowych. PiS podnosi również argument o specyfice języka polskiego oraz twierdzi, że prawo unijne pozostawia państwom członkowskim pełną swobodę w zakresie form stosowanych w ogłoszeniach. Według autorów projektu obecne brzmienie Kodeksu pracy prowadzi do niejasności interpretacyjnych, które mogą skutkować lawiną sporów na linii pracownik–pracodawca.
Nie będzie zmiany w kodeksie pracy
Resort Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej odcina się jednak od tych postulatów i wytyka autorom projektu brak konsekwencji. Ministerstwo przypomina, że obecnie obowiązujący art. 18³ca § 3 Kodeksu pracy stanowi bezpośrednią implementację unijnej dyrektywy 2023/970, za którą w kwietniu 2023 r. opowiedział się ówczesny rząd Mateusza Morawieckiego. Co więcej, na etapie prac w parlamencie posłowie PiS nie stawiali oporu, a proces legislacyjny został sfinalizowany podpisem prezydenta Andrzeja Dudy.
Ze stanowiska resortu, przekazanego DGP wynika jasno, że na obecnym etapie nie są prowadzone żadne prace legislacyjne zmierzające do zmiany obowiązujących rozwiązań. Resort podkreśla, że każda ewentualna modyfikacja prawa musiałaby zostać poprzedzona pogłębioną analizą prawną oraz szerokimi konsultacjami z partnerami społecznymi, na co obecnie się nie zanosi. Priorytetem rządu jest w tej chwili zapewnienie stabilności prawa pracy oraz kompleksowe wdrożenie pozostałych mechanizmów przejrzystości wynagrodzeń wynikających ze wspomnianej dyrektywy.
Dla pracodawców oznacza to, że obowiązek neutralności płciowej w rekrutacji pozostanie trwałą częścią polskiego systemu prawnego. Ministerstwo stoi na stanowisku, że przepisy te są elementem szerszych standardów równego traktowania, z których Polska nie może i nie powinna się wycofywać. Zamiast planować demontaż reformy, resort koncentruje się na wspieraniu dialogu społecznego i monitorowaniu skutków wprowadzonych zmian, uznając, że neutralne nazewnictwo stanowisk jest niezbędnym krokiem w stronę nowoczesnego i sprawiedliwego rynku pracy.