- Prokuratura ucina spekulacje. Czy doszło do celowego podpalenia?
- Gdzie zaczął się ogień? Eksperci wskazali konkretne miejsce
- Szokujące ustalenia: zignorowano zalecenia rzeczoznawcy
- Zagrożenie było realne. Płomienie wdarły się nawet do garażu podziemnego
- Pożar w Ząbkach z 3 lipca: przypominamy przebieg zdarzeń
Oficjalny komunikat prokuratury. Wiadomo już, co o pożarze orzekli biegli
Jak poinformowała w piątek 30 stycznia 2026 roku rzeczniczka prokuratury, prok. Karolina Staros, śledczy zapoznali się z ekspertyzą dotyczącą pożaru budynku mieszkalnego w podwarszawskich Ząbkach. Dokument przygotował Zakład Badania Przyczyn Pożarów i Rozpoznawania Zagrożeń Akademii Pożarniczej w Warszawie. Dokument dotyczył pożaru, do którego doszło w budynku mieszkalnym w Ząbkach.
Prokuratura ucina spekulacje. Czy doszło do celowego podpalenia?
Biegli przeanalizowali zgromadzony materiał dowodowy oraz uczestniczyli w oględzinach spalonego obiektu. Na tej podstawie sporządzili opinię, z której wynika, że nie udało się jednoznacznie ustalić źródła ognia, jednak najbardziej prawdopodobnym scenariuszem było jego przypadkowe wzniecenie. Jednocześnie wykluczono działanie osób trzecich.
Gdzie zaczął się ogień? Eksperci wskazali konkretne miejsce
Prokurator Staros podkreśliła, że brak jest dowodów wskazujących na umyślne lub nieumyślne działanie człowieka. Jak ustalono, do zapoczątkowania pożaru doszło nie w samych pomieszczeniach poddasza, lecz w przestrzeni między elementami konstrukcji dachu nad jednym z mieszkań.
Szokujące ustalenia: zignorowano zalecenia rzeczoznawcy
Śledczy nie stwierdzili również naruszeń przepisów przeciwpożarowych przez zarządcę budynku. Zwrócono jednak uwagę, że na etapie budowy nie zrealizowano zaleceń rzeczoznawcy dotyczących wyprowadzenia grodzi przeciwpożarowych ponad poszycie dachu. Jak zaznaczono, w czasie realizacji inwestycji takie rozwiązania nie były obowiązkowe, a opinie rzeczoznawcy nie miały charakteru wiążącego.
Zagrożenie było realne. Płomienie wdarły się nawet do garażu podziemnego
Prokuratura wskazała także, że pożar stanowił realne zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców lokali sąsiadujących z nieużytkowym poddaszem oraz dla osób przebywających w garażu podziemnym pod klatką nr II, gdzie ogień rozprzestrzenił się poprzez szachty instalacyjne. Na koniec podkreślono, że nie wykazano istnienia dodatkowych czynników, które mogłyby doprowadzić do wybuchu pożaru.
Pożar w Ząbkach z 3 lipca: przypominamy przebieg zdarzeń
Do zdarzenia doszło 3 lipca ubiegłego roku, po godzinie 19. Ogień pojawił się na poddaszu i szybko objął trzy połączone ze sobą budynki. Straż pożarna ewakuowała mieszkańców i dokładnie przeszukała wszystkie pomieszczenia — nie odnaleziono ofiar, a żadne zwierzęta nie ucierpiały. Trzy osoby znajdujące się na zewnątrz doznały jedynie niegroźnych obrażeń i nie wymagały hospitalizacji. Pomocy medycznej udzielono również trzem ratownikom, w tym dwóm strażakom PSP.