Do biura posła Macieja Koniecznego wpłynęła sprawa kobiety, której odmówiono prawa do renty wdowiej po zmarłym mężu. Mężczyzna w chwili śmierci pobierał rentę z tytułu niezdolności do pracy przyznaną przez prezesa ZUS w drodze wyjątku. Świadczenie to otrzymał z powodu ciężkiej choroby oraz braku wymaganego stażu ubezpieczeniowego.
Renta była wypłacana przez ZUS i stanowiła dla rodziny podstawowe źródło utrzymania. Po śmierci męża wdowa złożyła wniosek o rentę rodzinną, a następnie o rentę wdowią. ZUS odmówił jednak przyznania świadczenia. Kobieta złożyła odwołanie od wskazanej decyzji, jednakże Sąd Okręgowy je oddalił.
Zgodnie z ustawą o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych renta rodzinna przysługuje uprawnionym członkom rodziny osoby, która w chwili śmierci miała ustalone prawo do emerytury lub renty z tytułu niezdolności do pracy albo spełniała warunki wymagane do uzyskania jednego z tych świadczeń.
Tymczasem osoby, którym prezes ZUS przyznał rentę w drodze wyjątku, nie spełniały ustawowych warunków – najczęściej brakowało im odpowiedniego stażu składkowego. Właśnie dlatego świadczenie miało charakter nadzwyczajny.
W konsekwencji ZUS uznaje, że po takich osobach nie przysługuje renta rodzinna na zasadach ogólnych. A skoro wdowa nie ma prawa do renty rodzinnej, nie może też otrzymać renty wdowiej, która – zgodnie z nowymi przepisami – wymaga zbiegu co najmniej dwóch świadczeń emerytalno-rentowych.
Zdaniem posła, który złożył interpelację w tej sprawie, takie podejście rodzi poważne wątpliwości interpretacyjne oraz poczucie niesprawiedliwości społecznej. „Odmowa prawa do renty wdowiej po takiej osobie stawia jej małżonka w gorszej sytuacji niż wdowy i wdowców po osobach pobierających zwykłe świadczenia rentowe lub emerytalne, które niejednokrotnie miały wsparcie tej drugiej osoby dłużej i nie były obarczone długotrwałym i kosztownym leczeniem” – czytamy w interpelacji.
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w odpowiedzi na interpelację przyznało, że obecna praktyka ZUS budzi poważne wątpliwości interpretacyjne.
„Prawo do renty z tytułu niezdolności do pracy w drodze wyjątku różni się trybem postępowania i przesłankami, nie zaś treścią prawa i uprawnień rencisty. W takim wypadku dla powstania prawa do renty rodzinnej nie powinien mieć znaczenia tryb przyznania – który w obecnej praktyce uniemożliwia nabycie świadczenia po zmarłym – tylko sens ochrony przed ryzykiem utraty żywiciela” – wskazuje w piśmie wiceminister Sebastian Gajewski.
Innymi słowy, z punktu widzenia funkcji społecznej renty, sposób jej przyznania nie powinien decydować o losie wdowy.
Wiceminister Gajewski zapowiedział, że sprawa zostanie poddana szczegółowej analizie i nie wykluczył ewentualnej interwencji ustawodawczej. Jednocześnie przypomniał, że zgodnie z ustawą z 26 lipca 2024 r. Rada Ministrów dokona w 2028 r. przeglądu przepisów dotyczących świadczeń wypłacanych w zbiegu. Ma to być okazja do dyskusji nad rozszerzeniem prawa do renty wdowiej także na przypadki, gdy zmarły pobierał świadczenie przyznane w drodze wyjątku.
Według danych ZUS 2069 osób w Polsce pobiera renty przyznane w drodze wyjątku (stan na sierpień 2025 r.).