Chcę przede wszystkim uspokoić zarówno obywateli Ukrainy, jak i polskich pracodawców. Mamy gotowy plan i wystarczająco dużo czasu, by uniknąć chaosu. Przygotowujemy ustawę, która będzie wygaszać dotychczasowe specjalne rozwiązania, ale jednocześnie tworzymy system pozwalający w bardzo łatwy i płynny sposób przechodzić z ochrony tymczasowej na trzyletni pobyt czasowy. To działanie jest zresztą zgodne z unijnymi priorytetami, które sami wyznaczaliśmy w trakcie naszej prezydencji, mówiąc o potrzebie stworzenia tzw. exit strategy. Specustawa w obecnym kształcie przestanie istnieć, jej miejsce zajmą jednak przepisy gwarantujące zarówno legalny pobyt, jak i nieprzerwany dostęp do rynku pracy. Jestem przekonany, że to rozwiązanie, odchodzące od specjalnego statusu uchodźców wojennych z Ukrainy na rzecz włączenia ich do ogólnego systemu, spotka się z pozytywnym odbiorem pana prezydenta.
Absolutnie nie. Obywatele Ukrainy będą objęci ochroną tymczasową aż do momentu odebrania nowej karty pobytu. Ich status pozostaje w pełni legalny przez cały czas trwania procedury. Scenariusz wygląda tak: cudzoziemiec składa wniosek, my tworzymy kartę, a zmiana statusu następuje dopiero z chwilą jej odbioru. Nie ma tu żadnego ryzyka zawieszenia czy utraty praw. Cały system jest tak zaprojektowany, by zapewnić ciągłość.
Potrzebne są dwie ustawy, które procedujemy równolegle i które w całości załatwią sprawę. Pierwsza to nowelizacja ustawy o cudzoziemcach, która jest już w parlamencie. Spodziewam się, że Sejm przyjmie ją na najbliższym lub kolejnym posiedzeniu. Jeśli Senat zgłosi poprawki, pod koniec października powinniśmy mieć gotowy akt. Następnie ustawa trafi do prezydenta, który, mam nadzieję, podpisze ją w listopadzie. Druga to ustawa wygaszająca, nad którą intensywnie pracujemy i którą również chcemy zaprezentować pod koniec października. To ona formalnie zakończy działanie specjalnych mechanizmów, np. w dostępie do świadczenia 800+ czy opieki zdrowotnej, zrównując status Ukraińców z innymi cudzoziemcami. Obie ustawy są niezbędne, by w sposób uporządkowany zamknąć stary system i uruchomić nowy.
Sercem tej operacji będzie system CUKR (Centrum Obsługi Wniosków o Karty Pobytu dla Ukraińców), który planujemy operacyjnie uruchomić najpóźniej do połowy stycznia 2026 r. Umożliwi on składanie wniosków o pobyt czasowy w pełni elektronicznie, na podstawie prostego, jednostronicowego formularza. To koniec z papierologią. Cała procedura ma być maksymalnie uproszczona: pracownik urzędu porówna dane z wniosku z tymi, które już posiadamy w systemie, a po pozytywnej weryfikacji w rejestrach bezpieczeństwa karta zostanie skierowana do produkcji. Uruchamiamy system celowo wcześniej, by rozłożyć ten proces w czasie i dać wszystkim sygnał: nie czekajcie na ostatnią chwilę. CUKR jest częścią większego projektu, czyli Modułu Obsługi Spraw (MOS) dla wszystkich cudzoziemców, który w pełnym wymiarze wejdzie w życie około półtora miesiąca później.
Praca urzędów to rzeczywiście nasze największe wyzwanie, ale jesteśmy przygotowani. Jestem po spotkaniach z wojewodami i zdajemy sobie sprawę z ogromu pracy. Dlatego działamy wielotorowo. Po pierwsze, rozkładamy cały proces na prawie rok, by uniknąć sytuacji, w której w ciągu dwóch miesięcy musimy wydać 800 tys. kart. Po drugie, już przekazaliśmy i przekażemy kolejne środki finansowe urzędom wojewódzkim, aby mogły wzmocnić swoje kadry i zasoby. Sama elektronizacja składania wniosków to ogromne ułatwienie. Rozważaliśmy różne scenariusze, ale przeniesienie procedur np. do gmin rodziłoby ogromne wyzwania związane z bezpieczeństwem danych, co na taką skalę jest zbyt ryzykowne i kosztowne. Musimy mieć pewność, że system nie zostanie zhakowany, a to gwarantują obecnie urzędy wojewódzkie.
Tak, to rozwiązanie dobrze się sprawdziło, dlatego planujemy utrzymać procedurę powiadomień o podjęciu pracy przez obywatela Ukrainy. Prawdopodobnie będzie ona obowiązywać do 4 marca 2027 r., czyli do końca obowiązywania unijnej dyrektywy o ochronie czasowej. Naszym nadrzędnym celem jest zapewnienie pewności i stabilności – zarówno Ukraińcom, jak i polskim przedsiębiorcom. Wiemy, że polska gospodarka korzysta z ich pracy i nie możemy dopuścić, by ten system „wyleciał w powietrze”. Trzyletnie zezwolenie na pobyt czasowy z dostępem do rynku pracy jest odpowiedzią na tę potrzebę. Co więcej, chcemy uniknąć biurokratycznych pułapek. Przykładowo, aby potwierdzić status ochrony czasowej, nie będzie potrzeby uzyskiwania zaświadczeń z Urzędu do Spraw Cudzoziemców. Status PESEL UKR będzie w tym okresie pełnił funkcję domniemanego zaświadczenia.
Nie ma powodu do obaw. Planujemy utrzymanie zawieszenia biegu terminów administracyjnych do czasu, aż systemy CUKR i MOS będą w pełni wydajne, czyli prawdopodobnie do marca 2027 r. Nie zdejmiemy tej blokady, dopóki nie będziemy mieli pewności, że sprawy są rozpatrywane na bieżąco. Standardem, do którego dążymy w perspektywie długoterminowej, jest rozpatrywanie spraw w ciągu 90 dni.
Strategia jest wdrażana szybciej, niż zakładaliśmy. Realizujemy wiele działań przewidzianych na później. Mamy już nowe ustawy regulujące dopuszczanie cudzoziemców do rynku pracy i działalność agencji zatrudnienia, pracujemy nad polityką wizową, azylową i systemem MOS. Niedawno międzyresortowy zespół przyjął plan implementacyjny Strategii Migracyjnej. Przed nami kolejne wielkie zadanie: uporządkowanie zasad przyznawania obywatelstwa polskiego. Pod koniec października zaprezentujemy naszą wizję w tej kwestii. Chcemy wprowadzić jasne kryteria, takie jak określony czas pobytu w Polsce, znajomość języka oraz test obywatelski sprawdzający wiedzę o polskich: historii, prawie i wartościach.
Powstaje wspólnie z Ministerstwem Spraw Zagranicznych. Zastanawiamy się, po jakim czasie pobytu w Polsce powinno być przyznawane obywatelstwo. To jest też kwestia znajomości języka i testu obywatelskiego, czyli takiego rozwiązania, które jest stosowane w różnych państwach. Jestem po rozmowie w tej sprawie ze Szwedami, którzy też takie rozwiązanie u siebie wdrażają. To jest test, który sprawdza znajomość wartości, zasad, prawa, historii, tak żeby sprawdzić, czy dana osoba na pewno już jest zintegrowana z polskim społeczeństwem i może dostać obywatelstwo polskie.
Strategia migracyjna to żywy dokument. Musimy na bieżąco identyfikować i usuwać wąskie gardła. Przykład: w polityce wizowej wprowadziliśmy szybszą ścieżkę dla naukowców, ale nie przenieśliśmy tego ułatwienia na procedury związane z legalizacją pobytu. To powoduje, że system w pewnym miejscu się zatyka. Takie niespójności musimy eliminować. Długofalowo kluczowe jest jednak coś innego: stworzenie wykazu strategicznych branż gospodarki, a nie tylko firm. To fundament, na którym w przyszłości będziemy mogli zbudować sensowny system punktowy w zakresie wiz. Pałeczka jest jednak po stronie Ministerstwa Finansów i Gospodarki. My natomiast podpowiadamy wdrożenie takiego wykazu. Wiem, że resort się do tego przymierza.
To perspektywa po 2028 r. System zastąpiłby wiele dzisiejszych odrębnych ścieżek i procedur. Mielibyśmy jedno, przejrzyste i elastyczne narzędzie do zarządzania migracją ekonomiczną. Zanim jednak dojdziemy do etapu prac legislacyjnych, musimy wykonać pracę analityczną, czyli zdefiniować potrzeby rynku pracy i wspomniane kluczowe branże. Co ważne, przyglądamy się też obecnym rozwiązaniom, takim jak wykaz firm strategicznych, który nie działa optymalnie i może wymagać rewizji. Analizujemy rozwiązania kanadyjskie czy australijskie, ale musimy stworzyć model skrojony na miarę polskich potrzeb, uwzględniający nowe wyzwania, takie jak choćby sztuczna inteligencja.
Polski rynek pracy pozostaje bardzo atrakcyjny, a atmosfera w kraju przyjazna. Pamiętajmy, że inne państwa, takie jak np. Niemcy, przechodzą obecnie przez proces zaostrzania swojej polityki migracyjnej i ograniczania świadczeń socjalnych dla cudzoziemców. Nasz plan daje jasną, trzyletnią perspektywę stabilizacji, co jest ogromną wartością. Zapewniając pewność prawną i płynne przejście, dajemy mocny sygnał, że Polska jest dobrym miejscem do życia i pracy na stałe. ©℗