Problem dotyczy przede wszystkim dużych portów przesiadkowych, w których przed pandemią z powodu ruchu trudno było zdobyć taki przydział. Żeby nie dochodziło do sytuacji, w której linia dostaje slot, a później z niego bez powodu rezygnuje, Unia Europejska w 1993 r. przyjęła odpowiednie regulacje. Według nich przewoźnik w ramach przydzielonego mu na lotnisku okienka musi obsłużyć przynajmniej 80 proc. zarezerwowanych lotów. Zgodnie z zasadą „wykorzystaj albo stracisz” w przypadku braku osiągnięcia tego limitu przewoźnik traci rezerwację.
Walka o sloty