- Po rodzinie jest tylko naród i państwo, pośrednie szczeble są słabo obecne. Gdy opuściłem Warszawę, to zobaczyłem Polskę, która pod wieloma względami jest podobna do stolicy, a pod wieloma – ciekawsza. Tyle że jej się nie słucha - ocenia Rafał Matyja politolog, historyk i publicysta.
Co pan sądzi o planowanej przez PiS odbudowie Pałacu Saskiego?
Jestem ogromnie sceptyczny. Po pierwsze, Pałac Saski nie jest dla mnie oczywistym symbolem polskiej państwowości, takim jak Zamek Królewski, Wawel czy – w nieco innym sensie – katedra w Gnieźnie. Po drugie, znaleźliśmy się w punkcie, w którym władze powinny pokazać, że rozumieją pewne konieczności pocovidowe. Mamy zapaść części sektora publicznego. Można było przynajmniej poczekać na lepszy moment, żeby startować z czymś takim jak odbudowa pałacu. Nie rozumiem tej decyzji również o tyle, że jest wiele wymownej symboliki w samotnym Grobie Nieznanego Żołnierza. Choć nieco już zepsutej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.