Dyrektywa przewiduje, że do połowy 2026 r. osoby należące do „płci niedostatecznie reprezentowanej” powinny piastować w firmach objętych nowymi przepisami minimum 40 proc. stanowisk dyrektorów niewykonawczych albo co najmniej jedną trzecią wszystkich stanowisk dyrektorskich. „Dyrektor” w rozumieniu dyrektywy to po prostu członek organu zarządzającego albo nadzorczego spółki. Pod pojęciem dyrektorów wykonawczych w polskim systemie trzeba rozumieć członków zarządu, dyrektorowie niewykonawczy to członkowie rady nadzorczej.
Dla mniej licznych zarządów znaczenie będzie miał w praktyce załącznik do dyrektywy, który precyzuje progi, jakie musi osiągnąć spółka mająca wskazaną liczbę dyrektorów. Zgodnie z nim, jeśli w spółce jest np. trzech dyrektorów niewykonawczych, do spełnienia wymogów dyrektywy wystarczy obecność jednego przedstawiciela słabiej reprezentowanej płci.