- Deregulacyjny bilans zmian: „Suma drobiazgów robi różnicę”
- Deregulacja Faza 1.0. Koniec z absurdem PIT-ów i „drukowaniem ZUS”
- Co się nie udało. Prezydenckie weta hamują ułatwienia
- Deregulacja 2.0: Sprawne sądy i zmiany w podatkach
- Local content i reforma Państwowej Inspekcji Pracy (PIP)
Dokładnie rok po ogłoszeniu na Giełdzie Papierów Wartościowych 2025 r. „rokiem przełomu” rząd podsumowuje efekty wielkiego sprzątania w przepisach. I wskazuje priorytety na 2026 r.
Deregulacyjny bilans zmian: „Suma drobiazgów robi różnicę”
Przez ostatnie 12 miesięcy Rządowy Zespół Deregulacyjny pod wodzą ministra Macieja Berka stał się swoistym czyśćcem dla martwych i szkodliwych przepisów. Do współpracy zaproszono Inicjatywę SprawdzaMY Rafała Brzoski. W ciągu roku zespół odbył 91 spotkań, rozpatrzył 522 postulaty, a 354 przyjął do realizacji. 193 zmiany zostały już zrealizowane przez rząd, a 126 weszło w życie (18 zostało zawetowanych przez prezydenta). Co ważne, proces ten wciąż trwa.
– Tych zmian jest naprawdę bardzo wiele. Może to nie są jakieś gigantyczne reformy, ale suma tych zmian robi naprawdę dużą różnicę – mówił podczas zamkniętego spotkania minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, przewodniczący Rządowego Zespołu Deregulacyjnego Maciej Berek. – Deregulacja oznacza przyjęcie takiej filozofii zarządzania państwem, by nie tworzyć nadregulacji. Musimy zejść z poziomu ustaw i zmienić myślenie – dodał.
Wśród konkretnych ułatwień, które już funkcjonują, minister wymienił m.in. znaczące podwyższenie progu zwolnienia podmiotowego z VAT – aż o 20 proc. (do 240 tys. zł). Kolejnym krokiem było podniesienie progu dla zamówień publicznych (ze 130 tys. do 150 tys. zł), co realnie otwiera rynek dla mniejszych firm. – Pomagamy zatem małym firmom, by mogły łatwiej ubiegać się o publiczne pieniądze bez zbędnego balastu biurokratycznego – podkreślał Berek.
Deregulacja Faza 1.0. Koniec z absurdem PIT-ów i „drukowaniem ZUS”
Berek przytoczył jaskrawe przykłady „urzędniczej inercji”, którą udało się przełamać. Jednym z postulatów strony społecznej był brak konieczności dostarczania PIT-11 w formie papierowej. – I co się okazało? Że obowiązujące przepisy wcale nie wymagają formy pisemnej! Ministerstwo Finansów po prostu musiało to jasno zakomunikować – relacjonował minister.
Innym sukcesem jest likwidacja obowiązku drukowania i przechowywania przez pięć lat każdego zgłoszenia do ZUS, mimo że dane te są w systemie elektronicznym. – Czy to jest drobna zmiana? Tak, ale masywna, jeśli chodzi o znaczenie i oszczędność papieru oraz czasu przedsiębiorców – punktował przewodniczący zespołu.
Co więcej, od 1 stycznia 2026 r. skrócono także czas kontroli mikroprzedsiębiorców do zaledwie sześciu dni w roku, co ma drastycznie ograniczyć paraliż firm podczas wizyt inspektorów.
Co się nie udało. Prezydenckie weta hamują ułatwienia
Nie wszystkie zmiany udało się jednak wprowadzić. Na drodze rządu stanęło 18 wet prezydenta Karola Nawrockiego. Do kosza trafiły m.in. przepisy o obniżeniu maksymalnych kar dla podatników i księgowych za niecelowe błędy (np. spóźnienie z informacją podatkową), a także projekt uproszczenia rachunku za prąd, tak by najważniejsze dane (kwota do zapłaty i opłata za dystrybucję) znajdowały się na pierwszej stronie.
Prezydent zablokował również ułatwienia dla odnawialnych źródeł energii. Chodziło o podniesienie progu mocy dla instalacji fotowoltaicznych niewymagających pozwolenia na budowę (z 50 kW do 150 kW), o ile służą one zaspokojeniu własnych potrzeb energetycznych.
Deregulacja 2.0: Sprawne sądy i zmiany w podatkach
Priorytety na drugi rok deregulacji są jeszcze ambitniejsze. Rząd planuje przejście od punktowych zmian do reform systemowych. „Deregulacja 2.0” będzie prowadzona w dwóch niezależnych modułach. Pierwszy, prowadzony bezpośrednio w KPRM, skupi się na gruntownej przebudowie prawa podatkowego i przyspieszeniu procedur sądowych.
– Mamy świadomość, że realnie mamy rok 2026 na to, żeby to przygotować i zgłosić do parlamentu. Chcemy wypracować zmiany o charakterze systemowym, dlatego w najbliższych tygodniach zintensyfikujemy spotkania z partnerami społecznymi – zapowiedział Maciej Berek.
Jednym z najbardziej przełomowych projektów może być wyprowadzenie bezspornych rozwodów z sądów do kancelarii notarialnych. – Dla osób, których to dotyczy, ścieżka sądowa oznacza tylko i wyłącznie dłuższe czekanie na orzeczenie. Jeśli nie ma sporu, nie ma potrzeby obciążać sądów okręgowych. W projekcie są wbudowane mechanizmy karencji między złożeniem oświadczenia woli a aktem, aby to nie była decyzja pod wpływem impulsu – tłumaczył minister. Dodał też, że taka możliwość będzie dotyczyła wyłącznie małżeństw bezdzietnych.
Local content i reforma Państwowej Inspekcji Pracy (PIP)
Drugim kluczowym elementem nowego pakietu ma być local content, czyli preferencyjne warunki dla lokalnych dostawców w kluczowych inwestycjach. Liderem tego obszaru jest minister aktywów państwowych Wojciech Balczun, ale minister Berek podkreśla, że cała Rada Ministrów musi „myśleć w ten sposób”. Ale jak zmierzyć ten udział i ocenić, który przedsiębiorca jest rzeczywiście „local”, czyli polski, a który nie?
– Prezes GUS mi powiedział, że będzie wiedział, jak to policzyć i to mi na ten moment wystarczy – uciął Berek, wskazując, że strona rządowa jest gotowa na operacjonalizację tego mechanizmu.
Zmienić ma się również Państwowa Inspekcja Pracy. Nowy projekt reformy PIP jest już na zaawansowanym etapie planowania, ale wdrożenie jej wymagać będzie znacznego wzmocnienia kadrowego. – Ministerstwo Finansów ma zabezpieczyć środki na ok. 200 nowych etatów. Jednocześnie minister Żurek zadeklarował przeorganizowanie sądów pracy, tak aby mogły sprawniej obsługiwać wpływające sprawy po wejściu w życie nowych przepisów.
Szłapka: Bezpieczeństwo granic ponad łatwiejszym zatrudnieniem cudzoziemców
W spotkaniu uczestniczył również rzecznik rządu Adam Szłapka, który odniósł się do postulatów przedsiębiorców dotyczących ułatwień w zatrudnianiu cudzoziemców. Tu jednak rząd stawia twarde granice. – Uznaliśmy, że kwestia uszczelnienia granic jest absolutnym priorytetem – zaznaczył Szłapka.
Szłapka zwrócił uwagę, że sytuacja na rynku pracy zmienia się dzięki powrotom Polaków. – Widzimy to w twardych danych – wielu Polaków wraca z emigracji. To uzupełnienie rynku pracy jest dla nas kluczowe, dlatego na ten moment nie widzę perspektywy powrotu do szerokich ułatwień w zatrudnianiu cudzoziemców spoza UE – dodał rzecznik rządu.
Nie będzie też ułatwień w instalowaniu prywatnych ładowarek do samochodów elektrycznych. W tym przypadku ryzyko związane z wybuchem jest zbyt wysokie, żeby rezygnować z procedur, nawet jeśli są skomplikowane. – Ale strona społeczna odpowiedziała, że rozumie nasze argumenty. I to jest właśnie świetny przykład, jak dobrze działa nasza współpraca – mówił minister Berek.
Równolegle z nowymi projektami rząd zamierza domknąć realizację pozostałych postulatów z „Fazy 1.0”, które wciąż czekają na sfinalizowanie w resortach. Jak podkreśla Berek, sukcesem pierwszego roku jest nie tylko liczba zmian, ale fakt, że „procesy deregulacyjne realnie poprawiły dialog między resortami”.