statystyki

Politycy w USA prześcigają się w pomysłach na zdobycie głosów w wyborach prezydenckich

autor: Sylwia Radomska12.01.2020, 13:30
O jaki dług chodzi? O pożyczki studenckie – drugie co do wielkości, po kredytach hipotecznych, zobowiązanie Amerykanów, którego wielkość w 2018 r. stanowiła prawie 8 proc. PKB kraju.

O jaki dług chodzi? O pożyczki studenckie – drugie co do wielkości, po kredytach hipotecznych, zobowiązanie Amerykanów, którego wielkość w 2018 r. stanowiła prawie 8 proc. PKB kraju.źródło: ShutterStock

Jak zdobyć poparcie w wyborach? Trzeba anulować długi! Taka propozycja padła z ust dwójki demokratycznych kandydatów na prezydenta Stanów Zjednoczonych – Berniego Sandersa oraz Elizabeth Warren. Co prawda wybory odbędą się dopiero w listopadzie, ale politycy już prześcigają się w pomysłach na zdobycie głosów.

O jaki dług chodzi? O pożyczki studenckie – drugie co do wielkości, po kredytach hipotecznych, zobowiązanie Amerykanów, którego wielkość w 2018 r. stanowiła prawie 8 proc. PKB kraju. Umorzenie wszystkim całych pożyczek zaproponował senator Bernie Sanders, zaś redukcję zadłużenia o 40 proc. – senator Elizabeth Warren. To tylko obietnice, ale ich realizacja miałaby realne konsekwencje, o czym wiemy z pracy Marca di Maggio (Uniwersytet Harvarda), Ankity Kaldy (Uniwersytet Indiany) oraz Vincenta Yao (Uniwersytet Georgii).

Zapomnienie długów już się raz w historii USA zdarzyło: w 2017 r. Consumer Financial Protection Bureau (CFPB, Biuro Ochrony Finansów Konsumentów) ujawniło w drodze dochodzenia, że największy prywatny właściciel pożyczek studenckich, National Collegiate Student Loan Trusts (NCSLT), nie jest w stanie udowodnić posiadania praw do ich części. Wyrok sądu był błogosławieństwem dla prawie 10 tys. Amerykanów, którzy nie musieli już spłacać kredytów. Di Maggio, Kalda i Yao porównali losy owych szczęśliwców z pechowcami – tymi, którzy wciąż muszą oddać pożyczone przed laty pieniądze.

Po pierwsze, osoby, którym anulowano dług, zredukowały liczbę pozostałych rodzajów kredytów zaciąganych m.in na sprzęty elektroniczne, samochody czy nieruchomości. Zmalała nie tylko liczba zobowiązań, lecz także ich wysokość – średnio o 25 proc., czyli o ok. 4 tys. dol. Co więcej, szczęśliwcy byli o 12 proc. mniej skłonni do niespłacania innych rodzajów długów w porównaniu do pechowców. Jednym ze skutków umorzenia jest więc lepsze zarządzanie własnymi dochodami i możliwość finansowania konsumpcji z bieżących dochodów, czyli de facto mniejsze zadłużanie się.


Pozostało jeszcze 66% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie