Reparacje wojenne czy pokojowa symbioza. Jaka polityka wobec Niemiec leży w polskim interesie

autor: Tadeusz Klementewicz15.08.2019, 19:00; Aktualizacja: 16.08.2019, 15:53
II wojna światowa

Porównywalne z reparacjami korzyści mogłyby powstać dzięki zorganizowanej współpracy gospodarczej, połączonej z polityką dialogu i przebudowy pamięci historycznej obu narodów. Chodzi o to, by w Przemysłowym Cesarstwie Niemieckim zająć lepsze miejsce w łańcuchach produkcji, dzięki czemu mogłaby się dokonać reindustrializacja naszej gospodarkiźródło: ShutterStock

Walka o finansową rekompensatę za straty ludzkie i materialne spowodowane przez państwo niemieckie w latach 1939–1945 jest z góry przegrana na gruncie prawa. Ale Berlin nie uchyla się od odpowiedzialności za eksterminacyjną politykę III Rzeszy. Dlatego możliwe są inne formy rekompensaty, np. zmierzające do podniesienia jakości polskiej gospodarki.

Porównywalne z reparacjami korzyści mogłyby powstać dzięki zorganizowanej współpracy gospodarczej, połączonej z polityką dialogu i przebudowy pamięci historycznej obu narodów. Chodzi o to, by w Przemysłowym Cesarstwie Niemieckim zająć lepsze miejsce w łańcuchach produkcji i wartości dodanej, dzięki czemu mogłaby się dokonać reindustrializacja naszej gospodarki. Dziecinadą jest koncepcja Trójmorza. Nie widać tłoku państw, które by chciały za plecami Rosji i Niemiec tworzyć koalicję pod przewodnictwem Polski i przy wsparciu USA.

Jednak PiS, uwięziony w fantazmatach geopolitycznych II RP, nie docenia roli polsko-niemieckiej symbiozy ekonomicznej. Nasza gospodarka jest sprzężona z wielką machiną przemysłową Niemiec, ta zaś jest konkurencyjna i ma nadwyżki, dzięki m.in. unii walutowej. Na dodatek PiS obawia się UE jak kiedyś szlachta królewskiego absolutum dominium, zamiast traktować Wspólnotę jako przestrzeń kształtowania europejskiej polityki, także gospodarczej. Do tego potrzeba i woli, i mocy.

Źródła sukcesu

Nową koniunkturę w światowej gospodarce wyznaczają Chiny, w których przemysł stanowi już około połowy wartości dodanej gospodarki, w UE – 20 proc., a w USA – 13 proc. Niemcy jako jedyni mają dodatni bilans handlowy z Państwem Środka, a to dzięki eksportowi specjalistycznych maszyn i towarów luksusowych, zwłaszcza samochodów. Z tej koniunktury możemy skorzystać, stając się częścią kompleksu przemysłowego zorganizowanego wokół gospodarki niemieckiej.

Narodziny strefy euro pozbawiły kraje członkowskie możliwości dewaluacji waluty dla wzmocnienia eksportu. Skorzystał na tym Berlin, który był ograniczany własną mocną marką. Niemiecki eksport radykalnie wzrósł i daje obecnie dużą nadwyżkę bilansu płatniczego. Dodatkowo konkurencyjność wyrobów zwiększyły reformy rynku pracy. Po tych zmianach wydajność pracy na godzinę rosła w latach 1999–2011 o 1,2 proc. rocznie, natomiast płace realne zaledwie o 0,7 proc. (H. Flassbeck „10 mitów kryzysu”). Dlatego niemieckie towary i usługi stały się tańsze o 25 proc. w stosunku do wyrobów gospodarek europejskiego Południa i prawie 20 proc. względem Francji. By móc rywalizować z firmami niemieckimi, przedsiębiorcy z Francji czy Włoch muszą decydować się na obniżki płac, czyli stosują wewnętrzną dewaluację. Skutkiem ubocznym tej polityki stał się problem nierównowagi makroekonomicznej w strefie euro.


Pozostało jeszcze 75% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (13)

  • abc(2019-08-15 22:22) Zgłoś naruszenie 275

    Wypłata reparacji wojennych jest obowiązkiem agresora i warunkiem pokojowej symbiozy.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • AK(2019-08-15 21:15) Zgłoś naruszenie 187

    Mordowali rabowali ,niszczyli miasta, a teraz lewactwo chce przebudować historię? - to jest zdrada narodu !

    Odpowiedz
  • StAAbrA(2019-08-16 08:52) Zgłoś naruszenie 136

    POkojowa symbioza , to zabory ...

    Odpowiedz
  • wojtek(2019-08-15 20:08) Zgłoś naruszenie 79

    "Polska myśl strategiczna "? To dowcip jest? Czyja tak dokładniej to myśl? Suskiego?

    Odpowiedz
  • ree(2019-08-15 20:19) Zgłoś naruszenie 514

    to nie dla biedne głowy Kaczyńskiego i spółka, bo to przygłupy

    Odpowiedz
  • Alf(2019-08-17 18:30) Zgłoś naruszenie 53

    "Walka o finansową rekompensatę za straty ludzkie i materialne spowodowane przez państwo niemieckie w latach 1939–1945 jest z góry przegrana na gruncie prawa." Bardzo ciekawa teza Panie Redaktorze. Szkoda jedynie, że błędna.

    Odpowiedz
  • S. Ryszard Domański(2019-08-17 01:14) Zgłoś naruszenie 30

    To zdanie "Chodzi o to, by w Przemysłowym Cesarstwie Niemieckim zająć lepsze miejsce w łańcuchach produkcji i wartości dodanej, dzięki czemu mogłaby się dokonać re-industrializacja naszej gospodarki." świadczy o dwóch sprawach: 1. Klementewicz występuje tu jako nowoczesna wersja Róży Luksemburg, która utrzymywała, że Polska nie może być niepodległa, dla DOBRA samych Polaków bo jej ziemie już zbyt mocno zostały rozczłonkowane i zbyt głęboko zintegrowały się z gospodarkami zaborców. Klementewicz proponuje to samo proponując "lepsze miejsce w łańcuchu dostaw" - TO JUŻ MAMY i biedny Morawiecki robi co może aby Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju z tego się wyrywać. 2. Klementewicz NIE ROZUMIE, że warunkiem aby spełniły się jego postulaty o poprawie miejsca w łańcuchu dostaw są właśnie odszkodowania(jak zwal tak zwał) niemieckie odbudowujące kapitał, ludzki i rzeczowy który zniszczyli, a czego obecna wartość wynosi 9,6 bln USD. Ważną formą tych odszkodowań mogłyby być robione przez nich inwestycje w NASZĄ naukę i KSZTAŁCENIE , jako rekompensata za to, co najbardziej zniszczyli mordując wyższe warstwy społeczne w swoich Iinteligent Action w latach 1939-1942. Prosty lud roboczy do niewolniczej pracy był im tylko potrzebny. Tym ważniejsze to i ich zasługa byłaby tym większa im więcej mamy dowodów na zaniedbanie tej sfery od czasów E. Gierka (już nie wypomnę kto powiedział że "lepiej inwestować w beton niż w polskich uczonych) do dzisiaj. No i może od tego zacząć budowanie poprawy miejsca w owym łańcuchu dostaw. Drobiazgi na tym polu Niemcy już przecież dają w postaci stypendiów np DAAD. Ale trzeba nie np 100 rocznie (?) ale 100 000 rocznie, z odpowiednimi programami i klauzulami. I tymi pieniędzmi nawet mogą sami gospodarować - właśnie odbudowując nam kapitał ludzki, który zniszczyli w postaci 4,7-6mln wymordowanych ludzi.

    Odpowiedz
  • Bolesław Śmiały(2019-08-16 08:43) Zgłoś naruszenie 39

    "Walka o finansową rekompensatę za straty ludzkie i materialne spowodowane przez państwo niemieckie w latach 1939–1945 jest z góry przegrana na gruncie prawa" - jaka walka, na razie mamy tylko buńczuczne oświadczenia Kaczyńskiego i komicznego alter ego Ziobry, czyli Mularczyka

    Odpowiedz
  • anatol(2019-08-17 17:25) Zgłoś naruszenie 31

    Na reparacje nie ma szans! Natomiast powinniśmy się domagać, aby Niemcy uprzątnęli swoje wraki z Bałtyku, które zagrażają życiu! Inne pąństwa z pewnością nas poprą.

    Odpowiedz
  • cvbcvetert(2019-08-15 21:24) Zgłoś naruszenie 04

    Bardzo proszę o pomoc. Wystarczy udostępnienie : ht tp:// sites.social/andrzej2

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie