statystyki

Wydaje ci się, że brexit nieco się przeciąga? Ta epopeja szybko się nie skończy

autor: Jakub Kapiszewski19.01.2019, 16:00
brexit

brexitźródło: ShutterStock

Jesteście zmęczeni trwającym od dwóch lat brexitowym maratonem? Uwaga: finiszu nie widać. A największe atrakcje dopiero przed nami.

N a początku podsumujmy, jaki jest stan gry. We wtorek Izba Gmin odrzuciła porozumienie wyjściowe – w istocie traktat między Unią Europejską a Wielką Brytanią, którego podstawowym celem było stworzenie ram prawnych dla uporządkowanego brexitu. Brytyjscy posłowie negocjowaną z trudem przez kilkanaście miesięcy umowę wyrzucili do kosza miażdżącą większością głosów. Tak wielką, że polegli wszyscy szukający porażki o podobnej skali w historii brytyjskiego parlamentaryzmu. Innymi słowy: przesłana przez rząd do Izby Gmin ustawa nigdy w całej historii tej szacownej instytucji nie została posłana na śmietnik taką większością głosów (w tym wypadku 230).

Z kolei w środę ci sami posłowie, którzy posłali do diabła „najlepszą i jedyną umowę znajdującą się obecnie na stole” oraz którzy jeszcze w grudniu chcieli pozbawić Theresę May przewodnictwa w Partii Konserwatywnej, uruchamiając w ten sposób zmiany na stanowisku premiera – wsparli szefową rządu w głosowaniu nad wotum nieufności.

Z powyższych wydarzeń płyną dwa wnioski. Pierwszy: odrzucając porozumienie wyjściowe, brytyjscy posłowie de facto zanegowali cały proces negocjacji z Unią Europejską. W efekcie po ponad dwóch latach rozmów jesteśmy w tym samym punkcie, w którym byliśmy w drugiej połowie 2016 r.: wiadomo tylko, że Brytyjczycy chcą opuścić Wspólnotę. Ale na jakich zasadach i jak ma wyglądać docelowy model relacji z Brukselą – to wciąż spowite jest, niczym Londyn, mgłą tajemnicy. Drugi: jest prawie pewne, że to właśnie Theresa May zapisze się w historii jako akuszerka brexitu. Oczywiście zatopienie wniosku o wotum nieufności nie oznacza, że pozycja premier jest pewna. May trzymają jednak za czarnymi drzwiami rezydencji przy Downing Street 10 siły mocniejsze niż niechęć w szeregach własnej partii. Twardogłowi brexiterzy („brextremiści”, jak przezwała ich niemiecka prasa), którzy jeszcze w grudniu chcieli odsunąć May od władzy, tylko jednej osoby nie znoszą bardziej od szefowej własnego rządu: Jeremy’ego Corbyna. A wotum nieufności mogłoby w najgorszym wypadku zaowocować przyspieszonymi wyborami i oddaniem steru w ręce lidera laburzystów.


Pozostało 71% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie